Witam. Myjka Nilfisk E140.9 wyrywa króciec z pompy doprowadzający wodę z węża ogrodowego. Myjka sprawna, używana przy domu. Pewnego razu podłączyłem wąż z wodą do myjki. Na wlocie miałem założony plastikowy filtr wody. Po odkręceniu wody i załączeniu prądu myjka, jak zawsze, uruchomiła się, by zrobić ciśnienie i wyłącza się. Tym razem w momencie wyłączenia rozerwało w drobny mak plastikowy filtr wody. Myślę sobie, że może z starości rozleciał się, więc szybko złączkę wkręciłem do plastikowego przyłącza wychodzącego z głowicy. Po uruchomieniu i zrobieniu ciśnienia w momencie wyłączenia wyrwało z głowicy te przyłącze. I tak za każdym razem. Oczywiście każde wyrwanie wymaga zakupienia nowej końcówki. Od tego czasu została wyczyszczona cała głowica, nowy zawór start-stop, zaworek zwrotny, zaworki w głowicy. Jedynie tłoczki zostały stare. Myjka zawsze miała dobre ciśnienie i zawsze działała prawidłowo. W głowicy wymienione wszystko, nasmarowane, szczelne. Po wymianie podłączam wodę, włączam i zonk. Końcówka wyrwana z głowicy. Wygląda to, jakby ciśnienie przy wyłączaniu odbijało z powrotem do zasilania. Serwis Nilfisk w Katowicach powiedział, że takie markietówki nie opłaci się naprawiać i mam ją wyrzucić. Jeżeli ktoś ma jeszcze jakiś pomysł, co by można jeszcze zrobić, a chciałby pomóc, to proszę o jakieś sugestie. Myjka była zakupiona nowa, mało używana, szkoda ją wyrzucać, bo części są dostępne i niedrogie.