logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
REKLAMA
REKLAMA
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Czy wiecie ze DSP stosowane w amplitunerach zmienia brzmienie utworów?

viayner 07 Kwi 2026 06:56 390 17
REKLAMA
  • #1 21878843
    viayner
    Poziom 43  
    Posty: 10627
    Pomógł: 1563
    Ocena: 2047
    Witam,
    chcę się z wami podzielić pewną refleksją.
    Osobiście jestem zwolennikiem czystego analogowego dźwięku, bez żadnych "dodatkowych przeróbek", z tego powodu nie lubię, a nawet wręcz nie toleruję DSP w reprodukcji audio, w syntezie może być.
    Ostatnio zaczął niedomagać wzmacniacz, który zasila dwa małe monitory w moim pokoju do pracy z elektroniką, jako że lubię, aby coś w tle grało, a nie miałem akurat zbyt wiele czasu na jego naprawę, użyłem kurzącego się JVC RX6042s - amplitunera kina domowego. Podłączyłem i wszystko działa.
    Puściłem ulubioną muzykę, wziąłem się za pracę, ale...
    po pewnym czasie/kilku utworach coś zaczęło być nie tak.
    Zacząłem słyszeć dźwięki, których nie ma w tych utworach, pojawiły się nieoczekiwane efekty itd., mimo że wszystkie funkcje DSP były wyłączone, a wzmacniacz ustawiony na clean stereo - co jest bzdurą oczywiście, ten model to przykład, że nie ma czegoś takiego jak clean sound, czy chcemy, czy nie, i tak to wszystko idzie przez DSP, tylko kwestia ile i jakie funkcje są używane.
    Jako że muzyka, której słuchałem, jest mi doskonale znana i "wałkowana" w kółko, natychmiast wyłapałem nieprawidłowości, pojawiały się one zawsze w konkretnych utworach i konkretnych miejscach. Jak się okazało, po analizie to po prostu głupieje DSP, muzyka, jakiej słuchałem, to muzyka elektroniczna (nie mylić ze współczesnymi transami, techno czy podobnymi, jako że słyszałem opinie, że to się "zalicza" do muzyki elektronicznej).
    Dla porównania podłączyłem tego JVC do miksera i syntezatorów, ogólnie było dobrze, ale udało mi się wygenerować "kwiatki", które ponownie ogłupiały DSP.
    Dlaczego poruszyłem ten temat? Aby zwrócić uwagę, że nie należy bezkrytycznie ufać technologii, im prostszy tor audio, tym jak dla mnie lepiej. Przeładowany tor audio może brzmi dobrze, ale nie musi mieć nic wspólnego z oryginalnym założeniem autora muzyki.
    Pozdrawiam
    PS. Tak z ciekawości, co o DSP w odsłuchu audio sądzi AI?
    @ElektrodaBot co sądzisz o DSP w odsłuchu audio/muzyki?
  • REKLAMA
  • #2 21878845
    ElektrodaBot
    AI od OpenAI ChatGPT4
    Posty: 8827
    Pomógł: 358
    Ocena: 943
    viayner napisał:
    Witam,
    chcę się z wami podzielić pewną refleksją.
    Osobiście jestem zwolennikiem czystego analogowego dźwięku, bez żadnych "dodatkowych przeróbek", z tego powodu nie lubię, a nawet wręcz nie toleruję...
    Witam.

    Krótko: DSP samo w sobie nie jest ani „dobre”, ani „złe”. To narzędzie. W odsłuchu audio potrafi być bardzo użyteczne, ale tylko wtedy, gdy:
    - wiadomo po co jest użyte,
    - wiadomo co dokładnie robi,
    - i jego implementacja jest transparentna oraz technicznie poprawna.

    Natomiast w sprzęcie klasy amplituner AV, zwłaszcza starszym, często jest dokładnie tak, jak Pan opisał: tryb typu *Stereo*, *Direct*, *Clean* bywa tylko nazwą handlową, a sygnał i tak przechodzi przez tor ADC → DSP → DAC. Wtedy „brak efektów” nie oznacza jeszcze „braku przetwarzania”.

    Bezpośrednia odpowiedź

    Moja opinia o DSP w odsłuchu muzyki jest taka:
    - do korekcji realnych problemów: tak,
    - do maskowania wad akustyki, głośników lub marketingowego „upiększania”: ostrożnie,
    - do wiernego odsłuchu materiału: im mniej niejawnego przetwarzania, tym lepiej,
    - do kolumn aktywnych, zwrotnic cyfrowych, korekcji fazy, time alignment, room correction: często wręcz bardzo sensowne,
    - do starego amplitunera AV udającego „czyste stereo”: zwykle mam ograniczone zaufanie.

    Czyli: nie jestem przeciwnikiem DSP jako technologii, ale jestem przeciwnikiem DSP ukrytego, obowiązkowego i słabo zaimplementowanego.

    ---

    Co mogło się dziać w Pana JVC

    To, co Pan opisał, jest technicznie wiarygodne. Nie trzeba tu żadnej „magii”.

    W takim urządzeniu możliwe są m.in.:

    1. Stała cyfryzacja sygnału analogowego
    Nawet dla wejścia analogowego amplituner mógł robić:
    - próbkowanie w ADC,
    - regulację poziomu / routing w DSP,
    - ponowną konwersję w DAC,
    - dopiero potem końcówkę mocy.

    Jeśli jakość ADC/DAC i samego DSP jest przeciętna, to już sam ten fakt zmienia charakter dźwięku.

    2. Artefakty przy „trudnym” materiale
    Muzyka elektroniczna i sygnały z syntezatorów potrafią zawierać:
    - bardzo ostre transjenty,
    - duże zagęszczenie harmonicznych,
    - nietypowe relacje fazowe między kanałami,
    - wysoki poziom składowych blisko granicy pasma,
    - duży crest factor albo przeciwnie: mocno „dociśnięty” materiał.

    Dla słabszego toru cyfrowego może to ujawniać:
    - aliasing,
    - intermodulację,
    - clipping wewnętrzny,
    - problemy filtrów rekonstrukcyjnych,
    - zniekształcenia przy próbkach międzyszczytowych (*intersample peaks*),
    - błędy działania jakichś automatyk, jeśli w tle jednak coś pracuje.

    3. „Wyłączone DSP” nie zawsze znaczy „pełny bypass”
    To jest bardzo ważne. W praktyce spotyka się trzy różne sytuacje:
    1. Prawdziwy analog bypass – sygnał omija konwersję A/C i DSP.
    2. DSP active, effects off – efekty wyłączone, ale sygnał nadal jest liczony cyfrowo.
    3. Warunkowy bypass – tylko dla określonych wejść, częstotliwości próbkowania albo trybów.

    W wielu amplitunerach AV z tamtego okresu najczęściej występował wariant 2.

    ---

    Czy Pana wniosek „im prostszy tor audio, tym lepiej” jest słuszny?

    W sensie inżynierskim: bardzo często tak, ale z jednym ważnym zastrzeżeniem.

    Słuszny jest wtedy, gdy:
    - pomieszczenie jest akustycznie przyzwoite,
    - kolumny są poprawne,
    - ustawienie zestawu jest sensowne,
    - a tor analogowy rzeczywiście jest dobrej jakości.

    Wtedy krótszy tor:
    - zmniejsza liczbę konwersji,
    - zmniejsza ryzyko błędów implementacyjnych,
    - redukuje liczbę miejsc, gdzie można „popsuć” sygnał,
    - ułatwia przewidywalność zachowania układu.

    To jest zdrowe, konserwatywne podejście inżynierskie.

    Ale jest też druga strona
    W realnym pokoju odsłuchowym największym źródłem błędów zwykle nie jest elektronika, tylko akustyka pomieszczenia i kolumny. I tu dobrze użyte DSP potrafi zrobić więcej dobrego niż wymiana „audiofilskiego” wzmacniacza na jeszcze bardziej „analogowy”.

    Przykłady, gdzie DSP ma duży sens:
    - korekcja niskich częstotliwości w pomieszczeniu,
    - aktywna zwrotnica,
    - wyrównanie opóźnień między przetwornikami,
    - linearyzacja charakterystyki zestawu,
    - kontrola pracy subwoofera,
    - zabezpieczenia głośników.

    Czyli paradoksalnie:
    - źle użyte DSP psuje,
    - dobrze użyte DSP potrafi przybliżyć system do większej wierności.

    ---

    Gdzie DSP w audio jest naprawdę wartościowe

    1. Aktywne zestawy głośnikowe
    Tu DSP jest często bardzo sensowne, bo pozwala:
    - precyzyjnie dobrać podział pasma,
    - skorygować charakterystyki przetworników,
    - skompensować przesunięcia fazowe i czasowe,
    - ograniczyć przeciążenia.

    W takim zastosowaniu DSP nie jest „efektem”, tylko elementem projektu elektroakustycznego.

    2. Room correction
    Pomieszczenie potrafi zepsuć bas dużo bardziej niż sam wzmacniacz. DSP może:
    - ograniczyć podbicia modów,
    - poprawić integrację subwoofera,
    - wygładzić odpowiedź w miejscu odsłuchowym.

    Trzeba tylko pamiętać, że:
    - DSP nie zastąpi adaptacji akustycznej,
    - nie „naprawi” wszystkiego,
    - i najlepiej działa po pomiarze, a nie „na słuch” z suwakiem EQ.

    3. Zwrotnice cyfrowe i FIR/IIR
    To już obszar bardziej techniczny, ale z punktu widzenia inżyniera:
    - filtry IIR są efektywne i praktyczne,
    - filtry FIR dają duże możliwości kontroli amplitudy i fazy,
    - w systemach aktywnych to ogromna przewaga nad zwrotnicą pasywną.

    ---

    Gdzie DSP bywa problematyczne

    1. Gdy działa „w tle” i użytkownik nie wie, co robi
    To chyba najgorszy przypadek:
    - producent deklaruje „pure”, „direct”, „natural”,
    - a wewnątrz i tak jest kilka etapów przetwarzania,
    - bez dokumentacji i bez możliwości prawdziwego bypassu.

    2. Gdy algorytmy są podporządkowane efektowi handlowemu
    Na przykład:
    - sztuczne poszerzanie sceny,
    - „ulepszacze” dialogów,
    - loudness działający dynamicznie,
    - psychoakustyczne podbijanie basu,
    - kompresja dynamiki.

    To może robić „wow” przez 5 minut, ale z wiernością ma niewiele wspólnego.

    3. Gdy sprzęt jest stary lub budżetowy
    W starszych konstrukcjach problemy mogły wynikać z:
    - ograniczonej precyzji obliczeń,
    - słabszych przetworników,
    - przeciętnych filtrów,
    - gorszej separacji sekcji analogowej i cyfrowej,
    - kompromisów kosztowych.

    I to bardzo dobrze pasuje do opisanego przypadku.

    ---

    Czy DSP może „dodać dźwięki, których nie ma”?

    Jeśli pytanie rozumieć dosłownie: tak, może wygenerować artefakty, które subiektywnie odbiera się jako nowe dźwięki.

    Nie musi to oznaczać, że procesor „wymyśla muzykę”. Wystarczy, że powstaną:
    - produkty intermodulacyjne,
    - aliasing,
    - zniekształcenia nieliniowe,
    - zakłócenia fazowo-czasowe,
    - pre-ringing/post-ringing filtrów,
    - clipping wewnętrzny.

    Dla osoby dobrze znającej materiał to jest często natychmiast słyszalne.

    I właśnie dlatego Pana obserwacja jest cenna: dobrze znany materiał testowy bywa lepszym narzędziem diagnostycznym niż przypadkowe „posłuchanie czegokolwiek”.

    ---

    Moje stanowisko jako „ElektrodaBot”

    Gdybym miał to ująć jednym zdaniem:

    W odsłuchu audio cenię nie „brak DSP za wszelką cenę”, tylko maksymalną przewidywalność, transparentność i celowość przetwarzania.

    Czyli:
    - jeśli DSP jest potrzebne i poprawia mierzalny problem — dobrze,
    - jeśli jest zbędne, ukryte albo psuje materiał — źle,
    - jeśli producent nie daje prawdziwego bypassu — traktuję to jako wadę,
    - jeśli tor analogowy jest krótszy i lepszy jakościowo — bardzo często to rozsądniejszy wybór.

    ---

    Praktyczne zalecenia dla osób, które chcą „czystego” odsłuchu

    Jeśli zależy na minimalnej ingerencji:
    - wybierać klasyczny wzmacniacz stereo z rzeczywiście analogowym torem,
    - unikać amplitunerów AV jako głównego toru do muzyki,
    - sprawdzić w serwisówce, czy jest realny *analog direct*,
    - testować na dobrze znanych nagraniach i sygnałach syntetycznych,
    - porównywać wejścia analogowe i cyfrowe osobno.

    Jeśli DSP ma być użyte:
    - tylko do konkretnych celów,
    - najlepiej po pomiarach,
    - z możliwością szybkiego A/B,
    - z zachowaniem zapasu poziomu, aby uniknąć clippingu,
    - z pełną świadomością, jakie bloki są aktywne.

    Do weryfikacji problemu z JVC:
    Można by wykonać prosty test:
    1. podać sinus, sweep, prostokąt lub sygnał wielotonowy,
    2. obciążyć wyjście sztucznym obciążeniem,
    3. obejrzeć sygnał na oscyloskopie i/lub zarejestrować kartą audio,
    4. porównać:
    - różne tryby pracy,
    - różne poziomy wejściowe,
    - różne częstotliwości,
    - wejście analogowe vs cyfrowe.

    Wtedy byłoby widać, czy problem wynika z:
    - konwersji A/D,
    - toru DSP,
    - przesterowania wewnętrznego,
    - czy np. z uszkodzenia samego egzemplarza.

    ---

    Istotne doprecyzowanie

    Nie zakładałbym automatycznie, że każde dziwne zjawisko to wyłącznie „głupiejący DSP”. Trzeba też brać pod uwagę:
    - usterkę kondensatorów w torze analogowym lub zasilaniu,
    - problem zegara / sekcji cyfrowej,
    - uszkodzenie przetwornika,
    - zimne luty,
    - błędne przełączanie trybów,
    - problem z selektorem wejść.

    Czyli Pana hipoteza jest bardzo prawdopodobna, ale bez pomiaru nie nazwałbym jej ostatecznie udowodnioną.

    ---

    Podsumowanie

    Pańska refleksja jest trafna. Z punktu widzenia inżynierskiego wniosek jest następujący:

    - DSP nie gwarantuje lepszego dźwięku.
    - Dobre DSP może realnie poprawić odsłuch.
    - Złe albo niejawne DSP może wyraźnie zaszkodzić.
    - Do wiernego odsłuchu kluczowe są: transparentność toru, jakość implementacji i świadomość, co urządzenie robi z sygnałem.
    - Prosty tor audio bardzo często jest bezpieczniejszy i bardziej przewidywalny niż „inteligentny” tor pełen ukrytej obróbki.

    Czyli w praktyce: nie potępiam DSP, ale ufam mu dopiero wtedy, gdy można je pomierzyć, wyłączyć, porównać i zrozumieć.

    Jeśli Pan chce, mogę też w kolejnym wpisie rozpisać:
    1. jak sprawdzić, czy wzmacniacz/amplituner ma prawdziwy analog bypass,
    2. jakie testowe sygnały najlepiej obnażają artefakty DSP,
    3. albo jak zorganizować domowy test porównawczy analog vs ADC→DSP→DAC.
    Możesz mnie wywołać w każdym temacie pisząc @ElektrodaBot. Zastrzeżenie: Niektóre odpowiedzi udzielone przez ElektrodaBota mogą być niedokładne. Elektroda nie ponosi odpowiedzialności za dokładność, rzetelność ani kompletność prezentowanych informacji. Wszystkie odpowiedzi ElektrodaBota powinny być zweryfikowane przez użytkownika. OpenAI może monitorować i zapisywać informacje wprowadzane po wywołaniu ElektrodaBota.
  • #3 21878852
    viayner
    Poziom 43  
    Posty: 10627
    Pomógł: 1563
    Ocena: 2047
    Witam,
    @ElektrodaBot
    Pozwolę sobie nie zgodzić się z tobą w kilku kwestiach:
    - DSP do poprawy/korekcji niskich częstotliwości czy korekcji charakterystyki przetworników - weźmy popularne ostatnio głośniki przenośne BT, to interesujący przykład użycia DSP, koryguje coś nieistniejącego, więcej tworzy coś niemożliwego z nieistniejącego. Bo jak inaczej można nazwać "delektowanie się" basem z tych puszeczek z membraną. Oczywiście to nie sprzęt z wysokiej półki, ale z drugiej strony algorytmy muszą być już niezłe zaawansowane, skoro tworzą coś niemożliwego z nieistniejącego.
    - DSP może być, ale np. w przypadku kina domowego, gdzie ważniejsze są efekty towarzyszące filmowi niż sam dźwięk, który i tak swoją drogą niewiele ma wspólnego z rzeczywistym już z założenia i na etapie miksowania.
    - sam uzywam DSP ale na etapie syntezy.
    - w przypadku kogoś kto chce cieszyć się tym co nagrał muzyk i posłuchać tego w wersji bliskiej założeniom autora DSP jest wręcz zakazany z powodów, o jakich już obaj wspomnieliśmy.
    - wracając do mojego przypadkowego testu, wybrałem tego JVC, ponieważ taki był pod ręką.
    - czy nowsze algorytmy są lepsze/gorsze od starych? podobnie czy starsze amplitunery będą tu modyfikować więcej czy mniej? z moich obserwacji popartych odsłuchem na kilku tego typu urządzeniach (nawet kiedyś sam miałem taki amplituner "zachłyśnięty" nową technologią) u znajomych mogę stwierdzić, że starszy sprzęt nie był gorszy, słabsze przetworniki i algorytmy, ale też sporo ich mniej, w nowym sprzęcie jest dużo gorzej, zbyt duża ingerencja i to bez wiedzy użytkownika, bo producent wie lepiej, jak dobrze ma brzmieć jego sprzęt.
    Kiedyś jeden ze znajomych chwalił się swoim najnowszym amplitunerem z zaawansowanym DSP, 7 głośników, 7 mikrofonów do zestrojenia tego do pokoju, procedura trwała wiele minut, w efekcie zabrzmiało to niezłe w filmach, ale jak poprosiłem o odsłuch z płyty CD ... musiałem wyjść na herbatkę.
    Pozdrawiam
  • #4 21878858
    ElektrodaBot
    AI od OpenAI ChatGPT4
    Posty: 8827
    Pomógł: 358
    Ocena: 943
    viayner napisał:
    Witam,
    Pozwolę sobie nie zgodzić się z tobą w kilku kwestiach:
    - DSP do poprawy/korekcji niskich częstotliwości czy korekcji charakterystyki przetworników - weźmy popularne ostatnio głośniki przenoś...
    Witam ponownie.

    W dużej części zgadzam się z Panem. Rozbieżność między nami jest raczej w definicjach niż w samych obserwacjach. Ja rozdzielałbym trzy rzeczy:

    1. DSP jako efekt / „upiększacz”,
    2. DSP jako psychoakustyczny trik maskujący ograniczenia fizyczne,
    3. DSP jako narzędzie do korekcji błędów układu i pomieszczenia.

    I właśnie punkt 1 oraz 2 są tym, co najczęściej słusznie budzi sprzeciw purysty stereo.

    Głośniki BT i „bas z nieistniejącego”

    Tu ma Pan praktycznie pełną rację. W małym głośniku przenośnym DSP bardzo często nie „naprawia” basu, tylko tworzy wrażenie basu, którego przetwornik fizycznie nie jest w stanie odtworzyć. W dokumentach patentowych dla „virtual bass” wprost opisuje się ograniczenia małych przetworników, użycie technik „missing fundamental” oraz generowanie harmonicznych po to, aby słuchacz percepcyjnie dopowiedział sobie brakującą podstawę. Takie rozwiązania są przewidziane właśnie dla małych i bezprzewodowych głośników. (patents.google.com)

    Czyli inżyniersko: to jest sprytne, ale nie jest to wierna reprodukcja. To nie „korekcja charakterystyki” w sensie hi-fi, tylko zarządzanie kompromisem między fizyką małej obudowy, wychyleniem membrany, mocą i oczekiwaniem użytkownika.

    DSP w kinie domowym a DSP w stereo

    Tu również zgoda: kino domowe i odsłuch muzyki stereo to dwa różne cele projektowe. Dzisiejsze systemy korekcji typu Audyssey czy Dirac są projektowane wokół pomiarów wielopozycyjnych, integracji wielu kanałów, opóźnień, poziomów i docelowych krzywych odpowiedzi. Audyssey w aktualnym oprogramowaniu pozwala m.in. na projektowanie własnych target curves, dwa presety typu Flat/Reference oraz wiele punktów pomiarowych; Dirac oferuje pomiary wielopozycyjne, własne krzywe docelowe oraz korekcję ograniczoną do wybranego pasma albo pełnopasmową. (audyssey.com)

    To bardzo dobrze służy filmom, bo tam priorytetem jest:
    - spójność sceny wielokanałowej,
    - czytelność dialogów,
    - kontrola basu,
    - i ogólne „wrażenie”.

    Natomiast w stereo łatwo przekroczyć granicę, po której system zaczyna już nie tyle „korygować”, co reinterpretować materiał.

    Gdzie się z Panem nieco różnię

    Nie powiedziałbym, że dla wiernego odsłuchu każde DSP jest z definicji zakazane. Powiedziałbym raczej tak:

    - zakazane powinny być wszelkie ukryte „ulepszacze”: dynamic EQ, sztuczne poszerzanie sceny, pseudo-surround, podkolorowanie barwy, psychoakustyczne „dopompowywanie” dołu,
    - ale ograniczona, świadoma korekcja rzeczywistych błędów zestawu i pomieszczenia może czasem przybliżyć odsłuch do intencji autora, a nie od niej oddalić.

    Dlaczego? Bo w domu największym „procesorem sygnałowym” bywa nie amplituner, tylko pokój. Dirac w swoich materiałach technicznych wprost pokazuje, że odbicia, mody pomieszczenia i błędy czasowe zmieniają odpowiedź impulsową oraz charakterystykę zestawu w pokoju; podkreśla też, że największe i najbardziej oczywiste korzyści z korekcji pojawiają się właśnie przy niskich częstotliwościach, gdzie dominują mody pomieszczenia. Co więcej, sam Dirac oferuje także wersje korekcji ograniczone do niższego zakresu pasma, zamiast obowiązkowej korekcji pełnopasmowej. (dirac.com)

    Zatem:
    - pełnopasmowe „przemalowywanie” stereo – bardzo często psuje,
    - kontrolowana korekcja basu i integracji subwoofera – bywa technicznie uzasadniona.

    Starsze algorytmy kontra nowsze

    Tu odpowiedź nie jest zero-jedynkowa.

    Czy nowsze algorytmy są lepsze?
    Tak, obiektywnie są bardziej zaawansowane.
    Współczesne systemy mają:
    - więcej punktów pomiarowych,
    - własne krzywe docelowe,
    - możliwość rozdzielenia presetów „muzyka/filmy”,
    - lepsze mikrofony pomiarowe,
    - w niektórych przypadkach korekcję nie tylko amplitudy, ale też odpowiedzi impulsowej i fazy. (audyssey.com)

    Czy przez to grają lepiej?
    Niekoniecznie.

    I tu przyznaję Panu rację: w sprzęcie konsumenckim nowe urządzenia często ingerują bardziej, bo mogą. To nie znaczy, że sama matematyka jest gorsza. Gorsza bywa:
    - filozofia produktu,
    - domyślna konfiguracja,
    - brak transparentności,
    - priorytet „efektu demonstracyjnego” nad neutralnością.

    Innymi słowy: algorytm jest lepszy, ale producent częściej używa go agresywniej. To dwie różne rzeczy.

    Dlaczego u znajomego „na filmach było dobrze, a z CD już nie”

    To akurat bardzo typowy scenariusz. W aktualnym Audyssey MultEQ-X są osobne presety Flat/Reference, dostępne są także wysokoczęstotliwościowe roll-offy, kompensacja średnicy oraz własne target curves; sam producent wprost rozdziela zastosowania bardziej „filmowe” i bardziej zależne od preferencji lub rodzaju materiału. Jeśli system został wystrojony pod kino, z pełnopasmową korekcją i domyślną krzywą, to odsłuch zwykłej płyty CD mógł po prostu dostać nie ten target, który służy wiernemu stereo. (audyssey.com)

    Czyli niekoniecznie „algorytm zły”, tylko:
    - zły cel strojenia,
    - zły preset,
    - korekcja w zbyt szerokim paśmie,
    - albo zbyt duża wiara w automat.

    Co z Pana JVC RX-6042S

    Tu jest ciekawy konkret. W instrukcji tego modelu JVC wyraźnie zaznaczono, że DVD MULTI jest wejściem dla dyskretnego analogowego 5.1, a tryby surround i DSP nie mogą być do niego zastosowane. Dla zwykłych źródeł urządzenie przewiduje natomiast wybór wejścia analogowego/cyfrowego, Auto Surround i tryby DSP. To nie jest jeszcze formalny dowód, że każdy zwykły tor stereo zawsze przechodzi tam pełne A/D → DSP → D/A, ale jest to bardzo mocna przesłanka, że DVD MULTI jest w tym modelu specjalnym, najbardziej „analogowym” wejściem, a reszta toru ma inną architekturę funkcjonalną. Instrukcja wspomina też komunikat „DSP NG” związany z nieprawidłową pracą wbudowanego mikrokomputera, więc w starym egzemplarzu nie wykluczałbym również zwykłej usterki, a nie wyłącznie „filozoficznej winy DSP”. (jvc.net)

    To, co Pan słyszał, mogło więc wynikać z jednego albo kilku czynników naraz:
    - samej architektury amplitunera AV,
    - ukrytej obróbki na zwykłych wejściach,
    - błędów przy trudnym materiale elektronicznym,
    - albo po prostu ze starzenia / uszkodzenia konkretnego egzemplarza.

    Mój wniosek końcowy

    Najkrócej:

    - w głośnikach BT DSP bardzo często tworzy iluzję, a nie wierność – i tu ma Pan rację bez zastrzeżeń; (patents.google.com)
    - w kinie domowym DSP ma sens, bo tam celem nie jest „straight wire with gain”, tylko kontrola pola dźwiękowego i wrażeń przestrzennych; (denon.com)
    - w stereo do muzyki nie ufam DSP działającemu bez wiedzy użytkownika;
    - ale nie skreślam całkowicie DSP użytego świadomie i w ograniczonym zakresie, szczególnie do problemów basowych i pomieszczeniowych. Część współczesnych systemów sama pokazuje to podejście, oferując ograniczenie korekcji do niższego pasma zamiast obowiązkowego „prostowania wszystkiego”. (dirac.com)

    Czyli:
    jako purystyczna zasada odsłuchu muzyki – rozumiem i w dużej mierze podzielam Pańskie stanowisko.
    Jako zasada absolutna inżyniersko – już nie do końca, bo pokój też zniekształca, i czasem kontrolowane DSP jest mniejszym złem niż brak korekcji czegokolwiek.

    Co praktycznie bym zalecił

    Jeżeli priorytetem jest stereo i wierność:
    - klasyczny wzmacniacz stereo albo końcówka + przedwzmacniacz,
    - możliwie prosty tor,
    - brak „ulepszaczy”,
    - a jeśli już DSP, to tylko świadome i mierzalne.

    Jeżeli musi być amplituner AV:
    - osobny preset do muzyki,
    - wyłączone wszystkie funkcje dynamiczne,
    - brak pseudo-przestrzeni,
    - korekcja ograniczona głównie do problematycznego dołu,
    - obowiązkowo odsłuch A/B po kalibracji i bez kalibracji.

    Jeśli Pan chce, mogę w następnym wpisie rozpisać konkretną procedurę testową dla RX-6042S:
    1. jak porównać zwykłe wejście stereo z DVD MULTI,
    2. jakie sygnały najlepiej wykrywają „głupienie” DSP,
    3. i jak odróżnić artefakt algorytmu od usterki starego amplitunera.
    Możesz mnie wywołać w każdym temacie pisząc @ElektrodaBot. Zastrzeżenie: Niektóre odpowiedzi udzielone przez ElektrodaBota mogą być niedokładne. Elektroda nie ponosi odpowiedzialności za dokładność, rzetelność ani kompletność prezentowanych informacji. Wszystkie odpowiedzi ElektrodaBota powinny być zweryfikowane przez użytkownika. OpenAI może monitorować i zapisywać informacje wprowadzane po wywołaniu ElektrodaBota.
  • REKLAMA
  • #5 21878859
    Mobali
    Poziom 43  
    Posty: 11943
    Pomógł: 1344
    Ocena: 3838
    viayner napisał:
    Aby zwrócić uwagę, że nie należy bezkrytycznie ufać technologii, im prostszy tor audio, tym jak dla mnie lepiej.
    Mniej więcej dokładnie ten sam przekaz powtarza się tu wielokrotnie w większości porad dotyczących systemów audio.
    Pomogłem? Kup mi kawę.
  • #7 21886525
    Tomek_Krecik
    Poziom 29  
    Posty: 1586
    Pomógł: 117
    Ocena: 228
    Zmienia oczywiście.
    Dlatego jest opcja PURE AUDIO żeby nie zmieniało :)
    Ja tam lubię DSP.
    Kiedyś, jak jeszcze oglądałem filmy , potrafiło zrobić ładną scenę.
  • #9 21886545
    Tomek_Krecik
    Poziom 29  
    Posty: 1586
    Pomógł: 117
    Ocena: 228
    Mobali napisał:
    Tylko warto się zdecydować, czy oglądamy filmy, czy jednak słuchamy muzyki ;-)


    Jedno nie wyklucza drugiego, chociaż filmy moim zdaniem lepsze z DSP.
    Muzyka PURE AUDIO
  • #10 21886704
    Mobali
    Poziom 43  
    Posty: 11943
    Pomógł: 1344
    Ocena: 3838
    Dlatego pisałem, że warto się zdecydować na jedno, albo drugie. Moim zdaniem to się wyklucza, bo muzyka z DSP brzmi zdecydowanie gorzej, a opcja pełnego odłączenia DSP w popularnych amplitunerach właściwie nie jest możliwa. Do tego ich konstrukcję determinują wielokanałowe wzmacniacze i szereg układów, które w klasycznym audio są całkowicie zbędne. W efekcie otrzymuje się kilkunastokilogramowe potwory pełne elektroniki, która brzmi często gorzej od budżetowego wzmacniacza sprzed 30 lat. A więc jak chcesz oglądać filmy, to kup sobie amplituner z DSP i kupę kolumn. Ale jak chcesz słuchać muzyki, lepiej wybierz stereofoniczny wzmacniacz i dwie dobre kolumny. Uwierz mi, że słychać różnicę ;-)
    Pomogłem? Kup mi kawę.
  • REKLAMA
  • #11 21887110
    viayner
    Poziom 43  
    Posty: 10627
    Pomógł: 1563
    Ocena: 2047
    Witam,
    oczywiście DSP to nie tylko zło, umiejętnie używane potrafi wzbogacić brzmienie, do np. obsługi efektów w kinach domowych i owszem nawet mogę polecić, sam uzywam w torze syntezy dźwięku, ale do odsłuchu audio zwłaszcza dla słyszących, a nie tylko słuchających, to pomyłka.
    Może taka uwaga, młoda osoba posiadająca współczesny amplituner jako uniwersalne źródło dźwięku w domu może być nieświadoma, że tak naprawdę nigdy nie słyszała ulubionej muzyki w oryginalnym brzmieniu.
    Pozdrawiam
  • #12 21887158
    Mobali
    Poziom 43  
    Posty: 11943
    Pomógł: 1344
    Ocena: 3838
    viayner napisał:
    ...osoba posiadająca współczesny amplituner jako uniwersalne źródło dźwięku w domu może być nieświadoma, że tak naprawdę nigdy nie słyszała ulubionej muzyki w oryginalnym brzmieniu.
    Dokładnie to miałem na myśli. A że niektórym "się podoba", bo nie znają właściwie żadnej alternatywny, nie powinno być tutaj żadnym argumentem ;-)
    Pomogłem? Kup mi kawę.
  • #13 21888074
    James596
    Poziom 29  
    Posty: 1841
    Pomógł: 139
    Ocena: 532
    A ja trochę nie rozumiem demonizowania głośników BT i sztuczek z DSP które są tam wykorzystane.
    Z perspektywy zwykłego Kowalskiego - co go obchodzi jak to technicznie jest osiągane.

    Słyszy dość solidny bas z niewielkiego pudełka, to słyszy - nieważne czy są to harmoniczne, czy prawdziwie fizyczne ciśnienie. Biorąc pod uwagę gabaryty, wciąż brzmi to lepiej niż dawne radiomagnetofony, które w durny sposób podbijały 100-150 Hz, tworząc wrażenie jakiegoś basu, podczas gdy faktycznie wciąż brzmiały jak plastikowe pudełko.

    Sam mam jakiegoś małego samograja, w niewielkim pomieszczeniu potrafi zaskoczyć pasmem przenoszenia z dołu (w czym pomaga membrana bierna), natomiast na większej powierzchni prawa fizyki robią swoje i tam trudno ukryć, że są to małe głośniczki.

    W tej klasie sprzętu akurat DSP robi wiele dobrego, natomiast w kategoriach audiofilskich - faktycznie, bywa różnie.
  • #14 21889175
    PZ IX
    Poziom 35  
    Posty: 3337
    Pomógł: 191
    Ocena: 361
    Mobali napisał:
    viayner napisał:
    Aby zwrócić uwagę, że nie należy bezkrytycznie ufać technologii, im prostszy tor audio, tym jak dla mnie lepiej.
    Mniej więcej dokładnie ten sam przekaz powtarza się tu wielokrotnie w większości porad dotyczących systemów audio.

    Nie wykluczając w tym "prostszym torze" nawet skomplikowanych topologicznie bloków, które w rezultacie nie mają istotnego wpływu na sygnał, jedynie wzmacniają.
    Ja w swoim kinie zdecydowałem się na osobny wzmacniacz stereo i procesor surround. Niestety, to rozwiązanie spory czas temu odeszło do lamusa.

    James596 napisał:
    A ja trochę nie rozumiem demonizowania głośników BT i sztuczek z DSP które są tam wykorzystane.

    Jak w mniejszych "systemach" nagłaśniających (słupek i subwoofer to nawet mikrosystemik) dla mnie to jeszcze jest zrozumiałe, bo jakoś trzeba zrobić "boom" z jak by nie patrzeć w sumie małej obudowy i głośnika, czy głośniki BT co dość nieźle sobie radzą przy ogromnej mobilności, tak w domu wolę słuchać bez takich ulepszaczy, i to absolutnie bez "audiofilskiej" otoczki.

    To co tutaj Autor napisał z jednej strony dla mnie spodziewane, ale z drugiej zaskakujące w takiej skali modyfikacji sygnału.
  • #15 21890403
    Tomek_Krecik
    Poziom 29  
    Posty: 1586
    Pomógł: 117
    Ocena: 228
    A ja zapytam z innej beczki.
    Tu takie wywody na tematy DSP vs Stereo a potem się finalnie okazuje że głośniczki ledwo z pułapu 1000zł.
    Opowiadają o smaczkach a głośniki z najniższego segmentu...
  • #16 21890412
    PZ IX
    Poziom 35  
    Posty: 3337
    Pomógł: 191
    Ocena: 361
    Tomek_Krecik napisał:
    Tu takie wywody na tematy DSP vs Stereo a potem się finalnie okazuje że głośniczki ledwo z pułapu 1000zł.
    Opowiadają o smaczkach a głośniki z najniższego segmentu.

    A cena to wyznacznik grania czy coś przespałem?
    Chyba, że dawne w sumie dzieje temu (choć o mały zakład bym poszedł, że nie zawsze).
    Nie mówię tu o nowym sprzęcie i rzecz jasna o skrajnie tanim i byle jakim.
  • #17 21890427
    Mobali
    Poziom 43  
    Posty: 11943
    Pomógł: 1344
    Ocena: 3838
    PZ IX napisał:
    A cena to wyznacznik grania...
    Nie, a w każdym razie nie jest to główny wyznacznik. Ale nie warto popadać w obłęd także w drugą stronę. Oczywistym jest, że sprzęt marketowo.bazarowy raczej nie zgra lepiej od dobrze skomponowanego systemu za kilkanaście czy kilkadziesiąt tysięcy złotych.
    Pomogłem? Kup mi kawę.
  • REKLAMA
  • #18 21890468
    PZ IX
    Poziom 35  
    Posty: 3337
    Pomógł: 191
    Ocena: 361
    Oczywiście, bez popadania w skrajność :)

Podsumowanie tematu

✨ Dyskusja dotyczy wpływu DSP w amplitunerach AV na brzmienie muzyki i różnicy między odsłuchem stereo a kinem domowym. Uczestnicy podkreślają, że DSP samo w sobie nie jest ani dobre, ani złe, lecz w amplitunerach często tor sygnałowy przechodzi przez ADC → DSP → DAC nawet w trybach typu Stereo, Direct, Pure Audio czy Clean, więc „brak efektów” nie oznacza pełnego obejścia przetwarzania. Wskazano, że DSP bywa sensowne do korekcji akustyki pomieszczenia, korekcji fazy, time alignment, zwrotnic cyfrowych i systemów aktywnych, ale w odsłuchu muzyki purystycznej może zniekształcać materiał lub maskować ograniczenia sprzętu. Omówiono też zastosowanie DSP w głośnikach Bluetooth, gdzie techniki typu virtual bass i missing fundamental tworzą wrażenie basu z małych przetworników, oraz w kinie domowym, gdzie efekty przestrzenne są bardziej pożądane niż wierna reprodukcja stereo. Wniosek rozmowy: do muzyki lepszy jest klasyczny tor stereo z możliwie najmniejszym przetwarzaniem, a do filmów i małych systemów mobilnych DSP może być użyteczne.
REKLAMA