Tak ku przestrodze, jak macie falowniki Growatt (być może dotyczy też innych producentów, trzeba by się przyjrzeć jak to dokładnie rozwiązali) z "donglem" WiFi (ShineWiFi-X) to dla bezpieczeństwa sugerowałbym jednak to odłączyć od "chmury" i monitorować tylko lokalnie po RS485. Dlaczego?
Otóż od początku monitorowałem tylko lokalnie (nie podłączałem w ogóle do WiFi, tylko Modbus RS485), ale zostałem poproszony o podłączenie do WiFi w związku ze zgłoszeniem serwisowym (falownik MIN 3000TL-XE działał sobie 3 lata po czym zaczął wywalać błąd 404 i mrugać na czerwono, choć moc do sieci nadal oddawał). Przeszedłem całą procedurę z apką (nie bez problemu, kilka prób wersji na iPhone nie zadziałało, po czym kolejna próba na innym telefonie z Androidem i tam poszło), loguję się na konto i jest podgląd wszystkiego, serwis też sprawdził co chciał i ma mi naprawić ten falownik w ramach gwarancji (zostało jej jeszcze prawie 7 lat z 10, mam spakować a oni mają przysłać kuriera po paczkę, czyli jak na razie z ich strony wszystko OK).
Ale przyglądając się temu co się da zrobić po zalogowaniu, widzę że oprócz podglądu statystyk produkcji są tam też "zaawansowane" funkcje typu zapis dowolnego rejestru, chronione zmienianym codziennie tajnym hasłem "growattRRRRMMDD". Inaczej mówiąc, każdy kto ma dostęp (autoryzowany lub nie) do konta na ich serwerze w Chinach, może zrobić cokolwiek z ustawieniami falownika (a być może nawet aktualizację firmware) a nie tylko podejrzeć statystyki. Ktoś kto przejmie serwer ma możliwość zdalnego unieruchomienia dużej liczby podłączonych falowników. Ja w każdym razie po załatwieniu tego zgłoszenia serwisowego WiFi z powrotem odłączam i zostaję przy lokalnym RS485.
Otóż od początku monitorowałem tylko lokalnie (nie podłączałem w ogóle do WiFi, tylko Modbus RS485), ale zostałem poproszony o podłączenie do WiFi w związku ze zgłoszeniem serwisowym (falownik MIN 3000TL-XE działał sobie 3 lata po czym zaczął wywalać błąd 404 i mrugać na czerwono, choć moc do sieci nadal oddawał). Przeszedłem całą procedurę z apką (nie bez problemu, kilka prób wersji na iPhone nie zadziałało, po czym kolejna próba na innym telefonie z Androidem i tam poszło), loguję się na konto i jest podgląd wszystkiego, serwis też sprawdził co chciał i ma mi naprawić ten falownik w ramach gwarancji (zostało jej jeszcze prawie 7 lat z 10, mam spakować a oni mają przysłać kuriera po paczkę, czyli jak na razie z ich strony wszystko OK).
Ale przyglądając się temu co się da zrobić po zalogowaniu, widzę że oprócz podglądu statystyk produkcji są tam też "zaawansowane" funkcje typu zapis dowolnego rejestru, chronione zmienianym codziennie tajnym hasłem "growattRRRRMMDD". Inaczej mówiąc, każdy kto ma dostęp (autoryzowany lub nie) do konta na ich serwerze w Chinach, może zrobić cokolwiek z ustawieniami falownika (a być może nawet aktualizację firmware) a nie tylko podejrzeć statystyki. Ktoś kto przejmie serwer ma możliwość zdalnego unieruchomienia dużej liczby podłączonych falowników. Ja w każdym razie po załatwieniu tego zgłoszenia serwisowego WiFi z powrotem odłączam i zostaję przy lokalnym RS485.