To powinno dać się zrobić na bramkach NAND z przerzutnikiem Schmitta - np. CD4093 - z kondensatorami, opornikami i diodami. Tanio, ale trzeba pogłówkować.
Idea: naciśnięcie przycisku ładuje (natychmiastowo) kondensator, i napięcie na tym kondensatorze włącza (poprzez bramkę) LED-a latarki; ten kondensator rozładowuje się przez parę sekund na tyle, że LED zostanie wyłączony; odrobinę dłuższe naciśnięcie da dłuższe świecenie (ale to będzie mało widoczne), bo czas rozładowania biegnie od puszczenia przycisku; jeśli naciśnięcie przycisku potrwa wystarczająco długo, to poprzez opornik naładuje się inny kondensator i spowoduje przełączenie przerzutnika z dwóch bramek; nowy stan tego przerzutnika da stałe świecenie LED-a; krótkie naciśnięcie przycisku powinno zresetować ten przerzutnik (długie znowu go włączy).
Może to niedokładnie to, co było zamówione, ale funkcjonalność podobna: krótkie naciśnięcie włączy LED-a na parę sekund, dłuższe na stałe, aż do wyłączenia krótkim naciśnięciem.
Hm... ten drugi kondensator potrzebuje szybkiego rozładowania - równolegle do opornika ładującego powinna być dioda do rozładowania? No, nie tak prosto: czas na rozładowanie musi być ograniczany (żeby potem bez zmiany stanu przycisku było ładowanie), na to jest potrzebny kolejny układ opóźniający. Nie wiem, czy 4 bramki wystarczą... szansa jest.