Generator FY6900 padł po około roku samoistnie, czyli dzisiaj działał, a następnego dnia po włączeniu ładuje się bardzo długo, a po załadowaniu brak sygnału na wyjściach. Cokolwiek bym nie włączył, ładuje się około minuty i w końcu wykonuje polecenie, na przykład wyłączenie kanału. Wszystkie zasilania sprawdzone. Na termowizji nic się nie grzeje nadmiernie. Polowałem na jakiś uszkodzony mechanicznie element, ale nie ma. A podejrzewam wsad, bo na filmie widziałem, jak podczas modyfikacji wymieniany był wsad w pokrewnym generatorze i objaw był identyczny jak u mnie, po czym załadowany został oryginalny wsad i owy generator ruszył jakby nigdy nic. Z góry dziękuję za pomoc.