W hyundai ix20 wyłączając silnik, nie do końca przekręciłem kluczyk wyjmując go i w efekcie akumulator się rozładował. Następnego dnia rano próbując uruchomić silnik nawet rozrusznik nie ruszył. Podłączyłem akumulator do ładowania i zostawiłem tak do następnego ranka. Rano przekręcam kluczyk rozrusznik kręci ale nie chce silnik zapalić. Robiłem parę prób i taki sam efekt. Zmierzyłem napięcie jakie jest na akumulatorze podczas pracy rozrusznika i było jakieś 11,4 V. Zostawiłem do ładowania kolejne 24h. W drugim dniu ładowania wszystko było tak samo. Rozrusznik kręcił - trzymałem jakieś 5 sekund, ale silnik nie chciał zapalić. Po założeniu nowego akumulatora efekt taki sam - rozrusznik kręci - silnik nie odpala. Po południu drugiego dnia prób podchodzę do kolejnego odpalenia silnika i przy kręceniu rozrusznika słychać było jakieś odgłosy tak jakby silnik chciał zaskoczyć i po chwili silnik ruszył, i już normalnie wszystko działa. Wyłączy się silnik, uruchomi ponownie rozrusznik zakręca i silni pracuje - wszystko jest ok. Wcześniej podłączałem do kompa pacząc czy jakiś błędów nie ma - i takowych nie było. I tutaj mam pytanie, co to mogła być za przyczyna że po naładowaniu akumulatora i kreceniu rozrusznka silnik nie chciał zaskoczyć. Po wymianie na nowy akumulator ten sam objaw był. Jakby coś ze starym akumulatorem było to po założeniu nowego powinien bezproblemowo odpalić silnik. Co to mogła być za przyczyna takiego objawu ?