logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
REKLAMA
REKLAMA
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Instalacja gazowa awaria na części wspólnej. Próby szczelności dla wszystkich lokali?

kmielo1990 20 Maj 2026 18:34 234 6
REKLAMA
  • #1 21907055
    kmielo1990
    Poziom 1  
    Posty: 1
    Dzień dobry, proszę o poradę.

    W budynku wielorodzinnym składającym się z 4 lokali mieszkalnych, gdzie każdy lokal ma indywidualny licznik gazowy, doszło do rozszczelnienia instalacji gazowej na podejściu do jednego z liczników - na części wspólnej instalacji.

    Z informacji, które otrzymaliśmy, wynika, że aby usunąć awarię, konieczne jest:

    * wstrzymanie dostarczania paliwa gazowego do całego budynku,
    * demontaż wszystkich 4 liczników gazowych,
    * wykonanie naprawy instalacji we własnym zakresie,
    * przeprowadzenie łącznie 5 prób szczelności - osobno dla każdego mieszkania oraz dodatkowo dla części wspólnej instalacji od głównego zaworu do liczników.

    Dodatkowo poinformowano nas, że po wykonaniu naprawy każdy mieszkaniec ma osobno złożyć zgłoszenie gotowości instalacji gazowej do napełnienia paliwem gazowym, a także osobne zlecenie wykonania usługi gazowniczej polegającej na wznowieniu dostarczania paliwa gazowego.

    W formularzu znajduje się również informacja, że w przypadku wykonywania prac na instalacji należy dołączyć protokoły sprawdzenia / odbioru przewodów kominowych i wentylacyjnych.

    Moja główna wątpliwość polega na tym, że awaria dotyczy jednego konkretnego miejsca na części wspólnej instalacji, przy podejściu do jednego gazomierza, a nie całej instalacji w budynku. Intuicyjnie wydaje się, że jeśli technicznie jest to możliwe, zakres prac powinien ograniczyć się do uszkodzonego odcinka oraz ewentualnie tego jednego licznika, a nie obejmować pełną procedurę dla wszystkich lokali.

    Problem polega na tym, że sama naprawa uszkodzonego miejsca została wyceniona na około 350 zł, natomiast koszty związane z dodatkowymi wymaganiami są wielokrotnie wyższe:

    * około 2100 zł za próby szczelności,
    * około 1000 zł za demontaż i ponowny montaż wszystkich liczników gazowych,
    * możliwy dodatkowy koszt przeglądu / odbioru przewodów kominowych i wentylacyjnych.

    Łącznie robi się z tego kilka tysięcy złotych przy awarii, której fizyczna naprawa kosztuje kilkaset złotych.

    Czy taka procedura jest rzeczywiście standardowa i uzasadniona?

    Moje pytania:

    1. Czy przy awarii na części wspólnej, ale dotyczącej jednego podejścia do licznika, faktycznie konieczny jest demontaż wszystkich liczników?
    2. Czy nie powinno się ograniczyć zakresu prac do uszkodzonego odcinka i ewentualnie jednego licznika, jeśli technicznie jest to możliwe?
    3. Jeżeli awaria dotyczy wyłącznie odcinka wspólnej instalacji, to czy próba szczelności nie powinna dotyczyć wyłącznie tego naprawianego odcinka, zamiast wszystkich indywidualnych instalacji w lokalach, które nie były objęte pracami?
    4. Czy rzeczywiście trzeba wykonywać osobne próby szczelności dla wszystkich mieszkań?
    5. Czy każdy mieszkaniec faktycznie musi osobno składać zarówno zgłoszenie gotowości instalacji, jak i zlecenie wznowienia dostarczania gazu?
    6. Czy przy takiej naprawie zasadne jest wymaganie protokołów kominowych i wentylacyjnych dla wszystkich lokali?

    Czy ktoś miał podobną sytuację i może powiedzieć, jak wyglądało to w praktyce?
  • REKLAMA
  • #2 21907094
    balonika3
    Poziom 43  
    Posty: 11021
    Pomógł: 1319
    Ocena: 3704
    Byłem w identycznej sytuacji. Faktycznie, przed ponownym montażem gazomierza i napełnieniem instalacji, trzeba zrobić próbę szczelności w każdym lokalu. Bez tego nie zamontują licznika. Tyle, że ja wziąłem gazownika "na fuchę" (oczywiście z uprawnieniami, wystawił protokół) i zapłaciłem chyba 100 PLN. To było kilka lat temu. Natomiast instalacji kominowej i wentylacyjnej nie sprawdzali.
  • REKLAMA
  • #3 21907170
    PchlaW81
    Poziom 31  
    Posty: 2070
    Pomógł: 188
    Ocena: 477
    Zapewne skoro jest jeden budynek to jest tak jak piszesz. Nie wiem jak duzy był to wyciek, ale zabrakło trochę rozeznania, gdyby ktos wiedział który zawór zamknąć ( o ile była taka mozliwosc) obeszło by sie prawdopodobnie tylko na wezwaniu fachowca i zlikwidowaniu wycieku i ponownym uruchomieniu instalacji, podejrzewam, że ktoś poczuł gaz i nawet nie wiedząc skąd się wydobywa zadzwonił pod telefor alramowy i procedura o której piszesz ruszyła. Koszty które podajesz to wg mnie jakaś abstrakcja chyba z jakiegoś cennika google. Najprostsza droga to znaleźć pracownika z gazowni który ogarnie taką robotę na fuche - tak jak przedmówca pisze, z jednym gościem jesteś w stanie załatwić całą tą papierologię jak włąsciwego znajdziesz.
  • #4 21907300
    balonika3
    Poziom 43  
    Posty: 11021
    Pomógł: 1319
    Ocena: 3704
    PchlaW81 napisał:
    podejrzewam, że ktoś poczuł gaz i nawet nie wiedząc skąd się wydobywa zadzwonił pod telefor alramowy i procedura o której piszesz ruszyła.

    No i tak było u mnie. Sąsiad wyczuł gaz w piwnicy i zadzwonił. Od tego momentu ruszyła machina, której cofnąć się nie da. Później okazało się, że wystarczyło zadzwonić do Spółki Mieszkaniowej i ich pracownik usunąłby awarię bez zdejmowania liczników i całego tego zamieszania (prawie miesiąc bez gazu). No i bez kosztów. Z drugiej strony mamy nową instalację w całym budynku.
  • REKLAMA
  • #5 21907555
    wiertacz
    Poziom 35  
    Posty: 1940
    Pomógł: 312
    Ocena: 383
    To dziwne.
    U m,nie na bloku w lutym była przeprowadzana kontrola szczelności i u sąsiada piętro niżej była jakaś nieszczelność przed licznikiem.
    Pracownicy spółdzielni zdjęli licznik rozebrali fragment instalacji, poskładali na nowo i założyli licznik.
    Wszystko odbyło się bez tych ceregieli.
  • REKLAMA
  • #6 21907596
    balonika3
    Poziom 43  
    Posty: 11021
    Pomógł: 1319
    Ocena: 3704
    wiertacz napisał:
    To dziwne.
    U m,nie na bloku w lutym była przeprowadzana kontrola szczelności i u sąsiada piętro niżej była jakaś nieszczelność przed licznikiem.
    Pracownicy spółdzielni zdjęli licznik rozebrali fragment instalacji, poskładali na nowo i założyli licznik.
    Wszystko odbyło się bez tych ceregieli.

    Co innego kontrola instalacji przeprowadzana przez administratora, a co innego zgłoszenie wycieku na numer alarmowy. Zupełnie inne procedury.
  • #7 21907617
    modziul
    Poziom 33  
    Posty: 1716
    Pomógł: 244
    Ocena: 446
    Oczywiście są przepisy i są PRAWDZIWI FACECI od gazu bez wątpienia z wszelkimi uprawnieniami. Jeżeli to tylko nieszczelność na pakułach to przyjeżdżają jeden wykręca element drugi korkuje wylot mokrą ścierką (tam nie ma dużego ciśnienia) i po nawinięciu nowych pakuł z pastą wkręcają element (prąd wyłączony i wietrzenie) i sprawdzają detektorem. Nawet w wypadku pożaru nie zamkną gazu w 200 mieszkaniowym budynku jeżeli nie zajdzie taka potrzeba zdając sobie sprawę z problemów z ponownym uruchomieniem instalacji.

Podsumowanie tematu

✨ W budynku wielorodzinnym z 4 lokalami i indywidualnymi licznikami gazowymi doszło do rozszczelnienia instalacji na podejściu do jednego z liczników, na części wspólnej. Pojawia się pytanie o zakres wymaganych działań: odcięcie gazu w całym budynku, demontaż wszystkich liczników, naprawę instalacji, wykonanie 5 prób szczelności (dla każdego lokalu osobno oraz dla części wspólnej od głównego zaworu do liczników), a także konieczność składania przez każdego mieszkańca osobnego zgłoszenia gotowości instalacji do napełnienia gazem i osobnego zlecenia wznowienia dostarczania paliwa gazowego.
Wygenerowane przez model językowy.
REKLAMA