Cześć. Od niedawna (dokładnie od wczoraj) jestem posiadaczem wzmacniacza PM 68. Poprzedni właściciel zapewniał, że wszystko z nim ok, ale po pierwszych odsłuchach stwierdzam, że chyba tak nie do końca ok (choć mogę się mylić). Sytuacja wygląda tak: Podłączyłem głośniki (Monitor Audio RX6 o impedancji 6 ohm) pod sekcję A. Do wzmacniacza podpiąłem CD Marantz 67 mkII SE. Na wzmacniaczu wcisnąłem przycisk speakers A i wszystko pięknie zagrało. Trochę podgłośniłem (tak lekko ponad 50%) i nagle pyk... prawy kanał nie gra. Ściszyłem, przewachlowałem przycisk speakers A i znowu gra. Dałem głośniej i pyk... znowu prawy kanał nie gra. Hmm, myślę, że coś z tym przyciskiem nie tak. Przepiąłem głośniki na sekcję B. Wcisnąłem na wzmacniaczu przycisk Speakers B i znowu zagrało super. Dałem głośniej (jak poprzednio) i po chwili pyk... i prawy kanał nie gra. Ściszyłem, przewachlowałem przyciskiem Speakers B i znowu gra. Dałem głośniej, pyk... znowu prawa strona nie gra. Teraz głośniki mam podłączone w tzw. Bi-wiring, czyli dół głośników pod sekcję B, góra głośników pod sekcję A. Na wzmacniaczu wciśnięte oba przyciski tj. Speakers A i Speakers B (czyli innymi słowy Speakers A+B). Daję głośniej (jak poprzednio) i póki co nic się na razie nie wydarzyło. Niby może tak zostać, ale mam wrażenie, że w tym połączeniu trochę górę obcina (w sumie nie dużo, ale słyszę). Czy ktoś z Was spotkał się z taką przypadłością wzmacniacza Marantz PM-68? No i czy ktoś byłby w stanie pomóc w opisanym wyżej problemie.
Cześć. Od niedawna (dokładnie od wczoraj) jestem posiadaczem wzmacniacza PM 68. Poprzedni właściciel zapewniał, że wszystko z nim ok, ale po pierwszych odsłuchach stwierdzam, że chyba tak nie do końca ok (choć mogę się mylić). Sytuacja wygląda tak: Podłączyłem głośniki (Monitor Audio RX6 o impedancji 6 ohm) pod sekcję A. Do wzmacniacza podpiąłem CD Marantz 67 mkII SE. Na wzmacniaczu wcisnąłem przycisk speakers A i wszystko pięknie zagrało. Trochę podgłośniłem (tak lekko ponad 50%) i nagle pyk... prawy kanał nie gra. Ściszyłem, przewachlowałem przycisk speakers A i znowu gra. Dałem głośniej i pyk... znowu prawy kanał nie gra. Hmm, myślę, że coś z tym przyciskiem nie tak. Przepiąłem głośniki na sekcję B. Wcisnąłem na wzmacniaczu przycisk Speakers B i znowu zagrało super. Dałem głośniej (jak poprzednio) i po chwili pyk... i prawy kanał nie gra. Ściszyłem, przewachlowałem przyciskiem Speakers B i znowu gra. Dałem głośniej, pyk... znowu prawa strona nie gra. Teraz głośniki mam podłączone w tzw. Bi-wiring, czyli dół głośników pod sekcję B, góra głośników pod sekcję A. Na wzmacniaczu wciśnięte oba przyciski tj. Speakers A i Speakers B (czyli innymi słowy Speakers A+B). Daję głośniej (jak poprzednio) i póki co nic się na razie nie wydarzyło. Niby może tak zostać, ale mam wrażenie, że w tym połączeniu trochę górę obcina (w sumie nie dużo, ale słyszę). Czy ktoś z Was spotkał się z taką przypadłością wzmacniacza Marantz PM-68? No i czy ktoś byłby w stanie pomóc w opisanym wyżej problemie.