Mam Mondeo MK4 z silnikiem 2.0 145KM PB + LPG z 2012 roku. Mam problem z drganiami silnika na biegu jałowym. Auto jeździ ogólnie bez zarzutu. Przyspiesza, pracuje równo, podczas jazdy nie ma się do czego przyczepić. Problem pojawia się na wolnych obrotach, kiedy powiedzmy stoję na światłach. Wyczuwalne jest dość silne drżenie silnika na gazie, bardziej na PB mniej. Stojąc z tyłu, z rury wydechowej słychać, jakby to był traktor, a nie osobówka. Czasami na postoju nagle drżenie ustaje i przez chwilę jest bez zarzutu, potem jednak drgania wracają. Jak zapalam silnik, to obroty skaczą do 2500–3000 obr./min i bardzo wolno opadają – za wolno moim zdaniem. Wczoraj jadąc sobie, nagle zapalił się check engine bez jakichkolwiek objawów. Zgasiłem silnik i zapaliłem, ale kontrolka nie zniknęła. Wieczorem pojechałem do mechanika. Podpiął komputer i odczytał błędy:
- Obroty jałowe silnika wyższe niż oczekiwane
- i błąd P0507 – przerwy w zapłonie cylindra pierwszego.
Przebieg auta 315 000 km, w tym 180 000 na gazie.
Jakiś rok temu była wymieniana uszczelka, bo w gnieździe cewki cylindra pierwszego było pełno oleju.
Pół roku temu była wymieniana sama cewka również cylindra pierwszego.
Wstępne oględziny niczego nie wykazały, no może jakoś dziwnie syczą dwa elektrozawory od sterowania klapkami. Jak zdejmę z nich wężyki, to syczenie natychmiast ustaje. Nic to jednak nie zmienia w pracy silnika. Trzęsie się mocno silnik, widać to zwłaszcza po otwarciu maski, i z rury wydechowej słychać, jakby pracował traktor. Nie wiem, czy to syczenie elektrozaworów jest normalne, nie zarejestrowałem tego w głowie wcześniej.
Świece były wymieniane niedawno. Wymieniany był także niedawno wydech (dwie ostatnie części), bo były dziury.
Czy ktoś z kolegów miał podobną przypadłość lub może coś podpowiedzieć?
- Obroty jałowe silnika wyższe niż oczekiwane
- i błąd P0507 – przerwy w zapłonie cylindra pierwszego.
Przebieg auta 315 000 km, w tym 180 000 na gazie.
Jakiś rok temu była wymieniana uszczelka, bo w gnieździe cewki cylindra pierwszego było pełno oleju.
Pół roku temu była wymieniana sama cewka również cylindra pierwszego.
Wstępne oględziny niczego nie wykazały, no może jakoś dziwnie syczą dwa elektrozawory od sterowania klapkami. Jak zdejmę z nich wężyki, to syczenie natychmiast ustaje. Nic to jednak nie zmienia w pracy silnika. Trzęsie się mocno silnik, widać to zwłaszcza po otwarciu maski, i z rury wydechowej słychać, jakby pracował traktor. Nie wiem, czy to syczenie elektrozaworów jest normalne, nie zarejestrowałem tego w głowie wcześniej.
Świece były wymieniane niedawno. Wymieniany był także niedawno wydech (dwie ostatnie części), bo były dziury.
Czy ktoś z kolegów miał podobną przypadłość lub może coś podpowiedzieć?