Jaki rodzaj szybkozłączy masz w ciągniku? W Czechosłowacji był stosowany inny rodzaj, a wersje eksportowe nie miały ich w ogóle (sprzedawca montował).
Jeśli skręcane ZSR6, to trzeba zwrócić uwagę aby były skręcone do końca. Miałem problem z ciągnikiem, bo testowałem z jedną maszyną i okazało się że rozdzielacz tylko podnosi a nie opuszcza. Przerabiałem dźwignię, rozkręcałem rozdzielacz bo myślałem że on w ogóle nie ma funkcji opuszczania na tym wylocie. Jak podłączyłem przyczepę to okazało się że podnosi i opuszcza tak szybko, że platforma wali jak młot o ramę.
Przy prasie hydraulicznej którą mam w pracy był podobny problem. Przy szybszym pompowaniu stawiała opór, a cofanie tłoka trwało godzinami. Okazało się że przewód i cylinder są wyposażone w szybkozłącze, podobne konstrukcją jak rolnicze ISO tylko miniaturowe i skręcane. Ktoś przy składaniu włożył teflonową uszczelkę do środka szybkozłącza, przez co grzybki nie wcisnęły się do końca i przy większej prędkości dławiły przepływ. Po wyjęciu uszczelki i prawidłowym skręceniu szybkozłącza w końcu prasa działa jak należy.
Czasami przy cylindrach jednostronnego działania stosuje się zawory zwrotno-dławiące służące do spowolnienia opuszczania, ale nie słyszałem żeby w przyczepach takowy stosowano.
Jest jeszcze taka możliwość, że ktoś regenerował siłownik i zastosował niewłaściwe uszczelnienia. W czasach PRL stosowało się zwykłe o-ringi do uszczelnień posuwistych w siłownikach, a to nie jest najlepsze rozwiązanie i zawsze robi lekkie przecieki. W zestawie uszczelnień do podnośnika na podstawie aluminiowej były dobrane tak grube o-ringi, że tłoki trzeba było wbijać młotkiem. Po wymianie na wymiary zgodne z PN do tego zastosowania, podnośnik daje się ręką wciskać.