Dzień dobry.
Mam pytanie i może ktoś zna odpowiedź. Zostawiłem samochód Skoda Fabia 2002 1.4 MPI z kluczykiem przekręconym na zapłon, ponieważ musiałem ją lekko przepchnąć, a że było duże zamieszanie, zapomniałem o kluczyku i tak został przekręcony na 2 dni. Radio było odpięte, światła wyłączone i nawiewy wyłączone. Po całej akcji rozładował się akumulator i od tej pory notorycznie rozładowywał się po ok. tygodniu. Potem już po tygodniu rozładowywał się nawet gdy był odpięty i trzymany w piwnicy, aż ostatecznie nie można go w ogóle naładować. Czy mógł się zepsuć od tego, że został na włączonym zapłonie? Dodam, że już 2 tygodnie wcześniej rozładował się samoczynnie od stania ok. 1 miesiąca bez dopalania. Akumulator Ultra Power UP75-1 12V 75Ah 760A miał ok. 2 lat. Aktualnie za zniszczenie akumulatora ponoszę winę ja. Ale czy to możliwe, że od zostawienia kluczyka na zapłonie w tak spektakularny sposób został zniszczony akumulator? Nie mam pojęcia, ale może ktoś tutaj dysponuje taką wiedzą? Szczerze zżera mnie ciekawość i chodzi mi to po głowie cały czas. Z góry dziękuję za każdą odpowiedź.
Pozdrawiam
Kacper
AI: Czy przed incydentem z kluczykiem zauważyłeś jakieś problemy z akumulatorem, takie jak trudności z uruchomieniem samochodu lub konieczność częstego ładowania?
Wcześniej nie trzeba było ładować akumulatora, samochód był stosunkowo regularnie uruchamiany ok. raz w tygodniu, dopiero po miesięcznej przerwie uległ rozładowaniu i został ponownie naładowany.
AI: Czy w samochodzie były wykonywane jakieś modyfikacje elektryczne lub czy zauważyłeś inne problemy elektryczne, które mogłyby wpływać na działanie akumulatora?
Akumulator nie wzbudzał zastrzeżeń, samochód uruchamiał się bez problemu i nie miał żadnych oporów przy tym.
Mam pytanie i może ktoś zna odpowiedź. Zostawiłem samochód Skoda Fabia 2002 1.4 MPI z kluczykiem przekręconym na zapłon, ponieważ musiałem ją lekko przepchnąć, a że było duże zamieszanie, zapomniałem o kluczyku i tak został przekręcony na 2 dni. Radio było odpięte, światła wyłączone i nawiewy wyłączone. Po całej akcji rozładował się akumulator i od tej pory notorycznie rozładowywał się po ok. tygodniu. Potem już po tygodniu rozładowywał się nawet gdy był odpięty i trzymany w piwnicy, aż ostatecznie nie można go w ogóle naładować. Czy mógł się zepsuć od tego, że został na włączonym zapłonie? Dodam, że już 2 tygodnie wcześniej rozładował się samoczynnie od stania ok. 1 miesiąca bez dopalania. Akumulator Ultra Power UP75-1 12V 75Ah 760A miał ok. 2 lat. Aktualnie za zniszczenie akumulatora ponoszę winę ja. Ale czy to możliwe, że od zostawienia kluczyka na zapłonie w tak spektakularny sposób został zniszczony akumulator? Nie mam pojęcia, ale może ktoś tutaj dysponuje taką wiedzą? Szczerze zżera mnie ciekawość i chodzi mi to po głowie cały czas. Z góry dziękuję za każdą odpowiedź.
Pozdrawiam
Kacper
AI: Czy przed incydentem z kluczykiem zauważyłeś jakieś problemy z akumulatorem, takie jak trudności z uruchomieniem samochodu lub konieczność częstego ładowania?
Wcześniej nie trzeba było ładować akumulatora, samochód był stosunkowo regularnie uruchamiany ok. raz w tygodniu, dopiero po miesięcznej przerwie uległ rozładowaniu i został ponownie naładowany.
AI: Czy w samochodzie były wykonywane jakieś modyfikacje elektryczne lub czy zauważyłeś inne problemy elektryczne, które mogłyby wpływać na działanie akumulatora?
Akumulator nie wzbudzał zastrzeżeń, samochód uruchamiał się bez problemu i nie miał żadnych oporów przy tym.