Przecudnej urody opis jak załatwił Pan sprawę "pewnego towaru" - zewnętrzna ekspertyza, pismo przedprocesowe itp.
I to ma być wg Pana standardowy sposób postępowania? Przecież z tego enigmatycznego opisu wynika jasno, że brak "nalepki" spowodował, że to Pan musiął udowadniać istnienie gwarancji.
A może napisze Pan czy ten "pewien towar" miał nalepkę z napisam ""warranty void if removed" i kto ją nakleił? Wtedy bowiem będzie można łatwiej ocenić jak to z tą "drogą wyjątku" było.
zdolnyadam napisał: A nikt tego dokładnie nie sprawdził łącznie z Panem doradcą podatkowym.
Skoro "nikt" (ciekawe skąd ta pewność?), to znaczy, że Pan również. Może, więc, warto trochę pokory okazać (zamiast walić na oślep i bez sensu)?
Najlepiej bić się w piersi, ale pod warunkiem, że są one... cudze.
Kolejny przejaw "zdolności adama" w szukaniu winnych (i zajmowaniu się obocznymi wojenkami miast sprawami zasadniczymi).
W postach nr 6 i 14 napisałem m.in.:
Matuzalem napisał: a gdyby sprawdzić co na to Samsung jako taki?
Matuzalem napisał: Przecież poza "dyskiem Samsunga" nic konkretnego autor nie napisał.
Nie odpowiadający bowiem, jak Pan teraz sugeruje, mają sobie coś doczytać. To użytkownik, który oczekuje pomocy jest zobowiązany do podania maksymalnej ilości informacji, które są, czy mogą być, istotne - to nie tylko wymóg regulaminu forum/zasad działów, ale również zwykłej "ekonomiki dyskusji".
Z powodu tych braków i niechęci do korzystania ze szklanej kuli, to zajęcie jest najwyraźniej Panu bliższe niż wnioskowanie na podstawie faktów, nie wdawałem się w zgadywanie.
Nadto przypominam, że robi Pan z gęby cholewę, bo szukając kolejny raz zaczepki udaje, iż stwierdzenie
zdolnyadam napisał: dalsze udzielanie się w tym temacie jest już bezprzedmiotowe
nie padło spod Pańskich palców (post nr 47).
Skoro "nikt" (ciekawe skąd ta pewność?), to znaczy, że Pan również. Może, więc, warto trochę pokory okazać (zamiast walić na oślep i bez sensu)?
PS
Z jednym ma Pan rację - droga do zgłoszenia niezgodności pozostaje otwarta, ale... Jak sprzedawca potraktuje "brak nalepki" (dowodu wiążącego towar ze sklepem), to już kwestia odrębna. Może okazać się, że koszty - np. ekspertyzy -przewyższą wartość towaru lub/i koszt oczekiwania na załatwienie sprawy.