Witam. Nie przypuszczałem, że będę musiał tu napisać, ale francuska elektryka/elektronika okazała się tak zawiła i nieprzewidywalna, że zabrakło mi sił i pomysłów na wykrycie usterki w moim samochodzie.
Dzieje się podobnie jak tutaj: https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic2250804.html, ale ja mam tragedię na stałe od kilku tygodni. Będę uzupełniał dane na bieżąco, bo już jest grubo po północy, a już mam dosyć zarwanych nocy przez ten samochód.
Na początek tak pobieżnie. Samochód chciałem trzymać jeszcze 3 lata, bo tyle butla LPG ma jeszcze legalizację. Sama mechanika, czyli zawieszenie, tylna belka, progi itp. Do tej pory samochód działał jak trzeba. Jakieś drobne elektro-anomalie sam namierzałem i naprawiałem. Mniej więcej jak zacząłem robić zawieszenie i takie najważniejsze sprawy, samochód zaczął wariować od strony elektryki. Po wyjęciu kluczyka zapalały się światła i cała tablica. Często odpalał za drugim razem. Dwa dni stał ze zdjętą klemą i jakoś mu przeszło, ale już coś go bolało, bo trochę stracił na mocy i jakieś błędy się pokazały. Trzy tygodnie temu odmówił posłuszeństwa. Nie chciał zapalić. Jak zapalił, to czuć było, że konie uciekły (identycznie na PB i LPG). Już nie pamiętam, co było tym momentem krytycznym, ale postanowiłem odłączyć zasilanie i odpiąć wtyczki od ECU i BSM. To była sobota, a ja rano miałem pilny wyjazd do Warszawy. Zaciekawił mnie zielony osad na dwóch wtyczkach od BSM. A mam taki charakter, że wyjąłem całe BSM, a tam takie kwiatki (fotki z innego tematu).
https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic4034903.html#20955169
Na szybkiego musiałem to naprawić, zakodować kluczyki (centralnego nie dałem rady wtedy) i godzinę po nocy jeździłem bo ustawienia BSI ECU ABS były całkiem pomieszane Fakt że nad ranem skończyłem ale tak ustawiłem wszystko że wreszcie w programie od LPG nie było blędów o napięciu, o braku impulsów rpm itp
Jednakże do Warszawy jechałem tylko prawym pasem max 90km/h bo nie miał siły ja wrzuciłem 5 bieg. Myślałem że kompresja padła po tylu latach ale trzy razy mierzyłem i bylem u diagnosty żeby i on sprawdził i okazało się że kompresja jest fabryczna i równa na wszystkie cylindry
No to wymiana świec bo dawno powinienem to zrobić . Bez poprawy poza tym że może lepiej pali
Od dwóch tyg jeżdzę z laptopem i podam trochę suchych danych
Podciśnienie na wolnych obrotach 400-460mbar (powinno być koło 320mbar według danych z neta)- kolektor już sprawdzony na wszelkie sposoby (jeszcze tylko od spodu plakiem nie miałem kiedy) Mapsensor wymieniany ale od LPG podobnie pokazywał
Jak by rozrząd przeskoczył na ssącym wałku to mogło by zapóno uchylać zawory wtedy gdy tłok zaciąga powietrze? Iść w tym kierunku ze sprawdzaniem?
Dziwne tylko to że odpiąłem wtyczkę a Lexia nadal pokazywała podciśnienie jak by ECU samo z siebie zgadywało
Jutro chyba zamówię zegar bo z tą elektroniką różnie jest
Wachające się wyprzedzenie zapłonu Powinno być na wolnych obrotach 13,5st a skakało prawie do 0 a jak ruszałem to bylo i -6st
Jak odłączylem mapsensor to temp powietrza w dolocie -48st ale za to wyprzedzenie zapłonu przestawało tak skakać
Obroty na pusto to tylko 4000tyś i potrafią się zmniejszać Obciążenie wedlug Lexii było max 90Nm a teraz 75-85Nm pokazuje - totalny brak mocy
Po tygodniu dołożyłem LPG żeby to podciśnienie dodatkowo sprawdzać bo często mam brak komunikacji z laptopem
Dziś jak zacząłem jeździć na LPG nawaliło błędów o samoregulacji mieszanki, coś o przepustnicy A i ciągle wywala błąd o złym odczycie predkości nawej jak samochód nigdzie nie jedzie . Mam fotki z tymi kodami ale już za póżno żeby to rozpisywać
Jedynie udało mi się zmniejszyć ładowanie cewki z 13.75ms na 3.75ms Winna temu była masa ECU
Zrobiłem dodatkowo centralną masę i chcę do każdego modułu dać przewodem a nie jak fabrycznie przez blachę Do BSI jeszcze nie dałem i do BSM bo i tak muszę go wyciągać poprawić luty i ponownie zabezpieczyć przed wilgocią
Resztę dopiszę w miarę potrzeby bo znowu świt mnie zastanie (porobiłem trochę fotek kodów blędu itp)
Czy wsad ECU mógł się rozsypać i stąd te problemy ?
A i napięcie na przepustnicy mam za wysokie co może powodować za duży kąt uchylenia a to z kolei za wysokie podciśnienie - to gdzieś w necie wyczytałem i sama Lexia w pomocy coś sugerowała sprawdzenie czujnika położenia przepustnicy
Lexia sugeruje użyć rozgałąęźnika 4229-T do szukania zwarcia itp prądu ale tego to nawet w google nie znalazłem
Może ma ktoś jakąś serwisówkę bo nawet nie wiem jakie wartości powinny mieć czujniki, potencjometr, przepustnica itp
Mam książkę serwisową ale wersja angielska ale tam nie ma tak ładnie rozpisanych elementów i ich wartości jak w książce do berlingo 1 bez liftu
Dzieje się podobnie jak tutaj: https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic2250804.html, ale ja mam tragedię na stałe od kilku tygodni. Będę uzupełniał dane na bieżąco, bo już jest grubo po północy, a już mam dosyć zarwanych nocy przez ten samochód.
Na początek tak pobieżnie. Samochód chciałem trzymać jeszcze 3 lata, bo tyle butla LPG ma jeszcze legalizację. Sama mechanika, czyli zawieszenie, tylna belka, progi itp. Do tej pory samochód działał jak trzeba. Jakieś drobne elektro-anomalie sam namierzałem i naprawiałem. Mniej więcej jak zacząłem robić zawieszenie i takie najważniejsze sprawy, samochód zaczął wariować od strony elektryki. Po wyjęciu kluczyka zapalały się światła i cała tablica. Często odpalał za drugim razem. Dwa dni stał ze zdjętą klemą i jakoś mu przeszło, ale już coś go bolało, bo trochę stracił na mocy i jakieś błędy się pokazały. Trzy tygodnie temu odmówił posłuszeństwa. Nie chciał zapalić. Jak zapalił, to czuć było, że konie uciekły (identycznie na PB i LPG). Już nie pamiętam, co było tym momentem krytycznym, ale postanowiłem odłączyć zasilanie i odpiąć wtyczki od ECU i BSM. To była sobota, a ja rano miałem pilny wyjazd do Warszawy. Zaciekawił mnie zielony osad na dwóch wtyczkach od BSM. A mam taki charakter, że wyjąłem całe BSM, a tam takie kwiatki (fotki z innego tematu).
https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic4034903.html#20955169
Na szybkiego musiałem to naprawić, zakodować kluczyki (centralnego nie dałem rady wtedy) i godzinę po nocy jeździłem bo ustawienia BSI ECU ABS były całkiem pomieszane Fakt że nad ranem skończyłem ale tak ustawiłem wszystko że wreszcie w programie od LPG nie było blędów o napięciu, o braku impulsów rpm itp
Jednakże do Warszawy jechałem tylko prawym pasem max 90km/h bo nie miał siły ja wrzuciłem 5 bieg. Myślałem że kompresja padła po tylu latach ale trzy razy mierzyłem i bylem u diagnosty żeby i on sprawdził i okazało się że kompresja jest fabryczna i równa na wszystkie cylindry
No to wymiana świec bo dawno powinienem to zrobić . Bez poprawy poza tym że może lepiej pali
Od dwóch tyg jeżdzę z laptopem i podam trochę suchych danych
Podciśnienie na wolnych obrotach 400-460mbar (powinno być koło 320mbar według danych z neta)- kolektor już sprawdzony na wszelkie sposoby (jeszcze tylko od spodu plakiem nie miałem kiedy) Mapsensor wymieniany ale od LPG podobnie pokazywał
Jak by rozrząd przeskoczył na ssącym wałku to mogło by zapóno uchylać zawory wtedy gdy tłok zaciąga powietrze? Iść w tym kierunku ze sprawdzaniem?
Dziwne tylko to że odpiąłem wtyczkę a Lexia nadal pokazywała podciśnienie jak by ECU samo z siebie zgadywało
Jutro chyba zamówię zegar bo z tą elektroniką różnie jest
Wachające się wyprzedzenie zapłonu Powinno być na wolnych obrotach 13,5st a skakało prawie do 0 a jak ruszałem to bylo i -6st
Jak odłączylem mapsensor to temp powietrza w dolocie -48st ale za to wyprzedzenie zapłonu przestawało tak skakać
Obroty na pusto to tylko 4000tyś i potrafią się zmniejszać Obciążenie wedlug Lexii było max 90Nm a teraz 75-85Nm pokazuje - totalny brak mocy
Po tygodniu dołożyłem LPG żeby to podciśnienie dodatkowo sprawdzać bo często mam brak komunikacji z laptopem
Dziś jak zacząłem jeździć na LPG nawaliło błędów o samoregulacji mieszanki, coś o przepustnicy A i ciągle wywala błąd o złym odczycie predkości nawej jak samochód nigdzie nie jedzie . Mam fotki z tymi kodami ale już za póżno żeby to rozpisywać
Jedynie udało mi się zmniejszyć ładowanie cewki z 13.75ms na 3.75ms Winna temu była masa ECU
Zrobiłem dodatkowo centralną masę i chcę do każdego modułu dać przewodem a nie jak fabrycznie przez blachę Do BSI jeszcze nie dałem i do BSM bo i tak muszę go wyciągać poprawić luty i ponownie zabezpieczyć przed wilgocią
Resztę dopiszę w miarę potrzeby bo znowu świt mnie zastanie (porobiłem trochę fotek kodów blędu itp)
Czy wsad ECU mógł się rozsypać i stąd te problemy ?
A i napięcie na przepustnicy mam za wysokie co może powodować za duży kąt uchylenia a to z kolei za wysokie podciśnienie - to gdzieś w necie wyczytałem i sama Lexia w pomocy coś sugerowała sprawdzenie czujnika położenia przepustnicy
Lexia sugeruje użyć rozgałąęźnika 4229-T do szukania zwarcia itp prądu ale tego to nawet w google nie znalazłem
Może ma ktoś jakąś serwisówkę bo nawet nie wiem jakie wartości powinny mieć czujniki, potencjometr, przepustnica itp
Mam książkę serwisową ale wersja angielska ale tam nie ma tak ładnie rozpisanych elementów i ich wartości jak w książce do berlingo 1 bez liftu