Dysk Toshiba DTB410 1 TB - obraca się, ale lampka się nie świeci.
Znalazłem dziś starego HUB-a na USB, który wymagał zasilania. W pośpiechu podłączyłem zasilacz od kamery, który ma 8,4 V i nieuważny ja nawet tego nie sprawdziłem. Od tamtego momentu w dysku przestała się świecić dioda, ani Windows, ani Mac nie czytają go, aczkolwiek sam w sobie się kręci.
Upatrzyłem identyczny dysk z bad sektorami, elektronika jest cała. Pomyślałem, że skoro mam tam dość ważne pliki, to przełożenie samego PCB wydaje się sensowne. Teraz pytanie, czy bez przelutowania ROM się obejdzie?
Załączam zdjęcia dysku i elektroniki.
Z góry dziękuję za pomoc
Znalazłem dziś starego HUB-a na USB, który wymagał zasilania. W pośpiechu podłączyłem zasilacz od kamery, który ma 8,4 V i nieuważny ja nawet tego nie sprawdziłem. Od tamtego momentu w dysku przestała się świecić dioda, ani Windows, ani Mac nie czytają go, aczkolwiek sam w sobie się kręci.
Upatrzyłem identyczny dysk z bad sektorami, elektronika jest cała. Pomyślałem, że skoro mam tam dość ważne pliki, to przełożenie samego PCB wydaje się sensowne. Teraz pytanie, czy bez przelutowania ROM się obejdzie?
Załączam zdjęcia dysku i elektroniki.
Z góry dziękuję za pomoc