Witam. Mam problem z Golfem 4 1.6 SR 99 rok. Mianowicie, parę miesięcy temu przy odpaleniu zaczęły spadać obroty do około 400, po czym wracały do normalności. I tak robił sobie raz na jakiś czas. Konkretnie była to już wyczerpana przepustnica, ale wątek jest taki, że nabijałem klimę, która zaczęła działać i wtedy problem się nasilił. Obroty zaczęły spadać dużo częściej podczas włączonej klimatyzacji, gasł przy dojeżdżaniu do świateł, szarpał itp. Pokazał się błąd nastawnika położenia (wcześniej też błąd czujnika Halla, teraz już nie) przepustnicy. Okej, kupiłem na szrocie używkę, zamontowałem i błąd zniknął, ale zaraz po wymianie pokazał się błąd modułu sterownika silnika. Wcześniej go nie było, dopiero po wymianie się pojawił, a przez ten błąd nie da się zrobić adaptacji, ale obroty jakoś nie skakały. Błąd pozostał, ale problem znów się nasilił, tylko gorzej. Teraz już nie spadają tak te obroty, tylko jak chodzi i się nagrzewa, to jakby przestawał chodzić na jeden gar. Podczas jazdy gaz do dechy i nic, przyspiesza tak sporadycznie i bardzo strasznie wolno. Potrafił się odmulic i chodzić dobrze. Ale jak sobie ostygł czy na drugi dzień, jak był odpalany, to chodził normalnie. Wypadania zapłonu nie ma ani jakichkolwiek błędów oprócz błędu od sondy, która jest sprawna. I tak do dziś zostało, że chodzi tak jak na załączonym filmiku, tak samo gaśnie przy włączonej klimie i nie da się kompletnie jechać. Bo raz chodzi dobrze, ale nigdy nie wiadomo, kiedy mu odwali. Nie wiem, co mu już jest, czy ta przepustnica też jest zła, czy coś z tym sterownikiem. Ma ktoś jakieś pomysły?
Witam. Mam problem z Golfem 4 1.6 SR 99 rok. Mianowicie, parę miesięcy temu przy odpaleniu zaczęły spadać obroty do około 400, po czym wracały do normalności. I tak robił sobie raz na jakiś czas. Konkretnie była to już wyczerpana przepustnica, ale wątek jest taki, że nabijałem klimę, która zaczęła działać i wtedy problem się nasilił. Obroty zaczęły spadać dużo częściej podczas włączonej klimatyzacji, gasł przy dojeżdżaniu do świateł, szarpał itp. Pokazał się błąd nastawnika położenia (wcześniej też błąd czujnika Halla, teraz już nie) przepustnicy. Okej, kupiłem na szrocie używkę, zamontowałem i błąd zniknął, ale zaraz po wymianie pokazał się błąd modułu sterownika silnika. Wcześniej go nie było, dopiero po wymianie się pojawił, a przez ten błąd nie da się zrobić adaptacji, ale obroty jakoś nie skakały. Błąd pozostał, ale problem znów się nasilił, tylko gorzej. Teraz już nie spadają tak te obroty, tylko jak chodzi i się nagrzewa, to jakby przestawał chodzić na jeden gar. Podczas jazdy gaz do dechy i nic, przyspiesza tak sporadycznie i bardzo strasznie wolno. Potrafił się odmulic i chodzić dobrze. Ale jak sobie ostygł czy na drugi dzień, jak był odpalany, to chodził normalnie. Wypadania zapłonu nie ma ani jakichkolwiek błędów oprócz błędu od sondy, która jest sprawna. I tak do dziś zostało, że chodzi tak jak na załączonym filmiku, tak samo gaśnie przy włączonej klimie i nie da się kompletnie jechać. Bo raz chodzi dobrze, ale nigdy nie wiadomo, kiedy mu odwali. Nie wiem, co mu już jest, czy ta przepustnica też jest zła, czy coś z tym sterownikiem. Ma ktoś jakieś pomysły?