Większość współczesnych odbiorników, gdzie siedzą już filtry ceramiczne w torze p.cz. przy zrozumieniu tematu zestroisz bez problemu generatorem i czułą sondą w.cz. (lub oscyloskopem).
To nie historyczne telewizyjne tory p.cz. z epoki analogowej TV, robione jeszcze na piechotę z zespołu wielu obwodów LC (zamiast później stosowanych niestrojonych już filtrów z falą powierzchniową SAW, które już miały ukształtowaną fabrycznie asymetryczną charakterystykę przepustową), gdzie trzeba było uzyskać asymetryczną charakterystykę przenoszenia z dedykowanymi schodkami m.in. dla fali nośnej fonii FM. Choć i tamte tory przy wprawnym stroicielu jak wiedział które są tymi typowymi częstotliwościami strojenia dla poszczególnych obwodów LC, to także je dobrze zestroił, potem test pasma przepustowego dla kilkunastu częstotliwości punktowo takiego zespołu LC i potwierdza, że zestrojenie trzyma normę.
Czymże jest wobuloskop jak nie złożeniem ~kilkudziesięciu częstotliwości-punktów w jeden wykres. Rozumiejąc ten temat wystarczy to co wyżej z podstawowych przyrządów, bez potrzeby wydawania tysięcy.
W torach p.cz. radiofonicznych nie ma potrzeby kombinowania z niesymetrycznymi charakterystykami, stąd prościej się to stroi.
W dodatku dziś główną selektywność robią filtry ceramiczne, cewki to tylko taki kosmetyczny dodatek, jak nie uciekły kilkanaście % w bok rezonansem, to nie ma o co kopii kruszyć. Rozstrojona naście % cewka na wyjściu p.cz. głowicy UKF, z zauważalnych rzeczy robi tylko niepożądany przesłuch międzykanałowy w odbiorze stereofonicznym.
A jak to tor p.cz. pamiętający początek lat 70, to przeważnie 5 strojonych obwodów LC w torze FM, czy zestroisz to na jedną częstotliwość, czy wobuloskopem będziesz próbować bawić się w rozjechanie dwóch sąsiednich obwodów LC ze sprzężeniem magnetycznym lub pojemnościowym, by uzyskać szersze pasmo przepustowe (co dziś staje się konfliktem, bo stacja do stacji przyklejona w mikroskopijnych odstępach częstotliwości) i ciut ostrzejsze zbocza, to w odbiorze przy dzisiejszym śmietniku UKF i tak tego nie odróżnisz, będzie to strojenie wobuloskopowe dla lepszego samopoczucia (taka samospełniająca się przepowiednia). Potem dałbyś "testerowi-odsłuchiwaczowi" dwa takie same odbiorniki, jeden zestrojony sondą w.cz. a drugi wobuloskopem. Tester by nie miał powiedziane, który egzemplarz czym strojony i niech wskaże, który to wobuloskopem strojony. Dodatkowo aby nie było prawdopodobieństwa 50%, że będzie strzelał w ciemno i obstawiał, to by dostał do odsłuchu z 5 egzemplarzy takich odbiorników w ślepym teście. Gdzie na podpuchę tylko jeden byłby zestrojony wobuloskopem a 4 pozostałe generatorem i sondą w.cz. Zestrojony odbiornik sondą przez praktyka niczym nie będzie odbiegał w odbiorze od tego strojonego wobuloskopem.
W końcu nawet same serwisowe instrukcje przewidywały dla wielu odbiorników Unitra wobuloskop lub generator z miliwoltomierzem w.cz. do strojenia. Często okazywało się, że fabrycznie "strojony" odbiornik mający wiek raptem 1-2 lata liczony od opuszczenia producenta, podstrojony prostą sondą nagle zaczynał odbierać dalekie stacje, których na (często niechlujnym) fabrycznym zestrojeniu nie słyszał.