Witajcie,
Znalazłem w rupieciach stare MP4 marki D-Wave. Uruchamia się, można słuchać muzyki, radio działa, filmy i zdjęcia również.
W czym problem? Otóż po podłączeniu do komputera dał się słyszeć dźwięk podłączenia i zaraz odłączenia. W menedżerze urządzeń jak pokażemy ukryte urządzenia to jest wykrywane jako Rockchip, jednak cały czas widnieje błąd: to urządzenie nie jest podłączone. Na ok 2 sekundy Windows 10 widzi to urządzenie jako Rock mp3 i koniec. Raz na wiele podłączeń pojawia się komunikat: Konfigurowanie urządzenia trwa zbyt długo i wykrywa je jako nieznane urządzenie. Nie da się podejrzeć pamięci przez przystawkę Zarządzanie.
Wpadłem więc na pomysł aby podłączyć je poprzez kabelek OTG do tabletu: sukces! Można było przeglądać zawartość, usuwać i... no właśnie. Usunąłem kilka folderów, w tym m.in. lost.dir, recycle i kilka z zawartością i od tego momentu nawet tablet nie widzi tego urządzenia. Może inaczej widzi je ale totalnie puste i nie pojawia się komunikat, że podłączono nośnik USB tylko jak odłączam to pojawia się, że odłączono USB. Obawiam się, że usunąłem jakieś pliki niepotrzebnie i zonk. Czy ktoś mógłby pomóc? Dodam, że MP4 ma slot na karty miniSD ale po pierwsze nie mam takich kart a po drugie gniazda nie ma bo fizycznie je wylutowałem dawno temu bo nie mieścił się w obudowie nowy akumulator.
Acha, chip jaki w nim siedzi to Rockchip RK2606A, pamięć: Samsung 731 K9LAG08U0M.
[Edit]:
Sterownik już niepotrzebny. Urządzenie da się podłączyć do PC z Windows 10 jeśli wetkniemy wtyczkę MiniUSB bardzo powoli, nie mam pojęcia dlaczego. Jak wetkniemy szybko natychmiast się rozłączy. Problem teraz jest taki, że za każdym praktycznie razem Windows proponuje skanowanie dysku na obecność błędów ale nie da się tego zadania zakończyć pomyślnie. HD Tune nie zwraca żadnych błędów. Zerowałem dysk HDD LLF i nic to nie dało. Można za jednym razem zgrać np. 40 piosenek ale jak podłączy się urządzenie po raz kolejny pliki robią się nieczytelne a katalog w urządzeniu ma postać ....yyyy.yyy....yyyy... - za każdym więc razem trzeba wgrać odpowiednią ilość piosenek i to bez znaków diakrytycznych. Czy ktoś się z czymś takim spotkał? Czy to oznacza uszkodzenie pamięci czy softu? Da się to jakoś naprawić?
Znalazłem w rupieciach stare MP4 marki D-Wave. Uruchamia się, można słuchać muzyki, radio działa, filmy i zdjęcia również.
W czym problem? Otóż po podłączeniu do komputera dał się słyszeć dźwięk podłączenia i zaraz odłączenia. W menedżerze urządzeń jak pokażemy ukryte urządzenia to jest wykrywane jako Rockchip, jednak cały czas widnieje błąd: to urządzenie nie jest podłączone. Na ok 2 sekundy Windows 10 widzi to urządzenie jako Rock mp3 i koniec. Raz na wiele podłączeń pojawia się komunikat: Konfigurowanie urządzenia trwa zbyt długo i wykrywa je jako nieznane urządzenie. Nie da się podejrzeć pamięci przez przystawkę Zarządzanie.
Wpadłem więc na pomysł aby podłączyć je poprzez kabelek OTG do tabletu: sukces! Można było przeglądać zawartość, usuwać i... no właśnie. Usunąłem kilka folderów, w tym m.in. lost.dir, recycle i kilka z zawartością i od tego momentu nawet tablet nie widzi tego urządzenia. Może inaczej widzi je ale totalnie puste i nie pojawia się komunikat, że podłączono nośnik USB tylko jak odłączam to pojawia się, że odłączono USB. Obawiam się, że usunąłem jakieś pliki niepotrzebnie i zonk. Czy ktoś mógłby pomóc? Dodam, że MP4 ma slot na karty miniSD ale po pierwsze nie mam takich kart a po drugie gniazda nie ma bo fizycznie je wylutowałem dawno temu bo nie mieścił się w obudowie nowy akumulator.
Acha, chip jaki w nim siedzi to Rockchip RK2606A, pamięć: Samsung 731 K9LAG08U0M.
[Edit]:
Sterownik już niepotrzebny. Urządzenie da się podłączyć do PC z Windows 10 jeśli wetkniemy wtyczkę MiniUSB bardzo powoli, nie mam pojęcia dlaczego. Jak wetkniemy szybko natychmiast się rozłączy. Problem teraz jest taki, że za każdym praktycznie razem Windows proponuje skanowanie dysku na obecność błędów ale nie da się tego zadania zakończyć pomyślnie. HD Tune nie zwraca żadnych błędów. Zerowałem dysk HDD LLF i nic to nie dało. Można za jednym razem zgrać np. 40 piosenek ale jak podłączy się urządzenie po raz kolejny pliki robią się nieczytelne a katalog w urządzeniu ma postać ....yyyy.yyy....yyyy... - za każdym więc razem trzeba wgrać odpowiednią ilość piosenek i to bez znaków diakrytycznych. Czy ktoś się z czymś takim spotkał? Czy to oznacza uszkodzenie pamięci czy softu? Da się to jakoś naprawić?
