Witam.
Mam dwie instalacje PV. Jedna pracuje od roku, jest zbudowana na 12szt paneli 450W i falowniku Growatt MOD 5000TL3-X. Drugą postawiłem teraz i też jest na 12szt paneli 450W ale na falowniku Growatt MOD 6000TL3-X. A dlatego na takim bo kupiłem go za 3000zl jako produkt pokazowy, od firmy działającej w branży fotowoltaicznej, niby sprawny. Nawet wystawili na niego fakturę, ale teraz do sedna. Dzisiaj przyszedł czas na pierwszy test nowej instalacji. Włączyłem napięcie DC, później AC, inwerter wstał, zaczął odliczanie, po nim pojawił się komunikat że jest połączony z siecią i zaczął produkcję prądu. Niestety po kilku sekundach się rozłączył i zaczął kolejne odliczanie do połączenia i tak cały czas w kółko. Zmierzyłem napięcie DC z paneli, początkowo było ok 560V (dzień pochmurny bez słońca), ale gdy falownik zaczął produkcję napięcie zaczęło spadać i spadło do 1V!!! Wtedy falownik się rozłącza i próbuje ponownie się podłączyć do sieci bo napięcie znowu mu wzrasta. Aby wykluczyć problem paneli, zdemontowałem falownik 6kW i na jego miejsce zamontowałem ten drugi 5kW. On bez problemu działał na tych panelach. Wpiąłem więc falownik 6kW do tych rocznych paneli i tu znowu się resetował. Wychodzi na to, że falownik zbija napięcie paneli praktycznie do zera. O co może chodzić? Czy to może być przez to że jest mocniejszy i musi być lepsza pogoda (więcej słońca) aby panele dały większą moc i dopiero wtedy wystartuje?
Mam obawy, że powinien działać już w tej chwili i po prostu jest coś z nim nie tak? A może jest coś namieszane w jego ustawieniach konfiguracji?
Mam dwie instalacje PV. Jedna pracuje od roku, jest zbudowana na 12szt paneli 450W i falowniku Growatt MOD 5000TL3-X. Drugą postawiłem teraz i też jest na 12szt paneli 450W ale na falowniku Growatt MOD 6000TL3-X. A dlatego na takim bo kupiłem go za 3000zl jako produkt pokazowy, od firmy działającej w branży fotowoltaicznej, niby sprawny. Nawet wystawili na niego fakturę, ale teraz do sedna. Dzisiaj przyszedł czas na pierwszy test nowej instalacji. Włączyłem napięcie DC, później AC, inwerter wstał, zaczął odliczanie, po nim pojawił się komunikat że jest połączony z siecią i zaczął produkcję prądu. Niestety po kilku sekundach się rozłączył i zaczął kolejne odliczanie do połączenia i tak cały czas w kółko. Zmierzyłem napięcie DC z paneli, początkowo było ok 560V (dzień pochmurny bez słońca), ale gdy falownik zaczął produkcję napięcie zaczęło spadać i spadło do 1V!!! Wtedy falownik się rozłącza i próbuje ponownie się podłączyć do sieci bo napięcie znowu mu wzrasta. Aby wykluczyć problem paneli, zdemontowałem falownik 6kW i na jego miejsce zamontowałem ten drugi 5kW. On bez problemu działał na tych panelach. Wpiąłem więc falownik 6kW do tych rocznych paneli i tu znowu się resetował. Wychodzi na to, że falownik zbija napięcie paneli praktycznie do zera. O co może chodzić? Czy to może być przez to że jest mocniejszy i musi być lepsza pogoda (więcej słońca) aby panele dały większą moc i dopiero wtedy wystartuje?
Mam obawy, że powinien działać już w tej chwili i po prostu jest coś z nim nie tak? A może jest coś namieszane w jego ustawieniach konfiguracji?