Problem następujący:Jest zimny,rozruch na benzybie utrudniony,ledwo chodzi,jakby jakiś garnek nie palił,słychać silne otwarcie powietrza dodatkowego,bo syczy,później syczenie zanika,i lekko się stabilizuje,lecz jazda nie możliwa,włączę bieg to zgaśnie.Błąd pokazał że zbyt uboga mieszanka na sondzie,plus coś nie tak z map sensorem.Śmierdzi z wydechu samą benzyną,co dziwne przy ubogiej.Zaraz jak już ciut cieplejszy płełączam na gaz i już jest zdrowiutki jak różowy niemowlaczek.Na luzie jak już jest cieplejszy na benz,to odpali ale efekt jak powyżej.Jazda nie możliwa.Podsumowując na gazie chodzi super,choć jak dostanie lekkie obciążenie nagle(włączenie wentylatora na full,lub klimy) to potrafi zmniejszyć obroty i zgasnąć,lecz nie zawsze bo próbuje sobie skompensować. Na benzynie tragedia.Map sensor podobno niby dobry bo mechanik podmieniał i nic,kupiłem nowy Ignition Distributor w akcie desperacji,(to za radą mechaników szamanów-ok 4tys zł),Poza tym na DRB błędów poprzednio żadnych,tyle że czas wtrysku taki że każdy facet chciałby mieć taki.I porażka.Czy jest ktoś kto mógłby mi pomóc?Już nie wiem do jakich mechaników jechać.Może to być paliwo?Lecz w sumie tankuję na Schell,więc chyba nie najgorzej...Proszę o sugestię.