Na wspomnianych przez Ciebie wtykach bananowych Hirschmann robiłem przewody w pracy. Całkiem spoko. Natomiast w domu mam porobione kable na takich bananach:
Niby są przykręcane, ale ja wykręcam robaczka i przewód lutuję. Krokodylki Hirschmann:
I do tego komplety wtyk - gniazdo XT-60 oryginał Amass, z osłonkami:
Z tym, że przy obu zasilaczach mam przykręcone 10-centymetrowe odcinki, z jednej strony widełki pod śrubę, z drugiej strony gniazdo XT-60. Do nich podłączam drugie przewody z jednej strony zakończone wtykami XT-60, a z drugiej strony krokodylki Hirschmann. Tych krokodylków mam z górką, bo są one przeznaczone do nasuwania na miernikowe bagiety, ale da się je ładnie założyć na przewód. Przewody koniecznie silikonowe, miękkie jak sznurek, symbol z faktury
SIFF1.00-R. W TME po 10 złotych za metr, ale warto.
Osobno też mam zrobione przewody z różnymi końcówkami DC, a z drugiej strony banany. Dzięki temu świadomie mogę odwrócić polaryzację np. dla klonów SNES. Przewody to odzysk z oryginalnych popalonych zasilaczy, więc wtyczka oryginał, a przewód wystarczająco gruby.
Natomiast przewody do multimetrów, również tych w pracy, to Brymen PP-BM10A - miękkie, silikonowe, wiele razy utrzymały spadającego BM867. W pracy je tylko wymieniam co jakiś czas, bo niektórzy nie potrafią w bagiety i chyba je w beton wbijają. A do pomiarów w drobnicy korzystam z przewodów Best BST-050-JP. Są bardzo ostre, więc wiszą na haku z założonymi osłonkami.
BTW - zasilacza warsztatowego nie nazywajmy laboratoryjnym