Witam. Mam problemem z motorowerem córki. Już zrobiłem ile mogłem i nie wiem co jest więc proszę o pomoc. Yamaha tzr 50 jeździła, nie było problemów. Któregoś dnia dziewczyna chciała się przejechać. Przejechała kilkaset metrów i motor zgasł i już nie odpalił. Kreci ale wyglądało jakby nie dostawał paliwa. Wyczyściłem gaźnik, nic. Przy próbie odpalenia jest taki moment jakby z wydechu przepuszczał powietrze. Przypomina to strzał ale nie taki strzał typowy z gaźnika a raczej takiego wypuszczanego powietrza. Wymieniłem świece, przewód wysokiego napięcia. Iskra jest ale świeca sucha. Ponownie wyczyściłem gaźnik. Dalej nic. Wlałem trochę paliwa do cylindra ale to też nie dało rezultatu, nadal nie pali, świecą sucha i ten sporadyczny strzał powietrza z wydechu. Nie mam jak sprawdzić kompresji bo nie mam odpowiedniego urządzenia. Wężyki, filtr paliwa sprawdzone i nie są zabrudzone. Już skończyły mi się pomysły a dzieciak chce jeździć. Ktoś ma jakiś inny pomysł?