logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
REKLAMA
REKLAMA
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Utlenianie spoiwa lutowniczego w tyglu do cynowania – wpływ wielokrotnego podgrzewania

strikexp 13 Cze 2025 12:39 432 7
REKLAMA
  • #1 21578129
    strikexp
    Poziom 27  
    Posty: 2405
    Pomógł: 101
    Ocena: 104
    Czy ktoś ma doświadczenie ze zjawiskiem utleniania spoiwa lutowniczego?
    Zastanawiam się nad tyglem do cynowania. I jak zachowuje się spoiwo lutownicze gdy jest tak podgrzewane wielokrotnie z dostępem do tlenu.
  • REKLAMA
  • #2 21578159
    elktrod
    Poziom 41  
    Posty: 5192
    Pomógł: 765
    Ocena: 1349
    Z tego co pamiętam to w tyglu podgrzewany był sam stop cyny a topnik dawało się na elementy cynowane (pobielane) przed zanurzeniem? No i tygiel zdaje egzamin przy produkcji seryjnej a nie pojedynczej, wiadomo z jakiego względu - energia?
  • REKLAMA
  • #3 21578614
    elezibi
    Poziom 21  
    Posty: 610
    Pomógł: 18
    Ocena: 122
    Szukaj oleju dla maszyn do lutowania na fali.
    W zasadzie to były kostki które wrzucone topily się
    i tworzyły warstwę oleju zapobiegającą utlenianiu.
  • REKLAMA
  • Pomocny post
    #4 21578723
    rb401
    Poziom 39  
    Posty: 3002
    Pomógł: 750
    Ocena: 984
    strikexp napisał:
    I jak zachowuje się spoiwo lutownicze gdy jest tak podgrzewane wielokrotnie z dostępem do tlenu.


    Utlenianie się roztopionego stopu lutowniczego, czy to przy lutowaniu lutownicą, czy w tyglu jest zjawiskiem normalnym. Przy każdym lutowaniu już po kilku, kilkunastu sekundach (szybkość mocno zależy od temperatury) widać że powierzchnia stopu, pierwotnie lustrzanie błyszcząca robi się matowa a już później pokrywa szarym nalotem. To właśnie są tlenki.

    Ale są dwie sprzyjające okoliczności by to akceptować to zjawisko. Jedna, to że w temperaturach np. rzędu 300 stopni, ilościowo utlenia się dość mało metalu. Jeśli rozważamy np. tygiel, to strata stopu, czy zmiana składu stopu (składniki utleniają się z różną szybkością) nie jest znaczącym problemem. Nawet przy długim czasie roztopienia.
    Druga sprawa że tlenki metali stopu mają sporo mniejszy ciężar właściwy i przez to pływają po powierzchni stopu. I dlatego warstwa tych tlenków izoluje roztopiony stop przed dostępem tlenu z powietrza, hamując dalsze utlenianie.

    Teraz strona praktyczna. Pierwsza sprawa to po prostu zgarnianie warstwy tlenków przed zanurzeniem przedmiotu do cynowania. Tu można użyć choćby tekturki. Ale zgarnianie tlenków przeprowadzać tylko kiedy naprawdę to potrzebne. Jeśli tygiel stoi włączony a czasowo nieużywany i na powierzchni pływa szary kożuch tlenków, to go nie usuwać. Ze względów wcześniej wymienionych.

    Druga niezwykle istotna sprawa to używanie topników. Topniki to bardzo szeroki temat. Ale jeśli jesteśmy w temacie tlenków, to tu gra dużą rolę kwestia że określone topniki w zakresie temperatur lutowania wykazują dość silne własności redukujące. Czyli odbierają tlen tlenkom metalu, powodując że utlenione składniki stopu, wracają do postaci metalu. Potocznie mówi się że topnik rozpuszcza tlenki ale w istocie jest to właśnie redukcja.
    Inne ważne właściwości topników, jak np. zwiększanie zwilżalności lutowanych powierzchni też grają pewną rolę bo mechanicznie "odsuwają" tlenki i zapobiegają ich osadzaniu na lutowanych powierzchniach.

    Zetknąłem się też osobiście jeszcze z inną metodą ochrony stopu w tyglu przed utlenianiem. Polegała ona na stosowaniu jakiegoś wysokowrzącego oleju, który pokrywał stopiony stop. Coś co zasygnalizował tu wyżej kolega elezibi. Ale nie znam szczegółów. Wiem tylko że stanowiło to dodatkowy kłopot bo trzeba było myć z tej substancji cynowane części. Ale co innego jest maszyna do fali gdzie się ten stop ciągle przelewa a co innego tygielek. Tak że w tej małej skali, ta metoda izolacji stopu od powietrza może być zbędna.
  • REKLAMA
  • #5 21579605
    strikexp
    Poziom 27  
    Posty: 2405
    Pomógł: 101
    Ocena: 104
    Jeszcze się tak zastanawiam co można z takimi tlenkami zrobić. Czy można je w tyglu przetopić i zredukować.
    Przykładowo mam masę odpadu z lutowania/rozlutowania. I zastanawiam się czy jak to stopić to coś z tego wyjdzie i czy można to potem redukować.
    Z tego co napisane wyżej wynika że teoretycznie te tlenki wypłyną a na dole zostanie użyteczne spoiwo lutownicze.
  • Pomocny post
    #6 21579676
    rb401
    Poziom 39  
    Posty: 3002
    Pomógł: 750
    Ocena: 984
    strikexp napisał:
    Jeszcze się tak zastanawiam co można z takimi tlenkami zrobić. Czy można je w tyglu przetopić i zredukować.
    Przykładowo mam masę odpadu z lutowania/rozlutowania. I zastanawiam się czy jak to stopić to coś z tego wyjdzie i czy można to potem redukować.


    Nie znam przeznaczenia ani skali Twojego projektu, ale generalnie odradzam bawienie się w recykling stopów.
    Chodzi o to że w takim użytym stopie rośnie udział różnych zanieczyszczeń i to zarówno metali jak i niemetali w postaci rozpuszczonej w stopie, czy nie rozdzielających się jak np. tlenki. Zawartość tych zanieczyszczeń w pewnych granicach może nie mieć znaczenia ale bardzo zależy co jest tym zanieczyszczeniem.

    Osobiście miałem przykre doświadczenia ze stopem SnPb zanieczyszczonym śladowym dodatkiem aluminium. Okazało się że przedmioty cynowane zanurzeniowo w takim zanieczyszczonym stopie, wręcz stawały się nielutowalne. A przyczyną okazało się że na ich powierzchni tworzyła się cienka warstwa tlenku glinu, którego żaden topnik nie jest w stanie zredukować do metalu a poza tym jest to materiał twardy i odporny na różne warunki.
    Tak że odradzam bawienie się w metalurgię. Tym bardziej że ubytki stopu (np. w postaci tlenków) uzupełniane świeżym, porządnym stopem, pomimo pozornej większej ceny takiego podejścia, dają gwarancję utrzymywania się prawidłowego składu stopu w tygielku i zapobiegają niemiłym niespodziankom.

    Zresztą właściwości takich recyklingowanych stopów, można łatwo poznać osobiście kupując je w postaci stopów do lutowania ze skrajnie tanich ofert w Chinach. Niby jest w nich cyna i ołów, bo stop jest jakoś tam topliwy w konkretnej temperaturze ale właśnie jest w nich tyle niepożądanych zanieczyszczeń że od razu widać że coś jest nie tak z wyglądem lutów, zwilżalnością itd. .
  • #7 21581461
    strikexp
    Poziom 27  
    Posty: 2405
    Pomógł: 101
    Ocena: 104
    Trochę bardziej miałem na myśli wrzucanie wszelkich odpadów i przetapianie na jednolitą sztabkę. A lutować w takim czymś to zamierzałem co najwyżej końcówki przewodów.
    Ale masz rację, chyba niewarto się w to bawić. I po prostu wrzucać to do pojemnika i tak się pozbywać w jakimś punkcie utylizacji raz na dwa lata.
  • Pomocny post
    #8 21581466
    Ture11
    Poziom 39  
    Posty: 5416
    Pomógł: 573
    Ocena: 1120
    strikexp napisał:
    Zastanawiam się nad tyglem do cynowania. I jak zachowuje się spoiwo lutownicze gdy jest tak podgrzewane wielokrotnie z dostępem do tlenu.


    Sprawa jest prosta - tygiel, a dokładniej cyna w nim musi w całości znaleźć się z otoczeniu azotu, wtedy będzie ładna i błyszcząca... Tylko że opłacalność takiego przedsięwzięcia jest chyba mała.

Podsumowanie tematu

✨ Utlenianie spoiwa lutowniczego w tyglu jest zjawiskiem naturalnym i nieuniknionym podczas wielokrotnego podgrzewania z dostępem do tlenu. Powierzchnia roztopionego stopu cyny szybko pokrywa się tlenkami, które tworzą matową, szarą warstwę. Tlenki te mają mniejszą gęstość i unoszą się na powierzchni, tworząc barierę ograniczającą dalsze utlenianie. W praktyce straty stopu i zmiany jego składu są niewielkie, zwłaszcza przy temperaturach około 300°C. W tyglu zwykle podgrzewa się sam stop cyny, a topnik stosuje się bezpośrednio na elementy przed cynowaniem. Do ograniczenia utleniania stosowano także specjalne oleje do lutowania na fali, które tworzyły ochronną warstwę. Próby recyklingu i przetapiania odpadów lutowniczych są ryzykowne ze względu na zanieczyszczenia, które mogą powodować powstawanie trudnych do usunięcia tlenków, np. tlenku glinu, utrudniających dalsze lutowanie. Zaleca się uzupełnianie ubytków stopu świeżym materiałem i unikanie samodzielnej metalurgii. Optymalnym rozwiązaniem dla zachowania jakości spoiwa jest podgrzewanie w atmosferze azotu, co jednak jest kosztowne i rzadko opłacalne w małej skali produkcji.
Wygenerowane przez model językowy.
REKLAMA