logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
REKLAMA
REKLAMA
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

PFC dla zasilania 3-fazowego, wyjście do 500V, unikanie przeciążenia 600V, schematy

bolek 08 Kwi 2023 22:14 1212 12
REKLAMA
  • #1 20531364
    bolek
    Poziom 35  
    Posty: 4099
    Pomógł: 86
    Ocena: 299
    Potrzebuje zmajstrować PFC dla zasilania 3f, które na wyjściu da w granicach 500V (tak aby nie usmażyć elementów z dopuszczalnym napięciem pracy na poziomie 600). Nigdy się PFC nie zajmowałem, przeglądam schematy jakiś spawarek inverterowych i widzę tam "klasyczne, 1f" rozwiązania. Nie wiem, ale wydaje mi się że to trochę guzik z tego, bo w danej chwili i tak będzie przewodzić jedna para diod w prostowniku i jedna z faz utraci obciążenie. Ktoś wytłumaczy o co chodzi, dlaczego nie robi się układu "potrójnego" dla kilku kilowatowych obciążeń?. Bo jest to przerost formy nad treścią? https://www.ti.com/lit/pdf/tiducj0
  • REKLAMA
  • #2 20531426
    austriackimalarz
    Poziom 26  
    Posty: 996
    Pomógł: 83
    Ocena: 266
    Cześć. Jest to bardzo proste. Na początek klasyczny układ 1F:
    PFC dla zasilania 3-fazowego, wyjście do 500V, unikanie przeciążenia 600V, schematy
    Tutaj sprawa ma się tak. Mostek prostowniczy jedynie sprawia, że cały układ wykonawczy pracuje z prądem jednokierunkowym. Bez najmniejszego problemu moglibyśmy dławik wystawić przed mostek prostowniczy i układ nadal by działał (chociaż pewnie wymagał by regulacji). Tranzystor zwiera nam zasilanie do cewki przez co magazynowana jest energia w jej polu magnetycznym. Następnie następuje wyłączenie tranzystora i energia z dławika jest przepychana diodą do kondensatora.
    Cała idea układu APFC polega na tym, żeby kształt prądu był taki sam jak kształt napięcia sieciowego. Wtedy zarówno moc bierna jak i moc przekształcenia jest minimalna. Wykonanie układu w sposób jak wyżej sprawia, że w danym pojedynczym cyklu pracy tranzystora prąd osiąga wartość proporcjonalną do chwilowego napięcia, jako że prędkość narastania prądu w cewce o stałej indukcyjności jest proporcjonalna do napięcia. Tzn. jeżeli tranzystor załączy się w momencie gdy napięcie sieci wynosi 100V, w momencie jego wyłączenia prąd cewki wyniesie 1A. Jeżeli to samo stanie się przy napięciu 200V, w tym samym czasie (zakładając długość cyklu jest stała) prąd cewki osiągnie 2A. Czyli prąd jest proporcjonalny do napięcia, ma więc identyczny kształt co napięcie a o to właśnie chodzi. Układ sterujący APFC ma jedynie na bieżąco tak regulować długość cyklu pracy tranzystora, by przy danym obciążeniu napięcie wyjściowe obwodu mieściło się w wymaganych granicach.
    Wracamy do porównania do 3F. Wcześniej napisałem, że można dławik wyprowadzić przed mostek prostowniczy:
    PFC dla zasilania 3-fazowego, wyjście do 500V, unikanie przeciążenia 600V, schematy
    Układ niewiele się więc zmienił i działa tak samo. Różnica jedynie jest taka, że płynie przez cewkę prąd w obu kierunkach, a nie w jednym, no i mostek prostowniczy jest mniej narażony na uszkodzenie przepięciami. Teraz nieco poprzesuwam diody mostka, ale nie zmienię połączeń. I może źródło napięcia przesunę:
    PFC dla zasilania 3-fazowego, wyjście do 500V, unikanie przeciążenia 600V, schematy
    To samo, prawda? To na koniec dorzućmy jeszcze 4 diody, 2 fazy i voila:
    PFC dla zasilania 3-fazowego, wyjście do 500V, unikanie przeciążenia 600V, schematy
    I nie robi się osobnych układów, bo nie ma znaczenia czy każda faza jest "zwierana" do dławika osobno, czy razem. Zwarcie jest zwarcie, i każda faza osobno ładuje swoją własną cewkę tak szybko, jak wysunie napięcie akurat ma (prędkość narastania prądu w cewce proporcjonalna do napięcia). Wyłączenie tranzystora zawsze sprawi, że samoindukcja cewki podniesie napięcie do takiego poziomu, by naładować kondensator, kwestia tego że fazy o niższym napięciu chwilowym będą ładowały niższym prądem i/lub krócej.
    PFC dla zasilania 3-fazowego, wyjście do 500V, unikanie przeciążenia 600V, schematy
    Tak właśnie dotarliśmy do pięknego układu jakim jest trójfazowe APFC, czyli układ który dobrze zbudowany rozwiązuje wiele problemów przy wynalazkach domowej produkcji zasilanych z sieci trójfazowej.
    Jeżeli jeszcze mógłbym coś doradzić - datasheety układów scalonych aka kontrolerów APFC mogą wydawać się straszne, ale nie bierz pod żadnym pozorem najprostszych kontrolerów w obudowach SO8 SO10 i innych o małej ilości nóżek. Mają one problemy z regulacją wypełnienia impulsu i soft-startem, bo często obie te funkcje realizowane są przez jedną nóżkę a to rodzi masę problemów.
    Jeżeli chodzi o napięcie 500V, nie da się tego zrobić w ten sposób. Napięcie sieci trójfazowej (nawet dwufazowej) wyprostowanej dwupołówkowo to 540V. A my do poprawnej pracy musimy to napięcie podnieść o kilkadziesiąt woltów. Czyli na 600V to byśmy zaczynali dyskusje.
    Jest jedna możliwość - APFC generujący ujemne napięcie. Zauważ wyżej, że nawet przy wyłączonym kontrolerze APFC całość pracuje jak zwykły prostownik sześciopulsowy i na wyjściu daje 540V. Możemy użyć innej topologii, bo zauważ że typowy układ jednofazowy APFC to przetwornica Boost, tylko ma specyficzne sterowanie. Możemy użyć przetwornicy buck:
    PFC dla zasilania 3-fazowego, wyjście do 500V, unikanie przeciążenia 600V, schematy
    Która w teorii da Ci ujemne napięcie, ale to tylko kwestia odwrócenia szyn zasilania dalszych odbiorników. Wtedy układ działa identycznie, ale może poprawnie pracować już od pojedynczych woltów na wyjściu.
    Niestety nigdy nie budowałem układu APFC Buck w wersji trójfazowej. Trzeba będzie przemyśleć układ elementów wykonawczych, ale powinno się udać.
  • #3 20531461
    bolek
    Poziom 35  
    Posty: 4099
    Pomógł: 86
    Ocena: 299
    Zdaje się że właśnie trafiłem na tą samą stronę https://scialert.net/fulltext/?doi=jas.2005.80.84

    I nie robi się osobnych układów, bo nie ma znaczenia czy każda faza jest "zwierana" do dławika osobno, czy razem. Zwarcie jest zwarcie, i każda faza osobno ładuje swoją własną cewkę tak szybko

    No i właśnie to mnie zastanawia, bo przy trzech fazach i tak spora część sinusoidy będzie nie obciążona.

    540V. A my do poprawnej pracy musimy to napięcie podnieść o kilkadziesiąt woltów.
    + do tego możliwa odchyłka sieci i wybór modułów IPM się zawęża.

    Jeszcze mi krąży po głowie jak by to zrobić z przewodem N, czyli 3x230V. Wtedy szyna DC było by we wszelkich widełkach (na razie pomijam co na to silnik 400V, który były z tego invertera zasilany). Główny powód dla którego to roztrząsam to ograniczenie energii kosztów energii biernej
  • REKLAMA
  • Pomocny post
    #4 20531481
    austriackimalarz
    Poziom 26  
    Posty: 996
    Pomógł: 83
    Ocena: 266
    bolek napisał:
    No i właśnie to mnie zastanawia, bo przy trzech fazach i tak spora część sinusoidy będzie nie obciążona.

    Nie, będzie obciążona zawsze. Zwarcie wyjścia mostka prostowniczego sprawia, że zwarte są wszystkie jego wejścia. Wtedy całość, pomijając napięcia przewodzenia diod, wygląda jakbyś 3 dławiki podłączył do sieci w układ gwiazdy z punktem wspólnym podłączonym do neutralnego. I nieważne jakie napięcie panuje w momencie podłączenia na cewkach - prąd cewki będzie w takim układzie rósł zawsze, i będzie rósł tym szybciej im wyższe jest napięcie danej fazy. Gdy trafi w 0V, będzie to powiedzmy 0A/1ms, gdy trafi na 10V, będzie to 1A/1ms, ale będzie rósł zawsze i bedzie rósł w nieskończoność, albo do momentu gdy zwarcie zniknie czytaj tranzystor się wyłączy. Wtedy samoindukcja cewek będzie chciała popchać ten prąd dalej, a w zależności od tego czy prąd jest ujemny czy dodatni, pokierują go odpowiednio diody mostka.
    Narysuj sobie obwód o jakim piszesz, czyli 3 osobne układy jednofazowe, tylko dławiki przenieś przed mostek prostowniczy, a następnie połącz je równolegle wyjściami. Zauważ, że przewód neutralny jest podłączony 6 diodami po 3 zestawy równolegle, oraz masz 3 tranzystory równolegle. Usuwasz więc 4 diody, 3 tranzystory zastępujesz jednym mocniejszym i masz układ którego nie rozumiesz. To dokładnie ten sam obwód, tyle że bez zduplikowanych elementów.
    bolek napisał:
    + do tego możliwa odchyłka sieci i wybór modułów IPM się zawęża.

    Niekoniecznie. Diody na 1200V znajdziesz od ręki, IGBT na 1200V również (a wystarczy jedna sztuka), kondensatory 2 w szereg i będzie działało. Nie wiem co planujesz dalej, także tą sprawę pomijam. Ale też wolałbym pracować na mniejszym napięciu.
    bolek napisał:
    Jeszcze mi krąży po głowie jak by to zrobić z przewodem N, czyli 3x230V. Wtedy szyna DC było by we wszelkich widełkach (na razie pomijam co na to silnik 400V, który były z tego invertera zasilany). Główny powód dla którego to roztrząsam to ograniczenie energii kosztów energii biernej

    Nie zrobisz. Nie ma czegoś takiego jak 3x230V, bo przewód neutralny nic w tym układzie nie zmienia. Dołaczenie drugiej fazy natychmiast sprawia, że napięcie na kondensatorze wędruje na okolice 540V i tego nie przeskoczysz.
    Wiem jak zrobić APFC, ale to tylko teoria której nigdy nie próbowałem. Rozwiązanie jest proste. Robisz układ APFC identyczny jak trójfazowy boost wyżej, ale jako dławiki używasz dławików dwuuzwojeniowych. Niestety rodzi to mały problem - potrzeba dwóch prostowników 8-diodowych. Pierwszy działa jak wyżej - umożliwia zwieranie 3 faz jednym tranzystorem, i wogóle umożliwia użycie tranzystora. Będzie trzeba tam użyć jeszcze niewielkiego układu gasikowego.
    Uzwojenia wtórne dławików łączysz w gwiazdę, i na osobny prostownik 8-diodowy a dalej na kondensator. Wtedy na wyjściu możesz uzyskać dowolne napięcie.
  • #5 20531873
    bolek
    Poziom 35  
    Posty: 4099
    Pomógł: 86
    Ocena: 299
    Dobra, czaje. Przecież ten brak obciążenia jest taki co spadek napięcia na diodach, czyli guzik. Dioda i klucz w PFC na wyższe napięcie to mały problem. Jednak dalej już będzie "klasyczny" falownik.
  • #6 20531930
    feryster

    Poziom 19  
    Posty: 219
    Pomógł: 30
    Ocena: 72
    Stosuje się układy PFC trójfazowe pracujące na całych sinusoidach. Poczynając od Vienna Rectifier, np. https://www.ti.com/tool/TIDM-1000
    Układy pracujące na szczytach wprowadzają sporo harmonicznych do sieci, co przeczy idei PFC.
    Konto firmowe:
    FERYSTER sp. z o. o.
    Traugutta 4, Iłowa, 68-120 | Tel.: +48 XX-XXX XX XX (Pokaż) | Strona WWW: https://www.feryster.pl
  • #7 20531944
    austriackimalarz
    Poziom 26  
    Posty: 996
    Pomógł: 83
    Ocena: 266
    Wszystkie układy wyżej są układami pracującymi na całych sinusoidach. Topologia na prostowniku Vienna również jest ciekawa, aczkolwiek wymaga bardziej skomplikowanego układu sterowania tranzystorami. I przede wszystkim nadal na wyjściu daje napięcia minimum 600V.
    Ale cieszę się że Was tu widzę. @bolek firma wyżej może Ci niedrogo wyprodukować dowolne elementy indukcyjne. Doradzić, pomóc przy projektowaniu...
  • REKLAMA
  • #8 20532052
    feryster

    Poziom 19  
    Posty: 219
    Pomógł: 30
    Ocena: 72
    Zarówno pojedynczy step-up, jak i pojedynczy buck-boost pracują tylko na szczytach sinusoidy. I nie ma co zaklinać rzeczywistości. Vienna i sześciotranzystorowy mostek dają szanse na ograniczenie harmonicznych. Skomplikowane sterowanie? Bez przesady. Każde pełne rozwiązanie trójfazowe wymaga specjalizowanego kontrolera. Jedynie protezy z pojedynczym kluczem są proste - kosztem harmonicznych.
    Co do napięć - w układzie trójfazowym trzeba się liczyć z napięciami powyżej 600V i nie stanowi to problemu. Pełne mostki trójfazowe można kupić jako gotowe moduły do przykręcenia do radiatora. Układ Vienna to 6 identyczny tranzystorów z trzema sygnałami sterującymi. Układ pełnomostkowy daje możliwość pracy w dwóch kierunkach - ale to jeszcze bardziej skomplikowane sterowanie.
    Konto firmowe:
    FERYSTER sp. z o. o.
    Traugutta 4, Iłowa, 68-120 | Tel.: +48 XX-XXX XX XX (Pokaż) | Strona WWW: https://www.feryster.pl
  • #9 20532088
    austriackimalarz
    Poziom 26  
    Posty: 996
    Pomógł: 83
    Ocena: 266
    feryster napisał:
    Co do napięć - w układzie trójfazowym trzeba się liczyć z napięciami powyżej 600V i nie stanowi to problemu.

    Właśnie dlatego wogóle powstał ten temat - bo autor ma problem z napięciem i szuka rozwiązania jak zrobić układ APFC i niższym napięciu wyjściowym.
    feryster napisał:
    Zarówno pojedynczy step-up, jak i pojedynczy buck-boost pracują tylko na szczytach sinusoidy. I nie ma co zaklinać rzeczywistości.

    Gdyby tak było, układy te nie byłyby stosowane w absolutnie każdym zasilaczu o mocy pow. 200W.
  • #10 20533048
    feryster

    Poziom 19  
    Posty: 219
    Pomógł: 30
    Ocena: 72
    Piszemy w kontekście trzech faz a nie jednej. W układach trójfazowych pojedynczy klucz nie jest w stanie objąć pełnej sinusoidy trzech faz. Poza tym, nie 200W, tylko od 75W dla komputerów, monitorów i telewizorów, dla oświetlenia od 25W ale przy małej mocy rzadko stosuje się odrębny, aktywny PFC, zazwyczaj zadowalając się układami np. flyback PFC.
    Konto firmowe:
    FERYSTER sp. z o. o.
    Traugutta 4, Iłowa, 68-120 | Tel.: +48 XX-XXX XX XX (Pokaż) | Strona WWW: https://www.feryster.pl
  • #11 20533434
    jarek_lnx
    Poziom 43  
    Posty: 22732
    Pomógł: 4198
    Ocena: 6124
    Zainteresował mnie ten układ, znalazłem artykuł opisujący to że ma duży poziom piątej harmonicznej i jak można to skorygować (z czego by wynikało że nie jest tak źle jak pisze feryster )
    https://scialert.net/fulltext/?doi=jas.2005.80.84
  • REKLAMA
  • #12 20533456
    austriackimalarz
    Poziom 26  
    Posty: 996
    Pomógł: 83
    Ocena: 266
    @jarek_lnx cytat z Twojej wypowiedzi:
    Cytat:
    Amongst the three-phase ac-to-dc rectifiers, boost type topologies are frequently used because of continuous input currents and high output voltages. Basically, two topologies are most popular: a six-switches full-bridge boost rectifier and a single switch boost rectifier. The first one uses six switches to achieve sinusoidal input current control and to share the output power, resulting in features, which include continuous input current, excellent power factor and low switch current rating[2-4]. However, this circuit is very complicated in power stage and control, making it too expensive for medium power level (5-10 kw) applications. The second one uses six diodes and one switch to control input currents and output power as depicted in Fig. 1[5,6]. Since these rectifiers have a single switch and perform input current wave-shaping naturally, without a need for a complex control circuitry, they are very suitable for the low cost power three-phase ac-dc applications. In addition, they can achieve extremely high efficiencies because the reverse-recovery-related losses of the boost diode are eliminated.

    @ElektrodaBot przetłumacz cytat wyżej na polski.

    Jak pisałem - układ korekcji PFC na jednym kluczu pracuje na całej sinusoidzie, bo gdyby tego nie robił niczym nie różniłby się od braku PFC. Układ o jakim pisze feryster, czyli taki pracujący w szczytach, teoretycznie musiałby mieć nie po 1 cewce w każdej fazie, a jedną wspólną cewkę za mostkiem prostowniczym. Taki faktycznie pracowałby w szczytach sinusoid, ale nieparzyste harmoniczne z łatwością upaliłyby przewód neutralny, dlatego więc takiego układu nigdzie się nie stosuje, a przynajmniej się nie spotkałem.
    Prawdą jest, że układ z mostkiem Vienna jest lepszy pod względem jakości pobieranej mocy. Ma jednak wady w postaci większego skomplikowania a więc i większej ceny, potrzebnej wiedzy do zaprojektowania. Jednakże układ na jednym kluczu przy niższych mocach działa całkiem dobrze, a jest nieporównywalnie tańszy i prostszy.
    Standardowo - gdyby któryś z nich miał same zalety, to drugiego nigdzie by nie stosowano. Jednakże we wszystkich falownikach silnikowych jakie naprawiałem, stosowany był układ uproszczony, oraz bardzo rozbudowane filtry EMI. Układ z przykładu ferystera za to czasami widziałem w falownikach PV większej mocy, które to umożliwiały podłączenie sieci energetycznej jako "drugiego" zasilania.

    Dodam jeszcze, że układ z jednym kluczem można bardzo skutecznie zaprojektować jako rezonansowy LLC, co przy użyciu diod Shottkyego w prostowniku i diodzie wyjściowej, oraz tranzystora IGBT jako klucza pozwala nam uzyskać niesamowicie wysoką sprawność rzędu 99% (mój rekord, to praca przy 12kW i brak potrzeby stosowania radiatora na tranzystorze).
  • #13 20533670
    feryster

    Poziom 19  
    Posty: 219
    Pomógł: 30
    Ocena: 72
    jarek_lnx napisał:
    Zainteresował mnie ten układ, znalazłem artykuł opisujący to że ma duży poziom piątej harmonicznej i jak można to skorygować (z czego by wynikało że nie jest tak źle jak pisze feryster )


    Jarku, jest fatalnie, poziom 5 harmonicznej przekracza normę - dawną 1000-3, obecną 61000-3. Wstrzykiwanie 5 harmonicznej również komplikuje układ. Obecnie już nikt się nie bawi przy dużych mocach w pojedyncze klucze - taniej wychodzi układ pełnomostkowy na 6 MOSFETach, tym bardziej, że coraz więcej rozwiązań dużej mocy jest przewidywane do przyszłej pracy dwukierunkowej. Już nawet prostownik Vienna odchodzi do lamusa, pomimo prostszego sterowania - to nadal 6 MOSFETów ale dodatkowo jeszcze 6 diod.
    Konto firmowe:
    FERYSTER sp. z o. o.
    Traugutta 4, Iłowa, 68-120 | Tel.: +48 XX-XXX XX XX (Pokaż) | Strona WWW: https://www.feryster.pl

Podsumowanie tematu

LABEL_AI_GENERATED
Dyskusja dotyczy projektowania układu PFC (Power Factor Correction) dla zasilania trójfazowego, który ma zapewnić napięcie wyjściowe do 500V, unikając przeciążenia przy 600V. Uczestnicy omawiają różne topologie, w tym klasyczne układy jednofazowe oraz bardziej zaawansowane rozwiązania, takie jak prostownik Vienna. Zwracają uwagę na znaczenie kształtu prądu i napięcia w celu minimalizacji mocy biernej oraz harmonicznych. Podkreślają, że w układach trójfazowych nie można stosować pojedynczych kluczy, ponieważ nie obejmują one pełnej sinusoidy. Wskazują również na wyzwania związane z napięciami powyżej 600V oraz na potrzebę skomplikowanego sterowania w bardziej zaawansowanych układach.
Podsumowanie AI na podstawie dyskusji. Może zawierać błędy.
REKLAMA