Witam,
Mam od jakiegoś roku czasu Peugeota 508 I(2011) w wersji GT, czyli z silnikiem 2.2HDI i skrzynią automatyczną.
Samochód kupiony z przebiegiem 190k km, obecnie ma z 215k km, pewne auto, bezwypadkowe, serwisowane w ASO do końca.
Samochód ma obecnie wymienione wszystkie filtry, olej + olej w skrzyni biegów wraz ze zrobią adaptacją. Zawieszenie niby itp bez luz, błędów jakichkolwiek brak, skrzynia pracuje idealnie podczas jazdy, ale no właśnie...
1) Od jakiegoś czasu, samochod potrafi szarpnąć "całą budą" przy zmiennie na skrzyni z pozycji N na D(przy R to nie występuje), potrafi nie szarpać przy np takcih przełączeniach z 10 razy z rzędu, a czasami potrafi za każdym razem szarpać w dany dzień. Nie ma tutaj znaczenia czy skrzynia/silnik są rozgrzane czy nie. To jest jedno szarpnięcie słabsze jakby w manualu strzelił ze sprzęgła i widać na kole takie jakby szarpniecie stojąc obok samochodu. Szarpie zdecydowanie słabiej nie trzymając hamulca.
2) Kolejny problem, to samochod potrafi czasami jakby minimalnie falować silnikiem w zakresie obrotów 1500-2000 przy delikatnej jeździe i widać to nawet po obrotomierzu - taki minimalny przeskok wskazówki, są to minimalnie takie jakby "mrowienia", ale no nie jest to normalne. W DB oczywiście błędów brak, dla świętego spokoju kazałem wymienić podkładki pod wtryskiwaczami, ale nic to nie zmieniło. Wtryskiwacze raczej ok, a jakby nie były ok, to by filtr zaraz zatkało, bo samochod ma sprawny filtr cząstek stałych zapełniony w 87% wg DB.
Spadku mocy nie ma, dzieje sie to tylko czasami i nie ma znaczenia czy silnik zimny czy rozgrzany.
Jedyne co zauważyłem odkąd go kupiłem to wg komputera spalanie jest większe jak rzeczywiste, przy tankowaniu wchodzi 1,5l mniej jak to co pokazuje komputer, jakieś 0,2l na 100km podaje za dużo.
Samochód był u naprawde dobrego mechanika od zawierzeń + kolejnego od silnika i oboje rozkładają ręce, bo nie chcą w ciemno nic wymieniać.
Myślałem żeby pojechać do ASO i nawet im zapłacić te 1000zł czy ile tam za diagnozę, ale czy ma to sens?
Mam starego 407 2.0HDI w automacie, przebiegu prawie 500k km i w takim trupie takiego czegoś nawet nie ma, gdzie leją wtryski, IC mokry z oleju itd.
Mam od jakiegoś roku czasu Peugeota 508 I(2011) w wersji GT, czyli z silnikiem 2.2HDI i skrzynią automatyczną.
Samochód kupiony z przebiegiem 190k km, obecnie ma z 215k km, pewne auto, bezwypadkowe, serwisowane w ASO do końca.
Samochód ma obecnie wymienione wszystkie filtry, olej + olej w skrzyni biegów wraz ze zrobią adaptacją. Zawieszenie niby itp bez luz, błędów jakichkolwiek brak, skrzynia pracuje idealnie podczas jazdy, ale no właśnie...
1) Od jakiegoś czasu, samochod potrafi szarpnąć "całą budą" przy zmiennie na skrzyni z pozycji N na D(przy R to nie występuje), potrafi nie szarpać przy np takcih przełączeniach z 10 razy z rzędu, a czasami potrafi za każdym razem szarpać w dany dzień. Nie ma tutaj znaczenia czy skrzynia/silnik są rozgrzane czy nie. To jest jedno szarpnięcie słabsze jakby w manualu strzelił ze sprzęgła i widać na kole takie jakby szarpniecie stojąc obok samochodu. Szarpie zdecydowanie słabiej nie trzymając hamulca.
2) Kolejny problem, to samochod potrafi czasami jakby minimalnie falować silnikiem w zakresie obrotów 1500-2000 przy delikatnej jeździe i widać to nawet po obrotomierzu - taki minimalny przeskok wskazówki, są to minimalnie takie jakby "mrowienia", ale no nie jest to normalne. W DB oczywiście błędów brak, dla świętego spokoju kazałem wymienić podkładki pod wtryskiwaczami, ale nic to nie zmieniło. Wtryskiwacze raczej ok, a jakby nie były ok, to by filtr zaraz zatkało, bo samochod ma sprawny filtr cząstek stałych zapełniony w 87% wg DB.
Spadku mocy nie ma, dzieje sie to tylko czasami i nie ma znaczenia czy silnik zimny czy rozgrzany.
Jedyne co zauważyłem odkąd go kupiłem to wg komputera spalanie jest większe jak rzeczywiste, przy tankowaniu wchodzi 1,5l mniej jak to co pokazuje komputer, jakieś 0,2l na 100km podaje za dużo.
Samochód był u naprawde dobrego mechanika od zawierzeń + kolejnego od silnika i oboje rozkładają ręce, bo nie chcą w ciemno nic wymieniać.
Myślałem żeby pojechać do ASO i nawet im zapłacić te 1000zł czy ile tam za diagnozę, ale czy ma to sens?
Mam starego 407 2.0HDI w automacie, przebiegu prawie 500k km i w takim trupie takiego czegoś nawet nie ma, gdzie leją wtryski, IC mokry z oleju itd.