Ja tam zawsze myję, to kwestia mojego samopoczucie, że nie robię fuszerki. Potem zaprawki gipsowe dziurek z domieszką farby docelowej. Potem można lekko przeszlifować wszystko papierem ściernym 60-120 i nie martwię się plamami z farby olejnej, które także można przeszlifować, aby były szorstkie, bo daję mocny Unigrunt (teraz jest jakiś podobno szybkoschnący, co nie trzeba czekać do jutra aż wyschnie) i dwa razy daję magnata a teraz jakieś są farby ceramiczne np. do kuchni, ale nie miałem ich jeszcze okazji przetestować? Takie malowanie z farby emulsyjnej trzyma mi od olimpiady w Moskwie, a farby tej od tej olimpiady nie ma już w sprzedaży w Polsce, bo właśnie tam wszystka wyszła... Co 4 lata na kolejne olimpiady myję ściany i spokój... Oczywiście żartuję.