Ostatnio zainteresowałem się komunikacją LoRaWAN 868 MHz. W tym celu kupiłem dwa podstawowe moduły Heltec WiFi LoRa 32 V3 868 MHz. Początkowo (na krótkie odległości do 1 km) wszystko było dobrze. Potem zastanawiałem się, dlaczego w mieszkaniu przez kilka dni żadnego węzła nie wykryło, a w innym mieście w kilka godzin było ponad 20/30 węzłów. Obejrzałem kilka filmów. Kupiłem antenę Qoltec 8 dB. Dalej nic to nie pomogło. Z uwagi na to, że na dachu nie można nic montować, to na strychu umieściłem jeden moduł z tą anteną i ustawiłem rodzaj pracy z "client" na "repeater". Na drugim module w mieszkaniu zaczęły pojawiać się węzły z różnych okolic. Z uwagi na to, że na strychu nie ma prądu, a zasilanie z akumulatora na dłużej nie starcza, to postanowiłem kupić kabel antenowy i na strychu mieć tylko antenę. Kabel 10 m RG58 z końcówkami N. Na kablu i tej antenie praktycznie zasięg taki jak na antenkach dołączonych do zestawu. Innych węzłów nie wykrywa, mój drugi moduł gdzieś do 1 km jeszcze widzi. Czyżby na kablu 10 m, przejściówce N/SMA były na tyle duże straty, że moduł nie widzi innych modułów w dalszej odległości?