Cześć,
Mam problem z falownikiem GoodWe GW12K-ET G2 AFCI, do którego podłączone jest 4,5 kW paneli PV oraz magazyn energii GoodWe Lynx D o pojemności 10 kWh (2 moduły). Cała sytuacja ma miejsce w trybie off-gridowym, ponieważ przyłącze do sieci miało być wykonane już kilka miesięcy temu, ale wciąż go nie ma z powodu problemów po stronie Tauronu.
Falownik już wcześniej miewał sytuacje, że wyłączył się wieczorem lub w nocy i do rana się nie uruchomił – łącznie z obwodem backupowym, więc dom pozostawał bez zasilania do czasu ręcznego włączenia. Teoretycznie mogło to być przeciążenie backupu, ale wątpię – w takich momentach działały jedynie router, lodówka i sporadycznie mała szlifierka kątowa. Jeśli był to jakiś stary sprzęt bez soft-startu, to ewentualnie mogło spowodować problem, ale raczej mało prawdopodobne.
Ostatnio pojawiła się jednak inna sytuacja:
- od południa falownik działał stabilnie przez całą noc aż do 5:30 rano.
- o tej godzinie, kiedy zaczęła się produkcja z paneli, falownik kilkukrotnie próbował się załączyć i wyłączyć (jakby resetował się).
- przerwało wtedy zasilanie backupu.
- kilka razy na chwilę wracało zasilanie i znów się wyłączało.
- później system świecił się na zielono, ale backup nie działał.
- COM był pomarańczowy (bo router też był bez zasilania).
- bateria miała ponad 85% naładowania.
Problem udało się rozwiązać dopiero po ręcznym wyłączeniu falownika i baterii, a następnie ponownym uruchomieniu.
Z alarmów zauważyłem:
- "nieprawidłowy przebieg siatki" i "awaria zasilania sieciowego" (do pominięcia, bo falownik działa off-grid).
- w momentach wyłączeń wieczornych pojawiał się też alarm "poziom ochrony DCV2", ale nie zawsze.
Korzystanie z prądu ograniczone jest do minimum, żeby tylko przetrwać do momentu podłączenia zasilania z sieci, a jeśli już jest jakieś większe obciążenie, to tylko przy dużej produkcji w słoneczne dni.
Czy ktoś spotkał się z podobną sytuacją albo ma jakieś sugestie?
Mam problem z falownikiem GoodWe GW12K-ET G2 AFCI, do którego podłączone jest 4,5 kW paneli PV oraz magazyn energii GoodWe Lynx D o pojemności 10 kWh (2 moduły). Cała sytuacja ma miejsce w trybie off-gridowym, ponieważ przyłącze do sieci miało być wykonane już kilka miesięcy temu, ale wciąż go nie ma z powodu problemów po stronie Tauronu.
Falownik już wcześniej miewał sytuacje, że wyłączył się wieczorem lub w nocy i do rana się nie uruchomił – łącznie z obwodem backupowym, więc dom pozostawał bez zasilania do czasu ręcznego włączenia. Teoretycznie mogło to być przeciążenie backupu, ale wątpię – w takich momentach działały jedynie router, lodówka i sporadycznie mała szlifierka kątowa. Jeśli był to jakiś stary sprzęt bez soft-startu, to ewentualnie mogło spowodować problem, ale raczej mało prawdopodobne.
Ostatnio pojawiła się jednak inna sytuacja:
- od południa falownik działał stabilnie przez całą noc aż do 5:30 rano.
- o tej godzinie, kiedy zaczęła się produkcja z paneli, falownik kilkukrotnie próbował się załączyć i wyłączyć (jakby resetował się).
- przerwało wtedy zasilanie backupu.
- kilka razy na chwilę wracało zasilanie i znów się wyłączało.
- później system świecił się na zielono, ale backup nie działał.
- COM był pomarańczowy (bo router też był bez zasilania).
- bateria miała ponad 85% naładowania.
Problem udało się rozwiązać dopiero po ręcznym wyłączeniu falownika i baterii, a następnie ponownym uruchomieniu.
Z alarmów zauważyłem:
- "nieprawidłowy przebieg siatki" i "awaria zasilania sieciowego" (do pominięcia, bo falownik działa off-grid).
- w momentach wyłączeń wieczornych pojawiał się też alarm "poziom ochrony DCV2", ale nie zawsze.
Korzystanie z prądu ograniczone jest do minimum, żeby tylko przetrwać do momentu podłączenia zasilania z sieci, a jeśli już jest jakieś większe obciążenie, to tylko przy dużej produkcji w słoneczne dni.
Czy ktoś spotkał się z podobną sytuacją albo ma jakieś sugestie?