Układ zasilany jest z 150W trafa + mostek 25A (radiator) na wejściu mamy około 45V. Rezyztor 0,12 ohma ustala prąd zwarcia wyjścia (badź podłaczenia jakiegoś obciążenia do wyjściu) na ok 5..6A.
Tranzystory Q1, Q2, Q3, Q4 sa zamontowane na radiatorze (40x80x65mm) z jakiegos Pentiuma + wiatrak. radiator spokojnie radzi sobie z odprowadzaniem 300W. Początkowo gdy wymyśliłem ten układ nie było diod D1 i D2 i kondensatora C1, rezystor 2kohm był zastąpiony 7,5kohm, jako Q1, Q2, Q3, Q4 zastosowałem BD911. BD442 jest zamocowany na radiatorze.
Problem polega na tym, że po pierwszych kilku zwarciach wyjścia szeregowo z rezystorem 4 ohm (stanowiącym zabezpieczenie rezystora 0,12 ohm) jeden z tranzystorów Q1, Q2, Q3, Q4 ulega zniszczeniu (zwarciu). Udało mi się tak spalić kilka BD zanim miałem pewność, że to powoduje zwieranie wyjścia.
Zamieniłem BD911 (Uce 100V) na BUT12 (Uce 400V) i 7,5kohm na 2kohm (wzmocnienie BD jest kilka razy wieksze od BUT12) i układ ożył ale nie na długo, teraz trzeba było zwarcie powtarzać kilkadziesiąt względnie kilkaset razy aby spalić jednego z BUT12.
Kolejna zamiana na 2SC3150 (Uce 800V) rozwiązała problem chyba całkowicie.
Dołożenie C1 o wartości np. 100uF załatwia problem nawet przy zastosowaniu BD911, ale nie do końca, gdyż układ w momencie zwarcia daje prad znacznie wiekszy od 5,5A.
Wyrzuciłem C1 a zamontowałem dwie szybkie diody D1, D2 (1A 400V) problem ustąpił przy BUT12, ale nie wiem na jak długo. Nie posiadam oscyloskopu co skutecznie utrudnia mi analizę tego problemu.
Proszę o wyjaśnienie co niszczyło BD911 po kilku zwarciach wyjścia (pierwszy układ, brak C1, D1 i D2).
Z góry dziękuje za poświęcony czas.
Tranzystory Q1, Q2, Q3, Q4 sa zamontowane na radiatorze (40x80x65mm) z jakiegos Pentiuma + wiatrak. radiator spokojnie radzi sobie z odprowadzaniem 300W. Początkowo gdy wymyśliłem ten układ nie było diod D1 i D2 i kondensatora C1, rezystor 2kohm był zastąpiony 7,5kohm, jako Q1, Q2, Q3, Q4 zastosowałem BD911. BD442 jest zamocowany na radiatorze.
Problem polega na tym, że po pierwszych kilku zwarciach wyjścia szeregowo z rezystorem 4 ohm (stanowiącym zabezpieczenie rezystora 0,12 ohm) jeden z tranzystorów Q1, Q2, Q3, Q4 ulega zniszczeniu (zwarciu). Udało mi się tak spalić kilka BD zanim miałem pewność, że to powoduje zwieranie wyjścia.
Zamieniłem BD911 (Uce 100V) na BUT12 (Uce 400V) i 7,5kohm na 2kohm (wzmocnienie BD jest kilka razy wieksze od BUT12) i układ ożył ale nie na długo, teraz trzeba było zwarcie powtarzać kilkadziesiąt względnie kilkaset razy aby spalić jednego z BUT12.
Kolejna zamiana na 2SC3150 (Uce 800V) rozwiązała problem chyba całkowicie.
Dołożenie C1 o wartości np. 100uF załatwia problem nawet przy zastosowaniu BD911, ale nie do końca, gdyż układ w momencie zwarcia daje prad znacznie wiekszy od 5,5A.
Wyrzuciłem C1 a zamontowałem dwie szybkie diody D1, D2 (1A 400V) problem ustąpił przy BUT12, ale nie wiem na jak długo. Nie posiadam oscyloskopu co skutecznie utrudnia mi analizę tego problemu.
Proszę o wyjaśnienie co niszczyło BD911 po kilku zwarciach wyjścia (pierwszy układ, brak C1, D1 i D2).
Z góry dziękuje za poświęcony czas.