Jak bezpiecznie usunąć dane z laptopa przed sprzedażą, aby nie dało się odzyskać wcześniej usuniętych plików?
Nie wystarczy zwykłe usunięcie plików ani szybkie formatowanie; dla dysku HDD należy uruchomić komputer z zewnętrznego nośnika i wyzerować cały dysk, np. w MHDD używając komendy ERASE, a nie REMAP [#21545300] Prostszą metodą jest reinstalacja systemu bez zachowania danych, a następnie jednokrotne wyczyszczenie wolnego miejsca programem takim jak CCleaner lub innym narzędziem o tej funkcji [#21545452][#21545607] Zapełnianie dysku dużymi plikami działa tylko na obszarze oznaczonym jako wolny w chwili ich tworzenia i może pominąć dane systemowe, tymczasowe, profil użytkownika lub pliki odzyskiwania [#21545607] Ponieważ w dalszej części wskazano, że laptop ma SSD, klasyczne nadpisywanie wolnego miejsca nie daje pewności wymazania komórek z usuniętymi danymi, a dodatkowo zużywa pamięć; kontroler może zapisać nowe dane w innych komórkach [#21546840] W przypadku szczególnie wrażliwych danych najpewniejszym rozwiązaniem organizacyjnym jest wyjęcie dysku i niesprzedawanie go razem z laptopem [#21545385]
Podsumowanie AI na podstawie dyskusji. Może zawierać błędy.
Witajcie. Chciałbym sprzedać laptopa i oprócz standardowego formatu chciałbym również nadpisać usunięte pliki. Czy możecie polecić skuteczny program lub narzędzie Windowsa? Z góry dzięki.
Jeżeli możesz wymontować dysk z laptopa i masz kieszeń albo adapter możesz to zrobić w innym komputerze z systemem
np programem Victoria, DMDE albo KillDisk albo jeszcze kilkoma innymi.
Najważniejsze żeby mieć świadomość tego co się robi.
>>21545300 Rozumiem, że użycie CCleanera i „wymazywanie wolnej przestrzeni dyskowej” oraz użycie narzędzia Cipher w Windowsie nie da żadnych rezultatów?
Druga sprawa na chłopski rozum. Czy jeśli dobrze rozumiem, że muszę coś „nadpisać”, to zapełnienie ponowne dysku do pełna jakimkolwiek np. programem o wadze 5 GB × 20 kopii (żeby zapełnić 100 GB wolnego miejsca na dysku) i ich usunięcie nie powinno uniemożliwić odzyskanie plików, które były przed nimi?
Jak jest szansa, że kupi ktoś twojego laptopa, wyjmie dysk i odda do firmy odzyskującej dane, gdzie po wielu godzinach pracy wydobędą kompromitujące cię dane które doprowadzą cię do ruiny?
Zatruć komuś życie da się mając dostęp nawet do mniej kompromitujących danych, więc dla swojego spokoju warto jakiekolwiek dane osobiste trwale usunąć.
Super, dziękuję każdemu za pomoc. Myślałem, że muszę używać jakiegoś profesjonalnego programu, ale wykonanie 20 kopii tego samego pliku to chyba najprostsze, co może mnie spotkać. Następnie usuwam te 20 plików i robię format dysku.
Kolejność jest zła.
Po takim czymś da się odzyskać utworzone przez Ciebie pliki zapychające i pliki starego systemu, wraz z plikami programów, konfiguracji czy dokumentami minus to, co zostanie nadpisane przy reinstalacji systemu.
Tak więc takie działanie usunie jakąś część rzeczy, ale nie masz gwarancji, czy usunie to, na czym Ci zależy.
Lepiej zrób reinstalację systemu z usunięciem danych (przy czym jeśli dobrze pamiętam to Windows 10/11 ma opcję dokładnego wyczyszczenia dysku, ale jak nie ma to można zrobić standardową i po reinstalacji uruchomić narzędzie, które nadpisze danymi wolne miejsce. Nawet wspomniany CCleaner to robi i pomijając całą resztę jego funkcjonalności, która najczęściej nie jest do niczego potrzebna, to czyszczenie robi raczej prawidłowo - kiedyś z ciekawości sprawdziłem, czy jestem w stanie po nim coś odzyskać i nie byłem. Po tych operacjach możesz spróbować odzyskać jakieś pliki, które były w poprzednim systemie (np jakieś dokumenty, zdjęcia). Jeśli Ci się uda, to znaczy, że metoda nie była skuteczna.
Czyli nadpisanie plików do pełnego zapełnienia dysku nowymi plikami jednak na dużo się nie zdaje? Bez sformatowania dysku? Czy są proste programy, które najpierw nadpisują (oprócz Ccleanera)?
Zapełnia i nadpisuje tylko to, co jest wolne w momencie, gdy zaczynasz te pliki tworzyć. Więc na systemie, który chcesz dopiero czyścić musisz ręcznie wszystko usuwać, na co stracisz niepotrzebnie czas, nie będziesz miał pewności, czy usunąłeś wszystko (może coś jest w rejestrze Windowsa? Może coś w plikach tymczasowych? Może coś w folderze profilu? Może w plikach odzyskiwania systemu?). Potem chcesz kasować system i instalować nowy, być może nadpiszesz te pominięte przez Ciebie rzeczy, może nie.
Prościej to zrobić w drugą stronę - przeinstalować system bez zachowania danych i wyczyścić narzędziem automatycznym takim jak ccleaner wolne miejsce, które pozostanie po instalacji. Nie musi być ccleaner, może być inny program z taką funkcjonalnością. Wtedy zweryfikować innym narzędziem, czy jest w stanie coś odzyskać (nie powinno być). Zyskasz bardzo dużo czasu nie musząc kasować ręcznie wszystkiego i nie będziesz się zastanawiał, co pominąłeś, do tego nie będziesz tworzył dziesiątek gigabajtów plików, co też będzie trzeba w jakiś sposób kontrolować i nadzorować. Nie widzę potrzeby, aby sobie tak utrudniać życie przy dość prostej z założenia czynności.
Praktyki, które stosowałem:
1. Dwolny linux uruchamiany z płyty lub pendrive ma wbudowane narzędzie shred. Ustalasz ile razy ma być nadpisany dysk, jakim algorytmem i który dysk/partycja.
2. Pod windows jest program, który naspisuje skasowane dane. Tego używałem codziennie. Miał też możliwość czyszczenia nieużywanych obszarów dysku. Do SSD nie ma to sensu, szkoda dysku i skutek mizerny. Nazwy teraz nie pamiętam, ale może znajdę w przepastnych zasobach internetu.
Copilot podpowiada: eraser i secure eraser. I być może był to właśnie Easer Link.
Z nowomodnych metod - polecane bywa zaszyfrowanie partycji. Po reinstalacji z partycji recovery masz ładnie zamazane stare dane. Można użyć okiennego szyfrowania, można użyć darmowy program, który zrobi to tak, że mało kto będzie miał do tego dostęp przed końcem Twojego życia. Tutaj by należało poczytać artykuły ze stron niebezpiecznik.pl i sekurak.pl, tam były opisane perypetie twórcy programu do szyfrowania danych. Któraś tam stara wersja sprawia duże trudności służbom specjalnym. Przeciętnemu hakierowi problemy sprawią znacznie słabsze programy, ale nie lekceważ hakerów. Dla zabawy zrobią to, czego nie zrobi żaden urzędnik.
No pewnie. Na hdd sektor może być nadpisany częściowo. shred dba o to, żeby był wypełniony zerami lub innymi liczbami. W SSD kasowane są całe komórki - informacja znika w mig. Jeśli dobrze kojarze, to wystarczy mieć włączoną funkcję TRIM. Bez niej dane będą kasowane przed kolejnym zapisem. I uwaga - kontroler dysku sam wybiera w które komórki dane będą zapisywane. Nie ma gwarancji że eraser nadpisze komórki z usuniętym plikiem. Nadpisze informacje przypadkowe z komórek o najmniejszym stopniu zużycia (ilości zapisów). Wymazywanie wolnej powierzchni skróci żywotność pamięci SSD o jeden cykl. To tak z grubsza, może koledzy lepiej to opiszą, precyzyjniej.
Cześć. Szczere mówiąc, nie wiem, po co tyle kombinacji. Uważam, że wystarczy zainstalować Ashampoo WinOptimizer, nawet w darmowej wersji, i on ma moduł do nadpisywania plików. Można wybrać ilość przebiegów nadpisywania plików od trudnych aż do niemożliwych do odzyskania. Wiadomo, że im więcej, tym wolniej. Wskazuje się konkretny plik czy folder i gotowe.
Skoro firma pisze, że przy odpowiedniej ilości przebiegów są niemożliwe do odzyskania, no to chyba prawda. A przy mniejszej ilości przebiegów pliki są trudne do odzyskania. I to pewnie wystarczy, bo przecież nikt nie pobiegnie do firmy odzyskującej dane, żeby zapłacić i zobaczyć twoje zdjęcie, tym bardziej że nie wie, co może znaleźć.
Dodano po 5 [minuty]:
Sam próbowałem i Ty też możesz sprawdzić. Nadpisałem jakiś plik i popularnymi narzędziami nie dało się już odzyskać. Program w starszych wersjach jest free, to co szkodzi spróbować.
Nie, po usunięciu plików (w sensie po przeniesieniu do kosza) i szybkim formacie (taki domyślnie jest robiony) dane w mniejszym lub większym stopniu da się odzyskać.
Jeśli chodzi o programy nadpisujace wskazane pliki to znowu dochodzi problem, o którym wspomniałem wcześniej - nie jesteś z dużym prawdopodobieństwem w stanie ze 100 procentową pewnością wskazać wszystkiego, co może zawierać dane, których nie chcesz ujawnić.
Jalusi napisał:
Skoro firma pisze, że przy odpowiedniej ilości przebiegów są niemożliwe do odzyskania, no to chyba prawda. A przy mniejszej ilości przebiegów pliki są trudne do odzyskania.
Przy jednym przebiegu są niemożliwe do odzyskania. Nie trzeba powtarzać tej czynności kilka razy, nie ma to żadnego sensu.
Już nie pamiętam, czy można tym programem nadpisać też puste miejsca, czy nie. A co do kilkukrotnego nadpisywania, to ten program robi to automatycznie po wcześniejszym ustawieniu. Nie twierdzę też, że wszystko wiem. Sugeruję tylko proste rozwiązanie, sprawdzone kiedyś przeze mnie.
W dyskusji poruszono temat bezpiecznego nadpisywania usuniętych plików przed sprzedażą laptopa z dyskiem HDD marki Lenovo. Zalecane jest całkowite nadpisanie dysku, najlepiej poza systemem operacyjnym, np. za pomocą narzędzi takich jak MHDD (komenda ERASE), Victoria, DMDE, KillDisk lub programów typu Eraser i Secure Eraser. Nadpisywanie wolnej przestrzeni dyskowej z poziomu systemu Windows (np. Cipher, CCleaner) jest mniej skuteczne, ponieważ nie usuwa danych zajętych przez system i pliki tymczasowe. Prostsze metody, takie jak tworzenie dużych plików w celu zapełnienia dysku i ich usunięcie, nie gwarantują pełnego bezpieczeństwa danych. Po reinstalacji systemu Windows 10/11 można użyć opcji dokładnego wyczyszczenia dysku oraz narzędzi do nadpisywania wolnego miejsca. W przypadku dysków SSD sytuacja jest inna ze względu na mechanizmy TRIM i zarządzanie komórkami pamięci, co ogranicza skuteczność tradycyjnego nadpisywania. Dla SSD rekomendowane jest szyfrowanie partycji lub użycie funkcji systemowych do bezpiecznego usuwania danych. Wskazano także program Ashampoo WinOptimizer jako prostą aplikację do nadpisywania plików z możliwością wyboru liczby przebiegów nadpisywania. Narzędzie Sysinternals sdelete również może służyć do bezpiecznego usuwania danych w systemie Windows. Podsumowanie AI na podstawie dyskusji. Może zawierać błędy.