Kilka dni temu obserwowałem pracę montera sieci na wysięgniku koszowym. Wysokość ok. kilka metrów, sieć wyłączona z napięcia. Monter był w szelkach z amortyzatorem i przypięty do balustradki kosza. Zdjęcia nie wypadało mi zrobić. Zastanawiam się, po co te szelki, czy z kosza można wypaść, balustradka nie jest przecież na wysokości kolan. Kiedyś pracowałem z kosza i żadnych szelek nie miałem, ale to było dawno. Dziś wg mnie to taki dupochron. Ja na balkonie np trzepię coś za balustradą i nie przy mam szelek przypiętych do haka w ścianie.