W moje ręce trafił jeden ze starszych modeli odkurzaczy piorących Karchera, model Hagerty V. Bardzo prosta konstrukcja. Rozebrałem pompkę która po podaniu napięcia bardzo cicho "buczała" niskim basem. Zapieczony był tłoczek. Przeczyściłem wszystkie elementy w myjce ultradźwiękowej z naftą i wyczyściłem. Teraz tłoczek chodzi dobrze, sorężynki, uszczelki, gumki także. Po podłączeniu do sieci słychać jedno stuknięcie, tak jakby tłoczek się poruszył i następuje tym razem głośne "buczenie, pompki, coś jakby transformator.
W odkurzaczu nie ma żadnej płytki sterującej. Jedyna jaka jest to od przełącznika do pompy z wlutowanym bezpiecznikiem. Wygląda jakby ktoś sam ją zrobił. W tym miejscu chciałem zadać pytanie :czy ta pompka powinna zostać zasilana przez diodę? Te głośne "buczenie" oraz podejrzanie wyglądająca płytka wskazują że pompce czegoś brakuje. Był kiedyś podobny temat, ale z tego co wiem to nowsze modele mają płytki sterujące. Ktoś też kiedyś wspominał że dioda jest już w urządzeniu, przy cewce i mogła ulec przebiciu. Pomoże ktoś?
W odkurzaczu nie ma żadnej płytki sterującej. Jedyna jaka jest to od przełącznika do pompy z wlutowanym bezpiecznikiem. Wygląda jakby ktoś sam ją zrobił. W tym miejscu chciałem zadać pytanie :czy ta pompka powinna zostać zasilana przez diodę? Te głośne "buczenie" oraz podejrzanie wyglądająca płytka wskazują że pompce czegoś brakuje. Był kiedyś podobny temat, ale z tego co wiem to nowsze modele mają płytki sterujące. Ktoś też kiedyś wspominał że dioda jest już w urządzeniu, przy cewce i mogła ulec przebiciu. Pomoże ktoś?