Witam szanowne grono, pisze z prośbą o naprowadzenie przy budowie próżniomierza z czujnikiem jarzeniowym.
Sprawa wygląda następująco, mam do naprawy stary próżniomierz produkcji wschodniej, teoretycznie prawie sprawny tylko jedna płyta w przetwornicą wn jeszcze nie stabilizuje napięcia, reszta wygląda na sprawną.
jest to próżniomierz BMY-2 współpracujący z czujnikiem pmm32-1.
Ale że są to leciwe urządzenia(w sumie 3 albo 4szt) oraz że znajomy któremu je próbuje naprawić ma w sumie jeden nie do końca działający.
Niestety nigdzie w sieci za bardzo nie znalazłem podobnych próżniomierzy z sondą jarzeniową, są chyba dość rzadkie a żeby mogły kontrolować jeszcze 4 zawory to już w ogóle, wiec pomyślałem czy nie dało by się zbudować czegoś względnie prostego na nowoczesnych częściach.
Dokładność laboratoryjna nie jest wymagana, wystarczy że odczyty będą powtarzalne aby móc kontrolować proces.
W teorii takie próżniomierze są proste jak przysłowiowa budowa cepa, generator wn ~2,5KV->sonda->mili\mikroamperomierz, spotkałem się z takim schematem gdzieś na stronie forumowego kolegi mistrza próżni i lamp AlekZ
Pierwszy problem jest budowa źródła napięcie 2,5kv±60V (sonda pmm32-1)
ale z tym nie powinno byś większego problemu, ewentualnie wykorzystać aktualne z miernika.
Większym problemem dla mnie jest budowa układu pomiarowego, mam 2 pomysły, gdyż jest to w sumie mili/mikro/nano amperomierz.
Charakterystyka sondy wygląda następująco.
W praktyce czujnik jest źródłem prądu od ok 10nA do 2mA (nie potrzebuje całego dolnego zakresu).
Pierwszy pomysł to użycie przetwornika MCP3424 i pomiar napięcia na boczniku od strony masy oczywiście. Bocznik podzielony na kilka zakresów, reszta kalibrowana programowo, mnie więcej coś takiego.
Niewielki spadek napięcia nie powinien znacząco wpływać na pomiar, do oryginalnego miernika muszę podać ok 30V żeby wymusić te 2mA (ciśnienie ok 1 Paskala).
Druga koncepcja to po prostu wzmacniacz transimpedancyjny jak w tym temacie (środkowy schemat)
https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic3763752.html
Ma ktoś jakieś sugestie który sposób będzie lepszy?
Mi chyba bardziej pasuje pierwszy układ, jeszcze tylko dodać zabezpieczenia na wejściu, bo nie wiem jak duży prąd może popłynąć przez sondę która będzie w większym ciśnieniu niż powinna pracować.
O ile czytałem to pomiar mikro/nano apmreów jeszcze jest względnie prosty ale przy piko to już laminat ma znaczenie, czytałem trochę o ww wzmacniaczach i mam gdzieś 2 wzmacniacze z dobrymi parametrami, bo miałem kiedyś taki dla zabawy złożyć.
Sprawa wygląda następująco, mam do naprawy stary próżniomierz produkcji wschodniej, teoretycznie prawie sprawny tylko jedna płyta w przetwornicą wn jeszcze nie stabilizuje napięcia, reszta wygląda na sprawną.
jest to próżniomierz BMY-2 współpracujący z czujnikiem pmm32-1.
Ale że są to leciwe urządzenia(w sumie 3 albo 4szt) oraz że znajomy któremu je próbuje naprawić ma w sumie jeden nie do końca działający.
Niestety nigdzie w sieci za bardzo nie znalazłem podobnych próżniomierzy z sondą jarzeniową, są chyba dość rzadkie a żeby mogły kontrolować jeszcze 4 zawory to już w ogóle, wiec pomyślałem czy nie dało by się zbudować czegoś względnie prostego na nowoczesnych częściach.
Dokładność laboratoryjna nie jest wymagana, wystarczy że odczyty będą powtarzalne aby móc kontrolować proces.
W teorii takie próżniomierze są proste jak przysłowiowa budowa cepa, generator wn ~2,5KV->sonda->mili\mikroamperomierz, spotkałem się z takim schematem gdzieś na stronie forumowego kolegi mistrza próżni i lamp AlekZ
Pierwszy problem jest budowa źródła napięcie 2,5kv±60V (sonda pmm32-1)
ale z tym nie powinno byś większego problemu, ewentualnie wykorzystać aktualne z miernika.
Większym problemem dla mnie jest budowa układu pomiarowego, mam 2 pomysły, gdyż jest to w sumie mili/mikro/nano amperomierz.
Charakterystyka sondy wygląda następująco.
W praktyce czujnik jest źródłem prądu od ok 10nA do 2mA (nie potrzebuje całego dolnego zakresu).
Pierwszy pomysł to użycie przetwornika MCP3424 i pomiar napięcia na boczniku od strony masy oczywiście. Bocznik podzielony na kilka zakresów, reszta kalibrowana programowo, mnie więcej coś takiego.
Niewielki spadek napięcia nie powinien znacząco wpływać na pomiar, do oryginalnego miernika muszę podać ok 30V żeby wymusić te 2mA (ciśnienie ok 1 Paskala).
Druga koncepcja to po prostu wzmacniacz transimpedancyjny jak w tym temacie (środkowy schemat)
https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic3763752.html
Ma ktoś jakieś sugestie który sposób będzie lepszy?
Mi chyba bardziej pasuje pierwszy układ, jeszcze tylko dodać zabezpieczenia na wejściu, bo nie wiem jak duży prąd może popłynąć przez sondę która będzie w większym ciśnieniu niż powinna pracować.
O ile czytałem to pomiar mikro/nano apmreów jeszcze jest względnie prosty ale przy piko to już laminat ma znaczenie, czytałem trochę o ww wzmacniaczach i mam gdzieś 2 wzmacniacze z dobrymi parametrami, bo miałem kiedyś taki dla zabawy złożyć.