Rozwalił mi się fartuch w pralce LG, no i cieknie podczas prania. Nie ma ubytku - jest naderwany. Nie można go np. przekręcić, aby to było na górze, bo jest niesymetryczny. Nowy (i to jak sam wymienię) to koszt z 500 zł - przesada. Macie może pomysł, jak to spróbować załatać? Jakiś traker + klej? Może np. zrobić obejmę z blaszki aluminiowej? Nie wiem, co może się sprawdzić, a nie chcę rozwalić bardziej.
PS.
W sumie trochę wygląda mi to na jakąś wadę produkcyjną. Bo jak widać, on raczej nie został przez kogoś naderwany, tylko jakby wyskoczył z obręczy (jest wygięty niżej). Ale pralka ma z 3 lata - nie wiem, czy jest sens reklamować.
PS.
W sumie trochę wygląda mi to na jakąś wadę produkcyjną. Bo jak widać, on raczej nie został przez kogoś naderwany, tylko jakby wyskoczył z obręczy (jest wygięty niżej). Ale pralka ma z 3 lata - nie wiem, czy jest sens reklamować.