Witam.
Wczoraj miałem dziwne zdarzenie w mieszkaniu (blok 4 piętrowy rok budowy 1990). O godzinie 20 montowałem pojedynczy włącznik światła z podświetleniem do łazienki. Ku mojemu zaskoczeniu po montażu i próbie włączania światła zadziałał bezpiecznik od światła w całym mieszkaniu. Włącznik aż przestał działać poprawnie więc wymieniłem na nowy. Podczas 2 próby włączania światła znów zadziałał bezpiecznik tzw es. Dałem sobie już wczoraj z tym spokój. Mieszkanie jest w trakcie remontu ok 2 tyg nie było włączane światło w łazience. Lampa jest LED 18 W plus podświetlane lustro LED. Do tej pory nigdy czegoś podobnego nie było. W nocy o północy można było włączać światła i wszystko było dobrze. Zaczęły mi przychodzić różne pomysły typu: wkręt w przewodzie (kilka wkręciłem do płyt gk), jakieś przeciążenie sieci, nie wiem ciężki start oświetlenia LED (o ile coś takiego jest).
Dobra wracając do tematu dziś przychodzę, włączam światło i działa. Wszystko świeci działa jak do tej pory. Byłem już przygotowany do rozdarcia płyt gk a tu wszystko działa.
Nie wiem czy ma to również jakieś znaczenie, malowałem korytarz i po malowaniu montowałem włącznik.
Nie wiem nie mam na to pomysłu czemu w nocy rozłączał bezpiecznik a popołudniu wszystko dobrze. Testowałem dziś włączałem wyłączałem od czasu do czasu aż do 21 i wszystko dobrze.
Jedyny sensowny dla mnie powód to chyba jakieś przeciążenie sieci. Jest to możliwe bo do tej pory wszystko było dobrze?
Co myślicie o tym zostawić to czy szukać jakieś przyczyny?
Z góry dzięki za odp.
Pozdrawiam
Wczoraj miałem dziwne zdarzenie w mieszkaniu (blok 4 piętrowy rok budowy 1990). O godzinie 20 montowałem pojedynczy włącznik światła z podświetleniem do łazienki. Ku mojemu zaskoczeniu po montażu i próbie włączania światła zadziałał bezpiecznik od światła w całym mieszkaniu. Włącznik aż przestał działać poprawnie więc wymieniłem na nowy. Podczas 2 próby włączania światła znów zadziałał bezpiecznik tzw es. Dałem sobie już wczoraj z tym spokój. Mieszkanie jest w trakcie remontu ok 2 tyg nie było włączane światło w łazience. Lampa jest LED 18 W plus podświetlane lustro LED. Do tej pory nigdy czegoś podobnego nie było. W nocy o północy można było włączać światła i wszystko było dobrze. Zaczęły mi przychodzić różne pomysły typu: wkręt w przewodzie (kilka wkręciłem do płyt gk), jakieś przeciążenie sieci, nie wiem ciężki start oświetlenia LED (o ile coś takiego jest).
Dobra wracając do tematu dziś przychodzę, włączam światło i działa. Wszystko świeci działa jak do tej pory. Byłem już przygotowany do rozdarcia płyt gk a tu wszystko działa.
Nie wiem czy ma to również jakieś znaczenie, malowałem korytarz i po malowaniu montowałem włącznik.
Nie wiem nie mam na to pomysłu czemu w nocy rozłączał bezpiecznik a popołudniu wszystko dobrze. Testowałem dziś włączałem wyłączałem od czasu do czasu aż do 21 i wszystko dobrze.
Jedyny sensowny dla mnie powód to chyba jakieś przeciążenie sieci. Jest to możliwe bo do tej pory wszystko było dobrze?
Co myślicie o tym zostawić to czy szukać jakieś przyczyny?
Z góry dzięki za odp.
Pozdrawiam