Jeśli zły dział, proszę o przeniesienie do właściwego. Ja tutaj głównie jestem dla działu ciężarowego, co na co dzień naprawiam.
Natomiast pojawił się problem w moim prywatnym Hyundaiu I30 FD 1.6 CRDI 116km 2011r. Mam go od nowości. Na blacie 200 tysięcy km. Problemem jest dymienie na biało/siwo przy odpalaniu na zimnym silniku. Wiecie, postoi przez noc, albo na parkingu w pracy i gdy odpalam, to od pewnego czasu pojawia się dym i lekko nierówna praca. Dym to ewidentnie nie przepalone paliwo. Początkowo myślałem, że to świece żarowe (zauważyłem pierwszy raz w zimie ten problem). Wymieniłem 3 z 4, bo jedna się urwała, a dostęp tragiczny (2 faktycznie były spalone). Niemniej to praktycznie nie pomogło. Usterka w ogóle nie wpływa na rozruch silnika. Zwyczajnie podchodzisz do auta, czekasz aż zgaśnie kontrolka świec, rozrusznik i silnik gada. Żadnego dłuższego kręcenia, nic. Jednak dymi i lekko faluje/szarpie obrotami. Zacząłem kombinować. Pomyślałem, że może przepływka się kończy. Wypiąłem wtyczkę. Problem ustał. Pełen nadziei zamówiłem nową (firma Pierburg). Totalnie nic się nie zmieniło. Po kilku dniach wypiąłem map sensor. Problem też ustaje. Co więcej, można wypinać wtyczkę, praca silnika się normalizuje, zapiąć wtyczkę i widać od razu jak go coś boli. Tego czujnika już nie wymieniłem, bo nie chcę strzelać i wymieniać na ślepo. Na koniec dodam, że auto podymi jakieś 10 sekund i zaczyna pracować normalnie. Jak podniosę obroty zaraz po uruchomieniu, to też pracuje dobrze.
No i tutaj do Was Panowie pytanie. Czy jest jakaś typowa bolączką tych samochodów, co należy wymienić, czego to może być wina? Mogę podpiąć komputer, ale na który parametr patrzeć i jakie powinny być wartości, bo tak na pierwszy rzut oka zupełnie nic mi nie odbiega. Błędów oczywiście nie ma.
Natomiast pojawił się problem w moim prywatnym Hyundaiu I30 FD 1.6 CRDI 116km 2011r. Mam go od nowości. Na blacie 200 tysięcy km. Problemem jest dymienie na biało/siwo przy odpalaniu na zimnym silniku. Wiecie, postoi przez noc, albo na parkingu w pracy i gdy odpalam, to od pewnego czasu pojawia się dym i lekko nierówna praca. Dym to ewidentnie nie przepalone paliwo. Początkowo myślałem, że to świece żarowe (zauważyłem pierwszy raz w zimie ten problem). Wymieniłem 3 z 4, bo jedna się urwała, a dostęp tragiczny (2 faktycznie były spalone). Niemniej to praktycznie nie pomogło. Usterka w ogóle nie wpływa na rozruch silnika. Zwyczajnie podchodzisz do auta, czekasz aż zgaśnie kontrolka świec, rozrusznik i silnik gada. Żadnego dłuższego kręcenia, nic. Jednak dymi i lekko faluje/szarpie obrotami. Zacząłem kombinować. Pomyślałem, że może przepływka się kończy. Wypiąłem wtyczkę. Problem ustał. Pełen nadziei zamówiłem nową (firma Pierburg). Totalnie nic się nie zmieniło. Po kilku dniach wypiąłem map sensor. Problem też ustaje. Co więcej, można wypinać wtyczkę, praca silnika się normalizuje, zapiąć wtyczkę i widać od razu jak go coś boli. Tego czujnika już nie wymieniłem, bo nie chcę strzelać i wymieniać na ślepo. Na koniec dodam, że auto podymi jakieś 10 sekund i zaczyna pracować normalnie. Jak podniosę obroty zaraz po uruchomieniu, to też pracuje dobrze.
No i tutaj do Was Panowie pytanie. Czy jest jakaś typowa bolączką tych samochodów, co należy wymienić, czego to może być wina? Mogę podpiąć komputer, ale na który parametr patrzeć i jakie powinny być wartości, bo tak na pierwszy rzut oka zupełnie nic mi nie odbiega. Błędów oczywiście nie ma.