Przyjrzałem się schematowi. Nie znam tego sprzętu, ani nie jestem elektronikiem, więc mogę się mylić, co do oceny sytuacji. Może ktoś, kto zna ten gramofon podpowie coś więcej?
Z tego, co widzę, to stabilizator, który podmieniłeś (Zenera na stabilizator scalony) zasila impulsator optyczny i oscylator. Silnik nie jest zasilany napięciem stabilizowanym.
Opis działania:
Impulsy optyczne z kręcącego się talerza są wzmacniane tranzystorem T1 i sygnał ten trafia na podwajacz napięcia D4 + D5.
Impulsy sygnału referencyjnego wytwarzane są w oscylatorze na tranzystorach T7 i T8. Oscylator jest włączany i wyłączany optycznie poprzez tranzystor T9.
Sygnały z oscylatora i impulsy z talerza trafiają na wzmacniacz różnicowy T5 + T6 i różnica tych sygnałów (czyli błąd pomiędzy prędkością zadaną, a odczytaną) jest wzmacniany darlingtonem zrobionym z tranzystorów T3 i T4. Tak wzmocniony sygnał (błędu) trafia na silnik.
Jeśli regulacja obrotów jest "leniwa", to szukałbym powodu:
- we wzmacniaczu T3, T4 - czy mają odpowiednie wzmocnienie; czy R9 ma nominalną wartość
- we wzmacniaczu różnicowym - T5 i T6 muszą mieć identyczne parametry (dobrana para)
- w kondensatorach przenoszących sygnał błędu: C4, C8, C9, C19, C11, C12, C13 (ESR i pojemność)
- w oscylatorze - czy generowany sygnał się nie waha (na bazie T6), czy optyka F1 nie wyłącza czasowo oscylatora
Dodatkowo na schemacie podane są napięcia. Sprawdziłbym wszystkie, czy się zgadzają i czy któreś z nich nie zmienia się wraz ze zwalnianiem/zwiększaniem obrotów.
Dodano po 9 [godziny] 33 [minuty]:
Poprawka. T7 i T8, to nie oscylator, a przełącznik start/stóp wyzwalany sygnałami chwilowymi, co upraszcza analizę, bo na bazie T6 jest napięcie stałe (zależne od zadanej prędkości obrotowej).