Witam. Poczyniłem taki oto układ zabezpieczenia przed napięciem stałym. Teoretycznie działa (w symulacji), jednak w praktyce już niekoniecznie. Otóż problem jest tego typu, że przekaźniki chwytają za szybko - w ułamku sekundy, brak jest opóźnionego załączenia, kiedy nie ma napięcia stałego. W teorii powinno być ok. 4.5s. Kiedy pojawia się napięcie (testowe +/- 30V), to reakcja jest zupełnie inna niż zakładałem, a mianowicie:
-> kiedy przykładam dodatnie napięcie zasilania +30V, momentalnie odpina przekaźnik, jednak po odłączeniu zasilania momentalnie podpina przekaźnik, brak jest opóźnionego załączenia.
-> Kiedy przykładam ujemne napięcie zasilania -30V momentalnie odpina przekaźnik, lecz po odłączeniu zasilania mam opóźnione załączenie przekaźnika, czyli teoretycznie tak jak być powinno.
Gdzieś tu na forum widziałem prawie identyczny układ zabezpieczenia autorstwa użytkownika 398216 Usunięty, lecz mój wariant układu różni się dosłownie 2 rezystorami, 2 diodami. Oto i on:
Gdzie ja znowu popełniłem błąd ?
-> kiedy przykładam dodatnie napięcie zasilania +30V, momentalnie odpina przekaźnik, jednak po odłączeniu zasilania momentalnie podpina przekaźnik, brak jest opóźnionego załączenia.
-> Kiedy przykładam ujemne napięcie zasilania -30V momentalnie odpina przekaźnik, lecz po odłączeniu zasilania mam opóźnione załączenie przekaźnika, czyli teoretycznie tak jak być powinno.
Gdzieś tu na forum widziałem prawie identyczny układ zabezpieczenia autorstwa użytkownika 398216 Usunięty, lecz mój wariant układu różni się dosłownie 2 rezystorami, 2 diodami. Oto i on:
Gdzie ja znowu popełniłem błąd ?