To jest Danfoss, więc ew. zmiana nastawy wstępnej nie jest zbyt trudna. Trzeba dobrze obejrzeć zawór (po zdjęciu głowicy). Na tym metalowym (stalowym) pierścieniu sa cyferki od 0 do 7 i dalej litera N. Im wyższa cyfra, tym większy przepływ wody przez zawór (N oznacza pełny przepływ i w zasadzie to ustawienie daje się tylko na chwile, by wiekszy przepływ wymył piasek, muł z zaworu). Na korpusie (mosiężnym) zaworu(ld strony grzejnika) powinna być wybita kropka, która jest punktem odniesienia. Numer na pierścieniu znajdujący się naprzeciw tej kropki oznacza nastawę. Jeśli wymaga ona korekty, to nalezy pociągnąć do siebie ten stalowypierścień a następnie obrócić (jak zawór jest w miarę nowy, to zwykle da się palcami, ale jak dawno nie było ruszane, to zwykle trzeba użyć jakichś kombinerek, klucza, ale tam, by nie zgnieść tego pierścienia), by wyższa liczba znajdowała się naprzewic tego punktu (wybitej kropki). Obserwować działanie grzejnika (początkowo korygować o jedną nastawę, a jak korekta o jedną jest niewystarczająca, to dalej o jedną - można też chwilowo - powiedzmy na jakieś 20 minut - dac na N, by duży przepływ przepłukał przelot zaworu). Po dokonaniu własciwej nastawy założyć głowicę. Uwaga, powinno się dokonując nastawę odpowiednio trafić, by potem pierścień wskoczył na miejse. Z tego zdjęcia mogę wnioskować (kropki nie widać, ale wiem, gdzie mniej więcej ona powinna być), że nastawa ustawiona jest na co najwyżej 3, o ile nawet nie na 2, więc przepływ jest dosyć mocno przydławiony. Jeśli kaloryfer jest duży (np. 15 żeberek), to pewnie dopiero nastawa w okolicy 5, o ile nie 6 spowoduje, że będize grzał do samego dołu. Dla mnie taka regulacja to jest 5 minut.
Dodano po 5 [godziny] 21 [minuty]:
>>20773146
Czy 6-7 to nie przesada? Może równe 6, a jak gorąco to 5. Tamten na N może mieć po prostu zapchane rurki, albo też piętro niżej wszystkie są na N i do tamtego woda nie dochodzi.