Te przewody to jest obwód bezpieczeństwa. One idą do przerywacza ciągu gdzie jest czujnik spalin.
Zalecam wyregulowanie zespołu gazowego, zbyt głośna praca. Tu nie ma stabilizatora ciśnienia gazu, każde urządzenie przy uruchomieniu powinno być wyregulowane bo co region to inne ciśnienie gazu w sieci. Z praktyki bardzo dużo tych podgrzewaczy ma ustawioną zbyt dużą moc (spalone zawirowywacze spalin, głośna praca, duże zużycie gazu, dużo ciepła puszczone w komin, w zimie na dachu śniegu nie uświadczysz) a zdarzają się takie które mają problem z deklarowaną wydajnością bo moc jest za niska. To nie jest tak że to proste urządzenie to regulacja nie jest potrzebna, gwarancję można podbić w sklepie a kumple za piwo powieszą na ścianie.
Dysza pilota. Przedmuchiwanie to za mało. Zawsze trzeba czymś przetkać. Miedziany, stalowy włos byle nie wiercić bo rozkalibrujemy. Kurz potrafi zrobić w środku pajęczynkę, pod światło będzie prześwit ale to zmyła.
Czujnik spalin. Wypiąć konektory tych dwóch białych przewodów i przedzwonić omomierzem na omowym zakresie. Ma być zerowa rezystancja tak jakby to był kawałek grubego miedzianego drutu. Jeżeli czujnik spalin ma końcówki konektorowe to mocowanie się z nimi przy zakładaniu/ściąganiu przewodów może spowodować pogorszenie styków czujnika. Pojawia się rezystancja, elektromagnes puszcza.