Witam wszystkich, wybaczcie że się trochę rozpiszę, ale mam nadzieję, że to w czymś pomoże. A więc tak, z jakieś 2 miesiące temu kupiłem ładnego golfa czwóreczkę z silnikiem 1.6 SR, do roboty było tylko sprzęgło, wiec je wymieniłem, po pewnym czasie użytkowania sam się zaczął wyłączać, aż w końcu na rozgrzanym silniku brak mocy, jak by ciągnął 3 tony. Na zimnym chodził ładnie, pięknie do puki się nie rozgrzał. Zawiozłem go do mechanika, posprawdzał wszystkie czujniki itd. okazało się ze jeden z zaworów został kompletnie wypalony. Cała głowica, oraz zawory są już po remoncie i uszczelki założone nowe. Czujnik temperatury, świece i kable zostały wymienione. Po odpaleniu silnika wszystko chodzi cacy, lecz jak się już trochę rozgrzeje to na postoju czasem gaśnie. Gdy się go próbuję drugi raz odpalić idzie to strasznie opornie i albo odpali i obroty wahają się 1200-2000 obr. (wtedy ma moc, lecz nie pełną) albo wejdzie na normalne 900 obr. i kompletnie brak mocy. Dodam iż kolektor ssący jest szczelny, wszystkie czujniki są sprawne, po za jednym czujnikiem halla który nie był jeszcze sprawdzany. VAG kompletnie nic nie pokazuję, a mechanik rozkłada już ręce. Mechanik jutro może zobaczy tego Halla, a i podciśnienie wogule nie reaguje jak się je odłączy. Mam nadzieję że może wam się uda coś poradzić.