logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
REKLAMA
REKLAMA
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Elektryki vs. hybrydy – sprawdzamy, co naprawdę opłaca się dziś w mieście

(Sponsorowany) magic9 15 Lip 2025 07:59 2670 78
REKLAMA
  • Elektryki vs. hybrydy – sprawdzamy, co naprawdę opłaca się dziś w mieście
    Wybór między samochodem elektrycznym a hybrydowym staje się coraz częstszym dylematem kierowców mieszkających w dużych aglomeracjach. Koszty eksploatacji, dostępność infrastruktury ładowania oraz przywileje miejskie zmieniają tradycyjne podejście do motoryzacji. Rozwój technologii akumulatorowych oraz wprowadzanie stref czystego transportu sprawiają, że decyzja zakupowa wymaga głębszej analizy. Elektryczne pojazdy oferują zerową emisję podczas jazdy, podczas gdy hybrydy łączą sprawdzone rozwiązania spalinowe z nowoczesnymi systemami elektrycznymi.

    Ile naprawdę kosztuje jazda po mieście?
    Różnice w kosztach eksploatacji między elektrykami a hybrydami są ogromne i często zaskakują nawet doświadczonych kierowców. Samochód elektryczny ładowany w domu to wydatek około 16-23 złotych za przejechanie 100 kilometrów. Dla porównania, hybryda spalająca 4-7 litrów paliwa na tym samym dystansie kosztuje około 30-50 złotych. To oznacza, że kierowca pokonujący dziennie 50 kilometrów może zaoszczędzić nawet 2000-3000 złotych rocznie na samym "tankowaniu". Największe oszczędności przynosi ładowanie w domu podczas taryfy nocnej, kiedy prąd kosztuje znacznie mniej niż w ciągu dnia.

    Właściciele elektryków mają również dostęp do wielu darmowych punktów ładowania przy galeriach handlowych, urzędach czy parkingach miejskich. W Warszawie czy Krakowie można znaleźć dziesiątki takich miejsc, gdzie naładowanie samochodu nic nie kosztuje. Hybrydy nie mają takich możliwości i muszą polegać wyłącznie na tradycyjnych stacjach paliw. Warto też sprawdzić konkretne koszty ubezpieczenia swojego pojazdu w kalkulatorze OC i AC, który uwzględnia specyfikę różnych typów napędów i pomoże oszacować pełne koszty utrzymania.

    Elektryki vs. hybrydy – sprawdzamy, co naprawdę opłaca się dziś w mieście


    Serwisowanie to kolejna kategoria, w której elektryki wygrywają zdecydowanie. Brak oleju silnikowego, filtrów, świec zapłonowych czy skomplikowanych systemów wydechowych sprawia, że wizyta w warsztacie jest rzadsza i tańsza. Elektryk wymaga głównie sprawdzenia hamulców, opon i układu kierowniczego, czyli standardowych elementów każdego samochodu. Hybryda natomiast ma dwa silniki do obsługi – spalinowy i elektryczny. To oznacza podwójne koszty serwisowania, wymianę oleju, filtrów oraz dodatkową diagnostykę skomplikowanych systemów łączących oba napędy.

    Miejskie przywileje, które mają realną wartość
    Elektryczne samochody w polskich miastach to nie tylko oszczędności na paliwie, ale też konkretne przywileje o realnej wartości finansowej. Jazda buspasami podczas korków to oszczędność czasu, którą można przeliczyć na pieniądze. Jeśli codziennie tracisz godzinę w korkach, elektryk pozwoli Ci odzyskać ten czas i wykorzystać go produktywnie. W Warszawie czy Wrocławiu różnica może wynosić nawet 30-40 minut dziennie.

    Darmowe parkowanie w centrach miast to kolejna wymierna korzyść. W Warszawie godzina parkowania w centrum kosztuje 4-6 złotych. Kierowca dojeżdżający codziennie do pracy może zaoszczędzić nawet 10 tysięcy złotych rocznie tylko na opłatach parkingowych. Kraków, Gdańsk czy Wrocław oferują podobne przywileje dla właścicieli elektryków. To są realne pieniądze, które zostają w kieszeni właściciela elektryka. Wjazd do stref czystego transportu bez ograniczeń to przywilej, który będzie zyskiwał na znaczeniu. Kolejne miasta wprowadzają zakazy wjazdu dla starszych samochodów spalinowych, a właściciele elektryków mogą poruszać się swobodnie. Hybrydy, mimo że bardziej ekologiczne od tradycyjnych aut, nie zawsze korzystają z tych samych przywilejów co elektryki.

    Kiedy hybryda ma sens?
    Hybrydy mają swoje mocne strony, szczególnie dla kierowców, którzy nie ograniczają się tylko do jazdy miejskiej. Zasięg 600-800 kilometrów na jednym tankowaniu to ogromna przewaga nad elektrykami, które realnie przejadą 200-400 kilometrów na jednym ładowaniu. Jeśli często jeździsz poza miasto, na działkę czy w długie podróże, hybryda może okazać się bardziej praktyczna. Tankowanie hybrydy trwa 5 minut na każdej stacji paliw. Ładowanie elektryka może potrwać od 30 minut do kilku godzin, w zależności od typu ładowarki. W mieście to nie problem – można ładować w nocy w garażu lub podczas zakupów. Na trasie może to jednak oznaczać długie postoje i planowanie tras pod kątem dostępności ładowarek.

    Hybrydy plug-in to świetny kompromis dla niezdecydowanych. W mieście mogą jeździć na prądzie, jak typowe elektryki, a na dłuższych trasach przełączają się na benzynę. Właściciele takich pojazdów powinni rozważyć ubezpieczenie autocasco HDI. Autocasco, choć nieobowiązkowe, jest naprawdę wartościowym zabezpieczeniem. Zapewnia ochronę finansową w przypadku uszkodzenia, zniszczenia lub kradzieży pojazdu. Wybierając polisę AC, warto zwrócić uwagę na zakres ochrony, aby dopasować ją do swoich indywidualnych potrzeb i wartości posiadanego samochodu.

    Ile musisz wydać na start?
    Ceny zakupu to nadal największa bariera dla elektryków, choć sytuacja szybko się poprawia. Najtańszy elektryk w salonie to wydatek około 77-90 tysięcy złotych. Hybrydy można kupić już od 80-120 tysięcy złotych, więc różnica nie jest dramatyczna. Program dofinansowania "NaszEauto" oferuje dopłaty do 30 tysięcy złotych, co znacznie zmniejsza różnicę w cenie zakupu.

    Kiedy się zwraca? To pytanie, które zadaje sobie każdy praktyczny kierowca. Przy obecnych cenach paliw i energii elektrycznej, różnica w cenie zakupu zwraca się zazwyczaj po przejechaniu 80-120 tysięcy kilometrów. Dla kierowcy pokonującego rocznie 20 tysięcy kilometrów to około 4-6 lat. Im więcej jeździsz, tym szybciej odzyskasz dodatkowe wydatki.

    Elektryki vs. hybrydy – sprawdzamy, co naprawdę opłaca się dziś w mieście


    Co wybrać dla siebie?
    Elektryk to dobry wybór, jeśli mieszkasz w mieście, masz garaż z gniazdkiem i jeździsz głównie po mieście z okazjonalnymi wyjazdami za miasto. Najwięcej zaoszczędzisz, jeśli pokonujesz rocznie więcej niż 15 tysięcy kilometrów i możesz ładować samochód w domu podczas taryfy nocnej. Elektryki sprawdzają się idealnie dla rodzin z dwoma samochodami, gdzie jeden może być elektryczny do miasta, a drugi spalinowy na dalsze podróże.

    Hybryda ma sens, jeśli często jeździsz poza miasto, nie masz możliwości ładowania w domu lub potrzebujesz uniwersalnego samochodu do wszystkich zadań. To też dobry wybór dla osób, które boją się nowinek technologicznych i wolą sprawdzone rozwiązania. Hybrydy są bardziej przewidywalne w eksploatacji i nie wymagają zmiany nawyków związanych z tankowaniem. Właściciele mogą dowiedzieć się więcej o ubezpieczeniach samochodowych dostosowanych do specyfiki różnych typów napędów, co pomoże podjąć świadomą decyzję zakupową. Wybór zależy od indywidualnych potrzeb, ale w mieście elektryki mają już dziś wyraźną przewagę ekonomiczną.

    [Współpraca reklamowa z HDI Asekuracja Towarzystwo Ubezpieczeń S.A.]
    O autorze
    magic9
    Redaktor
    Offline 
  • REKLAMA
  • #2 21607131
    stanislaw1954
    Poziom 43  
    Posty: 15143
    Pomógł: 2003
    Ocena: 4625
    Najtaniej to na piechotę.
  • #3 21607280
    kaz69
    Poziom 37  
    Posty: 3313
    Pomógł: 389
    Ocena: 535
    Samochody elektryczne są ciekawym kierunkiem rozwoju, ale warto pamiętać o kilku wyzwaniach. Żywotność baterii – choć dziś sięga 10 lat i więcej – wciąż budzi obawy, szczególnie w kontekście kosztów wymiany. Poza tym, mimo rosnącej liczby ładowarek, czas ładowania jest znacznie dłuższy niż tankowanie paliwa, a w zatłoczonych miejscach, jak galerie handlowe, często trzeba poczekać, aż ktoś zwolni ładowarkę. Dla osób mieszkających w blokach, bez dostępu do własnego miejsca parkingowego z gniazdkiem, codzienne ładowanie może być po prostu nierealne.
  • #4 21607292
    stanislaw1954
    Poziom 43  
    Posty: 15143
    Pomógł: 2003
    Ocena: 4625
    Można kupić przyczepkę i na niej mieć zapas akumulatorów, tak jak w dawniejszych latach jechało się w miejsca słabo wyposażone w stacje paliw. Wtedy na mieszkaniu naładuje się akumulatory i w drogę...
  • REKLAMA
  • #6 21607386
    OPservator
    Poziom 39  
    Posty: 6785
    Pomógł: 555
    Ocena: 1232
    @kaz69 Brałem kilka motocykli elektrycznych w najmie z czystej ciekawości, dystans ciut mniejszy, ale zamiast zatankować w max. 5 minut z płatnością, to czekasz 90 minut :) No nie przejdzie, bo jak typowo do miasta, to i skuter elektryczny wystarczy, będący odpowiednikiem 125cc.

    Ja mam ten niewiarygodny plus, że mój diesel nie ma problemów z DPF, bo mam ekspresówkę obok i co jakiś czas sobie przelecę przepalić.

    Póki nie będzie bardziej żywotnych baterii, to elektryki to po prostu złom ciężki w utylizacji.

    PS - w mieście to lepszym wyjściem niż samochód elektryczny, będzie hulajnoga elektryczna, albo rower elektryczny - i mam to potwierdzone na własnym przykładzie dojazdów do pracy - tylko motocyklem, którym to mogę omijać korki, jestem w stanie dojechać w czasie zbliżonym do hulajnogi.
  • #7 21607532
    andrzej20001
    Poziom 43  
    Posty: 17767
    Pomógł: 1574
    Ocena: 6649
    Żona ujeżdża Mitsubishi imiev. Koszt to ubezpieczenia i płyn do spryskiwaczy. Ładuje z gniazdka. Mam PV.
  • REKLAMA
  • #8 21607540
    stanislaw1954
    Poziom 43  
    Posty: 15143
    Pomógł: 2003
    Ocena: 4625
    >>21607532 A PV, to masz za darmo. To tak jakby ktoś kupił sobie kilka beczek paliwa, a później mówił, ze za paliwo nie płaci (bo bierze z beczki).
  • #9 21607545
    andrzej20001
    Poziom 43  
    Posty: 17767
    Pomógł: 1574
    Ocena: 6649
    Za darmo . Już się zamortyzowalo dawno grzaniem domu ,brak zakupu opału i niepłaceniem za prąd.
    Foliarskie teorie proszę zachować dla siebie.
    Żeby nie było. Hybrydę plug in też mam
  • REKLAMA
  • #10 21608538
    J_Bravo
    Poziom 28  
    Posty: 1373
    Pomógł: 36
    Ocena: 161
    Następny bajkopisarz który w naszym umiarkowanym klimacie jeździ przez cały rok za darmo 🤣

    Żeby nie było. Tez mam hybrydę
  • #11 21608610
    user64
    Poziom 36  
    Posty: 3532
    Pomógł: 220
    Ocena: 695
    Wizyta elektrykiem w warsztacie to za dzień dobry już jest rachunek 10k zł, gdzie tu taniej? Co z tego, że oleju nie ma, jak ma falownik, który kosztuje 40k zł?
  • #12 21608714
    hindoos
    Poziom 36  
    Posty: 3716
    Pomógł: 286
    Ocena: 655
    user64 napisał:
    Wizyta elektrykiem w warsztacie to za dzień dobry już jest rachunek 10k zł,

    Wymiana klocków też 10k? :P
  • #13 21608716
    mrhari
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Posty: 7971
    Pomógł: 834
    Ocena: 3232
    J_Bravo napisał:
    jeździ przez cały rok za darmo

    Miesięcznie robię 1000km, miesięcznie ładowanie samochodu kosztuje mnie równowartość netto 1 godzinę pracy.
    Nie jest to faktycznie darmo bo roczny koszt to już ponad dniówka ;)
  • #14 21608717
    Aleksander_01
    Poziom 43  
    Posty: 12734
    Pomógł: 1157
    Ocena: 3391
    user64 napisał:
    Wizyta elektrykiem w warsztacie to za dzień dobry już jest rachunek 10k zł, gdzie tu taniej? Co z tego, że oleju nie ma, jak ma falownik, który kosztuje 40k zł?

    No nie przesadzajmy, cały zestaw do Kia Niro (falownik, "sprzęgło") to koszt 1900 zł (używka na aledrogo z samochodu z przebiegiem 3000 km), taki sam zestaw do Vaga 10 000 zł, koreańskie się nie psują, a Vagi mają jakość VW.

    Noszę się z zamiarem kupna czegoś nowego. Ostatnio wpadłami w oko Toyota Prius Plug-in. Teoretycznie do około 80 km jeździsz za darmo. Ale jak piliczyłem cenę prądu (ten najtańszy w domu) to ta opłacalność staje pod dużym znakiem zapytania. Gdy korzystamy z łądowarek to traci sens. Najbardziej opłaca się zwykła hybrydka, takie cusik jak niro.
    Ja wiem że za chwilę odezwą się ludzie którzy będą twierdzili że mają fotowoltaikę więc prąd "za darmo". A gdzie włożone 50 tysi lub więcej i kiedy to się zwróci ?
    Jeżeli już brać to najzwyklejszą hybrydkę.
  • #15 21608722
    hindoos
    Poziom 36  
    Posty: 3716
    Pomógł: 286
    Ocena: 655
    Aleksander_01 napisał:
    A gdzie włożone 50 tysi lub więcej i kiedy to się zwróci ?


    Jak ktoś siedzi na net-billingu to wpompować sobie nadmiar w zerowych stawkach z godzin szczytu czy częściej weekendu to akurat jest całkowicie za darmo.
  • #16 21608737
    Aleksander_01
    Poziom 43  
    Posty: 12734
    Pomógł: 1157
    Ocena: 3391
    @hindoos To w Polsce instalacje fotowoltiki dają za darmo.
    Rozumowanie typu - kup drugi samochód którym będziesz holował Priusa (oczywiście z wyłączonym silnikiem). Wtedy śmiało można powiedzieć że spalanie mam zero.
    Ludzie bądźmy poważni.
  • #17 21608749
    hindoos
    Poziom 36  
    Posty: 3716
    Pomógł: 286
    Ocena: 655
    Czyli jak masz piekarnik bo pieczesz sobie chleb, to nie wolno Ci tego piekarnika użyć do pieczenia także ciast, tylko musisz mieć osobny piekarnik i koszt ciasta to oczywiście koszt składników (w tym energii) + koszt zakupu piekarnika, prawda? :)

    Ludzie kupili PV z różnych powodów, najczęściej w parze z pompą ciepła lub magazynem. A mimo to zdarza się, jak w paru tematach które się tu przetaczały, że tej energii jest nadmiar. Więc jak ktoś znajduje się w takiej sytuacji, to ładowanie samochodu elektrycznego kosztuje go ZERO ponieważ energię i tak instalacja wytwarza, zużywa się identycznie i oddanie jej do sieci też jest za zero złotych.
  • #18 21608844
    stanislaw1954
    Poziom 43  
    Posty: 15143
    Pomógł: 2003
    Ocena: 4625
    Piszecie o ładowaniu samochodu z PV, a ktoś kto oddaje energię prawie za darmo, bo założył panele w ostatnich dwóch latach, a nie ma magazynu, to kiedy ma ładować ten samochód, jak w porze gdy świeci największe słońce jest w pracy?
  • #19 21608892
    Aleksander_01
    Poziom 43  
    Posty: 12734
    Pomógł: 1157
    Ocena: 3391
    @hindoos Nie rozumiesz, ja o czym innym Ty o czym innym. Zgoda, ma prąd za darmo, ale musiał zainwestować w panele.
    Dobry przykład z tym piekarnikiem. Jeden kupi chleb w sklepie a drugi sobie upiecze w piekarniku twierdząc że niby oszczędza.
    -kupno piekarnika około 1,5 do 2 tys zł
    -mąka, woda, drożdże itp
    -prąd (energia elektryczna)
    Czyli na jednym bochenku oszczędza ileś tam groszy, no może nawet 1 zł
    Więc musi upec chlebów przez około 5 lat, wtedy dopiero zacznie wychodzić na swoje, a tu trach i awaria piekarnika. I zaczyna się od nowa gonienie króliczka. A pozostaje jeszcze stracony czas, mycie (woda, gaz, płyn).
    Wracamy do samochodów, będę bazował na nowym Priusie.
    Przy darmowym prądzie (a to niemożliwe) tylko pierwsze 80 km (zasięg teoretyczny) a w zimę można przyjąć że będzie to około 10 km i samochodzik przechodzi na benzynę. Ktoś powie - przecież wszystkie pojazdy są na benzynę. Tylko jedno ALE - hybrydy są zdecydowanie cięższe.
    O elektrykach nawet nie wspomnę bo to tylko proteza samochodu, no chyba że tylko na dojazdy do pracy. Pozostaje kwestia ceny, dajmy przykładowo Opla Corsę, różnica wynosi około 60-70 tysi zł. Za taką kwotę kupimy 10 000 litrów paliwa. Przy spalaniu powiedzmy 8l/100 km to mamy paliwa na 125 tysięcy km. Ktoś powie że po 125 tysi samochodzik zaczyna się zwracać. Nic bardziej mylnego. Przecież te 125 tysi elektrykiem nie będzie za darmo. Bedzie to około (przy najtańszym ładowaniu około 5 do 7 litrów benzyny (w przeliczeniu). Więc oszczędność rzędu od 6 do 15 zł na 100 km.
    Resztę proszę sobie policzyć samemu. W praktyce jest to nie do odrobienia.
    Pomijam utratę wartości elektryka, bo tu będzie rozpacz.
  • #20 21608977
    Marcin125
    Poziom 29  
    Posty: 4107
    Pomógł: 50
    Ocena: 279
    kaz69 napisał:
    A jak się przedstawia utylizacja takich pojazdów


    Lit, kobalt itd. leży sobie od wieków w ziemi i nikomu nie przeszkadzał aż tu nagle pojawiły się samochody elektryczne. (wszystko jest dzisiaj na baterie ale to nie jest problem)
    O tonących tankowcach w oceanach nie wspomnę.
  • #21 21609010
    hindoos
    Poziom 36  
    Posty: 3716
    Pomógł: 286
    Ocena: 655
    stanislaw1954 napisał:
    kiedy ma ładować ten samochód, jak w porze gdy świeci największe słońce jest w pracy?

    W weekend.
    Aleksander_01 napisał:
    Zgoda, ma prąd za darmo, ale musiał zainwestować w panele.

    Ale jeśli już to wcześniej zrobił to wykorzystanie tego co już ma nie kosztuje go nic. To taki bonus. Jak z większością sprzętów zresztą, z tą różnicą, że odbieranie prądu z paneli w celu przekazania go na zewnątrz za darmo vs w celu zużycia go w jednym z posiadanych urządzeń, z perspektywy żywotności paneli czy inwertera nie ma żadnego znaczenia. Jakby ktoś uznał że kupi panele żeby ładować samochód to owszem, jest to koszt konieczny do wliczenia do całości inwestycji. Ale koszt już poniesiony zmienia kalkulację i przy tym zdaniu pozostanę. To nie jest uniwersalna kalkulacja dla każdego bo równie dobrze ktoś może mieszkać w bloku i żeby skorzystać z PV to by musiał jeszcze kupić działkę za miastem, ogarnąć na niej prąd i pozwolenie na panele i jeździć tam ładować auto :D co by było absurdalne i wówczas koszt zakupu działki i paneli i wszystkich elementów wokół rzeczywiście musi być policzony do kosztu ładowania samochodu.
  • #22 21609064
    stanislaw1954
    Poziom 43  
    Posty: 15143
    Pomógł: 2003
    Ocena: 4625
    hindoos napisał:
    stanislaw1954 napisał:
    kiedy ma ładować ten samochód, jak w porze gdy świeci największe słońce jest w pracy?

    W weekend.

    Dobre.Naładuje w weekend, Przejedzie kilka razy i podstawi do ładowania i poczeka do następnego weekendu, chyba że dojeżdża do pracy z 5 km, to wtedy może warto kupić porządne buty i dojazdy(dojścia ) do pracy traktować jako spacer konieczny dla zdrowia...
  • #23 21609181
    hindoos
    Poziom 36  
    Posty: 3716
    Pomógł: 286
    Ocena: 655
    Dacia Spring, jeden z najtańszych elektryków, zasięg 305 km w cyklu miejskim. To jest 30 km w jedną stronę przez 5 dni w tygodniu.
  • #24 21609195
    stanislaw1954
    Poziom 43  
    Posty: 15143
    Pomógł: 2003
    Ocena: 4625
    Rewelacja, pod warunkiem, że nie będzie się używać świateł, kierunkowskazów, hamulca, (bo znowu światło) wycieraczek, ogrzewania, klimy(jeśli jest, bo może to wersja zubożona) itp. Nic tylko kupować. Mam nazdizieję że w pełni naładowana fabrycznie, a nie tak jak samochody na paliwo płynne, które dla bezpieczeństwa( tak to tłumaczą w salonach)mają tylko kilka litrów paliwa.
  • #25 21609205
    hindoos
    Poziom 36  
    Posty: 3716
    Pomógł: 286
    Ocena: 655
    Z taką argumentacją wszystko się da udowodnić :)
  • #26 21609209
    user64
    Poziom 36  
    Posty: 3532
    Pomógł: 220
    Ocena: 695
    To nie argumentacja tylko prawda. Auta spalinowe w katalogu spalanie mają 4l/100km, a w rzeczywistości 100% więcej. Z elektrykami jest w drugą stronę, 300km zasięgu mają w katalogu, a w rzeczywistości 50% tego, a jak masz jeszcze ciężką nogę to 30% tylko.
  • #27 21609232
    hindoos
    Poziom 36  
    Posty: 3716
    Pomógł: 286
    Ocena: 655
    user64 napisał:
    Auta spalinowe w katalogu spalanie mają 4l/100km, a w rzeczywistości 100% więcej.

    Bo jeden będzie deptał a drugi będzie dziadkował. Od tego masz test WLTP który ma pokryć różne scenariusze. Skoro Tobie auta palą 100% więcej niż w katalogu to bym się zastanowił nad szkoleniem bo może robisz coś nieprawidłowo. A może to usterka samochodu? A może jeździsz na ultrakrótkich trasach i silnik się nawet nie nagrzeje? W takich warunkach nawet hybryda spali 10-12 litrów / 100 km.
  • #28 21609251
    stanislaw1954
    Poziom 43  
    Posty: 15143
    Pomógł: 2003
    Ocena: 4625
    hindoos napisał:
    Z taką argumentacją wszystko się da udowodnić

    Słusznie. Napisałem już wcześniej o przyczepce, na dodatkowe baterie, bo power bank mieszczący się w kieszeni, to trochę za mało. Kilka lat temu były też rewelacje o sinikach na wodór, czy gaz ziemny. nie pamiętam już o jakie paliowo chodziło. Istota w tym, ze była chyba wtedy jedna stacja w Polsce... A jeśli chodzi o spalanie paliw płynnych to samochody pokazują zużycie chwilowe i te jest czasem kilkakrotnie większe niż te podawane przez firmy, co oczywiście wiąże się z np. rozpędzaniem, czy wjeżdżaniem pod górę na niższym biegu. W elektrykach bez wątpienia jest podobnie, tylko zasięg na naładowanej baterii spada, o czy może piszą, ale drobnym drukiem, tak jak w reklamie z banku. po to, by za dużo nie czytać.
  • #29 21609253
    user64
    Poziom 36  
    Posty: 3532
    Pomógł: 220
    Ocena: 695
    Bronisz tezy aut elektrycznych jak don Kichot normalnie. ;)
  • #30 21609256
    andrzej20001
    Poziom 43  
    Posty: 17767
    Pomógł: 1574
    Ocena: 6649
    Dyskusja jak w temacie pomp ciepła vs piec . Nie ma sensu marnować czasu. Kto ma to wie, kto słyszał to pisze.
    P.S. Pompę też mam :)
REKLAMA