Witam,
Temat szeroki i znany większości, ale go muszę wznowić, bo skończyły mi się pomysły. Pacjent to Renault Master 2.5 dCi rok 2004, nie odpala, kod błędu P1808.
Zaczęło się od tego, że pasek rozrządu dokonał żywota. Amen. Zrobił to bez uprzedzenia i po cichu. Silnik został wyjęty na warsztat. Zdemontowany, gdyż zapadła decyzja o zrobieniu gruntownej naprawy. Z głowicą nie było większego problemu – tylko jeden zawór ssący na 3 miał lekki przedmuch, ale głowica została dokładnie zregenerowana. Tłoki i zawory nie odstępowały. Tu ok. Poskładano silnik na nowych podzespołach, gdzie to było konieczne, łącznie z całym rozrządem (dół i góra). Wszystko zostało sprawdzone przy montażu kilka razy. Rozrząd składany "na blokady". Po zabudowaniu silnika do auta i podłączeniu elektryki okazało się, że nie odpala. Przed zabudowaniem wiązki na silniku zostały ponaprawiane, wymienione linie od czujnika wału korbowego oraz częściowo wałka rozrządu. Od razu mówię, że koła zamachowego (skrzynia manual) nie da się przykręcić w innej pozycji niż ustalona. Mamy więc na chwilę obecną następującą ciekawą sytuację:
- ciśnienie paliwa na listwie jest poprawne,
- napięcia zasilania są poprawne,
- ECU zostało w zewnętrznym serwisie sprawdzone i jest OK,
- silnik na placku pali z kopa i działa poprawnie, jak długo jest podawany plack,
- uporczywie powraca błąd P1808,
- pierwsze sekundy po skasowaniu błędu silnik "zapala" na dwie–trzy sekundy, potem nic,
- sprawdzono masy – ok,
Zostaje do sprawdzenia gruba wiązka silnikowa, ale może ktoś z Was ma jakiś pomysł, czemu ta franca nie chce palić.
Jutro mu jeszcze zapnę oscyloskop dwukanałowy i sprawdzę sygnały z czujników.
Nie mniej muszę powiedzieć, że stan izolacji i jej jakość wykonania przez żabojadów jest bardzo niska, mówiąc delikatnie.
Podejrzewam właśnie tę wiązkę, że w niej jest jakiś problem.
Bardzo proszę o kreatywne pomysły.
Pozdrawiam,
Jendrek
Temat szeroki i znany większości, ale go muszę wznowić, bo skończyły mi się pomysły. Pacjent to Renault Master 2.5 dCi rok 2004, nie odpala, kod błędu P1808.
Zaczęło się od tego, że pasek rozrządu dokonał żywota. Amen. Zrobił to bez uprzedzenia i po cichu. Silnik został wyjęty na warsztat. Zdemontowany, gdyż zapadła decyzja o zrobieniu gruntownej naprawy. Z głowicą nie było większego problemu – tylko jeden zawór ssący na 3 miał lekki przedmuch, ale głowica została dokładnie zregenerowana. Tłoki i zawory nie odstępowały. Tu ok. Poskładano silnik na nowych podzespołach, gdzie to było konieczne, łącznie z całym rozrządem (dół i góra). Wszystko zostało sprawdzone przy montażu kilka razy. Rozrząd składany "na blokady". Po zabudowaniu silnika do auta i podłączeniu elektryki okazało się, że nie odpala. Przed zabudowaniem wiązki na silniku zostały ponaprawiane, wymienione linie od czujnika wału korbowego oraz częściowo wałka rozrządu. Od razu mówię, że koła zamachowego (skrzynia manual) nie da się przykręcić w innej pozycji niż ustalona. Mamy więc na chwilę obecną następującą ciekawą sytuację:
- ciśnienie paliwa na listwie jest poprawne,
- napięcia zasilania są poprawne,
- ECU zostało w zewnętrznym serwisie sprawdzone i jest OK,
- silnik na placku pali z kopa i działa poprawnie, jak długo jest podawany plack,
- uporczywie powraca błąd P1808,
- pierwsze sekundy po skasowaniu błędu silnik "zapala" na dwie–trzy sekundy, potem nic,
- sprawdzono masy – ok,
Zostaje do sprawdzenia gruba wiązka silnikowa, ale może ktoś z Was ma jakiś pomysł, czemu ta franca nie chce palić.
Jutro mu jeszcze zapnę oscyloskop dwukanałowy i sprawdzę sygnały z czujników.
Nie mniej muszę powiedzieć, że stan izolacji i jej jakość wykonania przez żabojadów jest bardzo niska, mówiąc delikatnie.
Podejrzewam właśnie tę wiązkę, że w niej jest jakiś problem.
Bardzo proszę o kreatywne pomysły.
Pozdrawiam,
Jendrek