Byłem ostatnio na standardowej wymianie oleju i filtrów - Hyundai i30 1,6 CRDI. Odebrałem auto bez żadnych problemów, dojechałem do domu, na drugi dzień próbowałem otworzyć drzwi z klamki, bezkluczykowo, otworzyły się lusterka do połowy, drzwi się otworzyły i na tym koniec. Brak dalej jakiejkolwiek reakcji.
Dzwoniłem do tego gościa, co mi wymieniał olej, powiedział, że tam jest utrudniony dostęp do jednego z filtrów i przy okazji musieli wyjąć akumulator... no i tutaj doszukuję się problemu. Bo to wygląda tak, jakby auto było kompletnie odcięte od mocy. Zero reakcji.
Zajrzałem pod maskę i zwróciłem uwagę, że te przewody, które są na zdjęciach, wcześniej były przepuszczone przez jakąś pomarańczową kostkę.
Za nic w świecie się na tym nie znam, jakie są możliwości sprawdzenia, co tutaj padło? Może jakieś bezpieczniki? Czy lepiej nie grzebać samemu i po prostu jakiegoś mobilnego fachowca zawołać?
Dorzucam też filmik z tego, jak to wygląda...
Dzwoniłem do tego gościa, co mi wymieniał olej, powiedział, że tam jest utrudniony dostęp do jednego z filtrów i przy okazji musieli wyjąć akumulator... no i tutaj doszukuję się problemu. Bo to wygląda tak, jakby auto było kompletnie odcięte od mocy. Zero reakcji.
Zajrzałem pod maskę i zwróciłem uwagę, że te przewody, które są na zdjęciach, wcześniej były przepuszczone przez jakąś pomarańczową kostkę.
Za nic w świecie się na tym nie znam, jakie są możliwości sprawdzenia, co tutaj padło? Może jakieś bezpieczniki? Czy lepiej nie grzebać samemu i po prostu jakiegoś mobilnego fachowca zawołać?
Dorzucam też filmik z tego, jak to wygląda...