werde napisał: Domyślam się, że powinien to być kolejny sumator sygnałów, ale jeden już jest zastosowany w antenie nr 1, więc czy nie będzie tu problemu.
W antenie #1 jest zastosowana zwrotnica antenowa, a nie sumator. Różnica między zwrotnicą antenowa a sumatorem jest taka, że zwrotnica sumuje sygnały z różnych pasm lub kanałów a sumator sumuje pełne pasma dostępne z anten.
werde napisał: Idealnym dla mnie rozwiązaniem jest zsumowanie sygnału z obydwu anten 1 i 2 za pomocą urządzenia oznaczonego „?”.
Prawidłowo powinno się w takiej sytuacji użyć dedykowanej zwrotnicy na kanały, które się chce odbierać, lub wzmacniacz / procesor kanałowy. Tylko takie rozwiązania umożliwiają uzyskanie poprawnego odbioru. Problemem jest dostępność dedykowanych zwrotnic kanałowych (również i cena), a wzmacniacze kanałowe / procesory kanałowe to już wysokie, często zaporowe ceny dla instalacji indywidualnych.
Oczywiście można próbować sumowania anten przy pomocy sumatora (rozgałęźnik TV podłączony "odwrotnie"), ale zwykle to się nie udaje. Wszystko zależy tu od warunków lokalnych odbioru obu nadajników i wymaga generalnie anten o jak największej kierunkowości, bardzo precyzyjnie ustawianych.
Wtedy zwykle muszą być anteny pasywne, a do tego dobry wzmacniacz budynkowy, jeśli jest konieczny. Czasami może być kombinacja wzmacniacza o niewielkim wzmocnieniu (powiedzmy 10...15dB) w antenie odbierającej jakieś słabe sygnały i do tego wzmacniacza kanałowego.
Więc pomysł na zsumowanie twoich anten jest słaby - choć tak na prawdę tylko próby mogłyby coś pokazać. Koszt to rozdzielacz TV lub SAT (jeśli w antenach są wzmacniacze).
Jeśli założeniem jest odebrać wszystkie standardowe mux-y z jednego kierunku, a tylko jeden kanał z drugiego kierunku można poszukać pułapki kanałowej na ten jeden pożądany kanał i założyć go na antenie na drugi kierunek. Filtry kanałowe też nie są łatwo dostępne, ale bywają. Można też próbować zrobić taką pułapkę z przewodu antenowego, ale to już DIY i nie zawsze może wystarczyć.
werde napisał: Czy takie rozwiązanie może działać prawidłowo,i jeżeli nie - to dlaczego.
Głównym problemem jest to, że obie anteny odbierają zwykle oba nadajniki (to wynika w ogólności z samych anten) - ta skierowana na nadajnik #1 ma silne sygnały, a ta skierowana na drugi nadajnik #2 znacznie słabsze (typ.). Sygnały są słabsze i uniemożliwiają zwykle odbiór z nadajnika #1, ale mają o tyle znaczenie, że mogą skutecznie przeszkadzać w odbiorze z nadajnika #1, do wygaszenia odbioru włącznie. I analogicznie tak samo z anteną skierowaną na nadajnik #2.
Do tego, jeśli w antenach są wzmacniacze albo jest wzmacniacz kanałowy mogą pojawiać się dodatkowe zakłócenia.
No, cóż - masz jedyne rozwiązanie na szybko - spróbować zsumować anteny sumatorem i zobaczyć co z tego wyjdzie. Z reguły anteny muszą być bardzo precyzyjnie ustawiane (na jakości odbieranych sygnałów, a nie na kierunek). Ważne bywają też długości kabli od anten do sumatora. Upierdliwa sprawa w ogólności.
I taka uwaga - siatka w takich sytuacjach zwykle nie nadaje się w ogóle.