Cześć
Temat niby blachy, ale pomysły mi się kończą.
Zimny grzejnik w łazience, piec gazowy ze zbiornikiem cwu znajduje się obok w pralni, więc mniemam, że to drugi grzejnik w kolejności.
Grzejnik jest zimny, ale nie lodowaty.
- Po spuszczeniu wody przez odpowietrznik około 150 ml rurka na wejściu jest przez kilka minut ciepła, czyli mniemam, że ciepła woda tam dociera. Ale co się dzieje, że nie leci dalej?
- Kryzowanie zmieniałem zarówno z 1 na 6 (pytanie, czy to pokrętło powinno mieć zakres, czy mogę kręcić sobie dookoła, jak mi się wydaje).
- Z pozostałymi grzejnikami nie mam problemu.
- Ciśnienie na piecu 1,5 - 2.
Czego mogę jeszcze spróbować, zanim na ściągnięcie i płukanie miałbym się decydować?
Rok temu miałem czyszczony cały układ i wtedy też był problem z tym grzejnikiem, ale ekipa jakoś rozhulała ten piec. Grzejnik zaczął grzać, ale na jeden dzień, a że było to już na wiosnę, to temat został pogrzebany innymi pilnymi projektami.
Oczywiście bolec, który reguluje termostat, nie jest zblokowany.
Mój mało techniczny zmysł mówi mi że woda dociera do grzejnika i tam jest blokada stąd pomysł ze ściąganiem grzejnika (który jest naj mniej przyjemną wizją)
Ten sam zmysł zastanawia się czy jakbym tak z puszczą tą wodę z grzejnika to w końcu ten grzejnik byłby pusty czy jednak jakiś przepływ wody tam jest co by wskazywało że tym że nikt nie jest lodowaty tylko temperatury pokojowej?
Temat niby blachy, ale pomysły mi się kończą.
Zimny grzejnik w łazience, piec gazowy ze zbiornikiem cwu znajduje się obok w pralni, więc mniemam, że to drugi grzejnik w kolejności.
Grzejnik jest zimny, ale nie lodowaty.
- Po spuszczeniu wody przez odpowietrznik około 150 ml rurka na wejściu jest przez kilka minut ciepła, czyli mniemam, że ciepła woda tam dociera. Ale co się dzieje, że nie leci dalej?
- Kryzowanie zmieniałem zarówno z 1 na 6 (pytanie, czy to pokrętło powinno mieć zakres, czy mogę kręcić sobie dookoła, jak mi się wydaje).
- Z pozostałymi grzejnikami nie mam problemu.
- Ciśnienie na piecu 1,5 - 2.
Czego mogę jeszcze spróbować, zanim na ściągnięcie i płukanie miałbym się decydować?
Rok temu miałem czyszczony cały układ i wtedy też był problem z tym grzejnikiem, ale ekipa jakoś rozhulała ten piec. Grzejnik zaczął grzać, ale na jeden dzień, a że było to już na wiosnę, to temat został pogrzebany innymi pilnymi projektami.
Oczywiście bolec, który reguluje termostat, nie jest zblokowany.
Mój mało techniczny zmysł mówi mi że woda dociera do grzejnika i tam jest blokada stąd pomysł ze ściąganiem grzejnika (który jest naj mniej przyjemną wizją)
Ten sam zmysł zastanawia się czy jakbym tak z puszczą tą wodę z grzejnika to w końcu ten grzejnik byłby pusty czy jednak jakiś przepływ wody tam jest co by wskazywało że tym że nikt nie jest lodowaty tylko temperatury pokojowej?