W mojej astrze (rocznik 92) jest fabrycznie zainstalowany alarm. Co prawda nigdy go nie słyszałem, ale na szybie jest naklejka informująca o ty, poza tym ma w włączniku świateł awaryjnych diodę sygnalizacyjną oraz facet, któy przywoził mi auto z rajhu na lawecie twierdził, że mu wyło. Podejrzewam, że coś zrobił, co by przestało
(( I tu pojawia sie problem. Chciałbym reaktywować działanie alarmu, ale nie wiem nawet od czego zacząć sprawdzanie. W książce serwisowej jest napisane, że załącza się go przekręcając kluczyk w pozycje ryglowania drzwi (znawcy wiedzą o co mi chodzi) ale niestety, nic się nie dzieje.
Proszę o jakieś wskazówki, co posprawdzać, a przede wszystkim gdzie ten alarm fabrycznie jest zamontowany, gdzie jest czujnik wstrząsowy (prawdopodobnie dlatego na lawecie mu wył). Dodam jeszcze, że wszysko inne działa bez problemów, tzn. centralny oraz coś w rodzaju immobilajzera - jeżeli wszystkie drzwi nie zostaną otwarte (odryglowane), auto nie daje się zapalić (nie kręci).
Będę wdzięczny za pomoc.
Pozdrawiam i życzę WESOŁYCH ŚWIĄT wszystkim forumowiczom, a szczególnie wesołych tym życzliwym, którzy mi pomogli (oni wiedzą którzy)

Proszę o jakieś wskazówki, co posprawdzać, a przede wszystkim gdzie ten alarm fabrycznie jest zamontowany, gdzie jest czujnik wstrząsowy (prawdopodobnie dlatego na lawecie mu wył). Dodam jeszcze, że wszysko inne działa bez problemów, tzn. centralny oraz coś w rodzaju immobilajzera - jeżeli wszystkie drzwi nie zostaną otwarte (odryglowane), auto nie daje się zapalić (nie kręci).
Będę wdzięczny za pomoc.
Pozdrawiam i życzę WESOŁYCH ŚWIĄT wszystkim forumowiczom, a szczególnie wesołych tym życzliwym, którzy mi pomogli (oni wiedzą którzy)