m2606 napisał: Nie rozumiem jak lanie oleju może się przekładać na lepszą pracę silnika.
Ja też nie rozumiem, ale nie drążę. Takie są po prostu fakty, które potwierdzi każdy kto na oleju 2T jeździł. Natomiast fakt, że ON jest obecnie pozbawiany do bólu siarki, która zwiększała jego właściwości smarujące, w imię oczywiście ekologii, raczej nie jest pomocny. ON premium tym bardziej, dlatego powszechna opinia jest taka, że prędzej zaszkodzi niż pomoże. Ja różnicy między zwykłym a premium nie widzę, moc taka sama i pali tyle samo, więc przepłacać by ryzykować nie zamierzam, a nie mam czasu drążyć czy faktycznie jest szkodliwy czy to tylko mit.
100ml 2T na 30l paliwa, zakładając średnie spalanie 6,5 litra na setkę, to tak jakby silnik spalał 200ml oleju na 1000km. Nie jest to coś, czego silnik spalinowy, zwłaszcza diesel, nie przepali. Ale jeśli jest DPF to oczywiście szczerze odradzam jakiekolwiek eksperymenty z 2T, bo tu już problem będzie i to poważny. Ale wracając - jak wyciągnąłem kolektor ssący z diesla po 275 tysiącach km, który całe swoje życie jeździł z czynnym egr, to było tam dobre kilka kilogramów sadzy wymieszanej z olejem, a z oryginalnego prześwitu zostało może 1/3 (poniżej zdjęcie jak wyglądają kanaliki w głowicy i zawory ssące) Tyle zebrało się na ściankach kolektora, a ile przez ten czas zeżarł tego silnik? Więc niech mi nikt nie mówi, że diesel zdechnie od 100ml oleju 2T na 30l paliwa, zwłaszcza że nagar i sadza to dla niego chleb powszedni (benzyniaczek zdechł po 250 tyś na wypalony zawór wydechowy dopiero jak żarł już litra oleju na tysiąc km).
