Linia długa stanowi źródło zakłóceń w wyniku indukowania się w niej prądów. Podczas wykorzystania w systemie mikroktrolerowym czujników połączonych z systemem za pomocą długich kabli, mogą wystąpić na linii wysokie napięcia mogące uszkodzić niezabezpieczony mikrokontroler. Aby temu zapobiec stosuje się obwody izolujące galwanicznie czujnik od mikrokontrolera. Są one jednak rozbudowane, ponieważ wymagają dodatkowego źródła zasilania oddzielonego galwanicznie (czyli nowego trasformatora, stabilizatora napięcia itd.). Innym sposobem zabezpieczenia się przed szkodliwymi zakłóceniami jest zastosowanie obwodów wykorzystujących proste układy całkujące oraz diody chroniące przed wyższym napięciem od napięcia zasilania. Przykład takiego układu przedstawiony jest na rysunku "zabezpieczenie.gif" zaczerpnięty z P. Hadam "Projektowanie systemów mikrokontrolerowych". Jednak jest to także rozbudowany układ wymagający zasilania 12 V (ale już nie musi być oddzielony galwanicznie). Autor podaje, że ten układ można zmniejszyć.
Po tym wstępie zadam pytanie. Chcę wykorzystać mikrokontroler AVR: ATmega128. Wejścia każdego mikrokotrolera są zabezpieczone przy pomocy układu jak na rysunku "wejscie_AVR.gif" (wewnątrz układu scalonego, dokumentacja str. 63). Znajdują się tam dwie diody oraz kondensator o nieznanych parametrach. Diody, jak zauważyłem, wytrzymują ciągły prąd rzędu kilkunastu mA bez uszkodzenia. Jest to część obwodu zabezpieczającego jak na rysunku "zabezpieczenie.gif". Czy zatem w roli zabepieczenia przed zakłóceniami nie wystarczy wykorzystać obwód wewnętrzny mikrokontrolera zabezpieczony na wejściu dodatkowo rezystorem np. 1 k tworzącym układ całkujący z wewnętrzym kondensatorem i mocno ograniczającym prąd napięć zakłócających większych od napięcia zasilania i masy układu? Takie rozwiązanie mocno zmniejszyłoby koszt mojego układu (mam 10 takich wejść).
Innym problemem jest powstawanie napięcia zaindukowanego pod wpływem skokowych zmian płynącego prądu w linii długiej. Wykonałem obliczenia dla linii długiej o indukcyjności jak na rysunku "indukcyjność.gif" o l = 30 m, a = 0,5 mm; d = 1,5 mm; skoku płynącego prądu I = 100 uA; czas przyrostu t = 1ns; zaindukowane napięcie wynosi U = 2,15 V zatem nie jest zbyt niebezpieczne. Czy gdzieś nie popełniłem błędu w tych obliczeniach?
Po tym wstępie zadam pytanie. Chcę wykorzystać mikrokontroler AVR: ATmega128. Wejścia każdego mikrokotrolera są zabezpieczone przy pomocy układu jak na rysunku "wejscie_AVR.gif" (wewnątrz układu scalonego, dokumentacja str. 63). Znajdują się tam dwie diody oraz kondensator o nieznanych parametrach. Diody, jak zauważyłem, wytrzymują ciągły prąd rzędu kilkunastu mA bez uszkodzenia. Jest to część obwodu zabezpieczającego jak na rysunku "zabezpieczenie.gif". Czy zatem w roli zabepieczenia przed zakłóceniami nie wystarczy wykorzystać obwód wewnętrzny mikrokontrolera zabezpieczony na wejściu dodatkowo rezystorem np. 1 k tworzącym układ całkujący z wewnętrzym kondensatorem i mocno ograniczającym prąd napięć zakłócających większych od napięcia zasilania i masy układu? Takie rozwiązanie mocno zmniejszyłoby koszt mojego układu (mam 10 takich wejść).
Innym problemem jest powstawanie napięcia zaindukowanego pod wpływem skokowych zmian płynącego prądu w linii długiej. Wykonałem obliczenia dla linii długiej o indukcyjności jak na rysunku "indukcyjność.gif" o l = 30 m, a = 0,5 mm; d = 1,5 mm; skoku płynącego prądu I = 100 uA; czas przyrostu t = 1ns; zaindukowane napięcie wynosi U = 2,15 V zatem nie jest zbyt niebezpieczne. Czy gdzieś nie popełniłem błędu w tych obliczeniach?