logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
REKLAMA
REKLAMA
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Naprawa modułu Hilti TE4-A22 z niespodzianką, błąd fabryczny, inżynieria wsteczna, analiza

iaaqob 05 Cze 2026 02:45 126 1
REKLAMA
  • #1 21915754
    iaaqob
    Poziom 8  
    Posty: 3
    Ocena: 1
    Hej 🙃
    Post zawiera opis rzeczy, których raczej się "nie robi", ale może komuś się przyda, bo nie widziałem jeszcze żeby ktoś wrzucał rozbieranie modułu :D
    Trafiła do mnie uszkodzona akumulatorowa młotowiertarka Hilti TE4-A22 z komentarzem jak niżej:

    Czerwony korpus elektronarzędzia z kartką „SZMELC JE**NY DZIAŁA JAK DIESEL” na warsztatowym stole

    Objawy: przerywa (faktycznie chodzi jak odpalany diesel XD), nie osiąga pełnych obrotów, dostaje "czkawki".
    W głowie zatem pierwsze podejrzenie: wirnik albo wypalony włącznik, jednak po szybkim sprawdzeniu rzeczy najprostszych (jak podłączenie silnika bezpośrednio do źródła napięcia, rozebranie włącznika i wyczyszczenie styków) okazało się, że żadne z powyższych. Sprawdziłem też, czy wychodzi sygnał z potencjometru we włączniku - OK.
    Zrobiłem też test w drugą stronę, zamiast silnika podłączyłem 24V żarówkę, efekt: żarówka chaotycznie miga.

    Ta konkretna maszyna miała też już wcześniej inną przypadłość, mianowicie po włożeniu akumulatora i uruchomieniu działała normalnie, ale po krótkim czasie bezczynności nie dawała się ponownie włączyć, należało wyjąć akumulator, poczekać lub nacisnąć spust (żeby rozładować kondensatory wewnątrz sterownika), włożyć go ponownie i od razu uruchomić. Odczekanie po włożeniu akumulatora również powodowało, że wiertarka nie uruchamiała się.
    Z tą przypadłością była wysłana do serwisu, uszkodzona elektronika, naprawa nieopłacalna.

    Więc podwójna diagnoza: uszkodzenie elektroniki (po moich próbach przestała w pewnym momencie już cokolwiek robić :D). Moduł zalany masą, połączony na stałe z włącznikiem, w założeniu niezbyt naprawialny, ale dla chcącego "dysponującego za dużą ilością czasu" "to tylko lekka niedogodność" 🙃

    Zbliżenie na czarny moduł elektroniczny z nadrukiem, trzymany w dłoni wśród przewodów w obudowie narzędzia

    Oznaczenia: (wrzucam, może ktoś rozszyfruje coś więcej z tego)
    defond21.6V HW:01S SW:03.12 (numer wersji płytki i wsadu?)
    AA01-1116DSR:200182059
    16.1RA 21.6Vdc 5E4 U.THN:2098232 AA01-20

    Więc grzebiemy 🙃 Masa mięknie w acetonie i odchodzi kawałkami, moduł włożony "do wora" z chusteczką nasączoną tymże; po paru godzinach da się robić wykopaliska i usuwać zmiękczoną masę (ostrożnie, żeby nie zerwać elementów, dobra jest kostka do gitary albo inne tępe grzebadło). Nie odważyłem się na kąpiel całego modułu w acetonie (izolacja przewodów mięknie), choć następnym razem pewnie bym spróbował.
    Operację "odgrzebywania" trzeba prowadzić kilkukrotnie, nie da rady usunąć wszystkiego na raz, ale prędzej czy później dogrzebiemy się do płytki.
    Płytka jest oczywiście przyklejona masą od spodu, no cóż, więcej acetonu, delikatne podważanie, więcej acetonu w powstałe szczeliny, powtarzać do skutku. Całość potrwała ze 3 dni; pośpiech niewskazany, bo skończy się oderwaniem elementów (dokładnie to nastąpiło). Ale nie jest źle, procesor jest na górze, póki jego nie uszkodzimy, to jest szansa, że będzie żyło.
    Płytka elektroniki z przewodami w woreczku strunowym na brudnym blacie warsztatowym Zbliżenie na płytkę PCB w czarnej obudowie, częściowo zalaną czarną masą, z metalowymi elementami mocy Otwarty moduł elektroniki z płytką PCB i przewodami na zabrudzonym blacie warsztatowym Płytka elektroniki w czarnej obudowie z dwoma dużymi tranzystorami i układem scalonym Dłoń trzyma zieloną płytkę PCB z elementami SMD i śladami lutowania na stole warsztatowym Moduł elektroniczny w czarnej obudowie z odsłoniętą płytką, zabrudzoną masą, na blacie roboczym

    Jak wyżej, bez strat się nie obyło, obudowę straciła dioda (transil) i tranzystor, jeden ze złamaną nogą (Q10, ten będzie istotny). Oderwała się też jedna dioda, której brak zauważyłem po usunięciu resztek masy ze spodu obudowy modułu (przepadła w śmieciach)...

    Mając dostęp do płytki, rozrysowałem schemat interesujących mnie części układu (uszkodzonych mechanicznie :D). Spisałem wszystkie półprzewodniki oprócz diody zwrotnej (przylutowana do miedzianej szyny) i mikrokontrolera. W razie czego. Schemat:
    Schemat elektroniczny zasilania i sterowania silnikiem, z oznaczeniami elementów i połączeń

    I już na etapie oglądania uszkodzeń spowodowanych przy odklejaniu miałem lekkie niedowierzanie, wcześniej wspomniany Q10.
    BC817, NPN emiterem do plusa? Ee? No to nie dziwne, że nie działało xD (znaczy, działało, przebijał lawinowo i umożliwiał zasilenie reszty układu, ale w niekontrolowany sposób).
    Normalnie wciśnięcie spustu podaje napięcie na bramkę Q1, który przez C2 powinien chwilowo otworzyć Q10 i Q2, wtedy procesor wysterowuje QW (a ten Q2) i zasilanie jest podtrzymane, maszyna pracuje. Jeśli przestaniemy jej używać, to mikrokontroler odlicza czas do uśpienia i odcina zasilanie modułu, żeby nie rozładowywać akumulatora, kiedy maszyna leży.
    W tym przypadku Q10 cały czas przewodził i zasilanie było cały czas obecne. Mikrokontroler zapewne nie lubił takiego stanu rzeczy i blokował narzędzie do momentu utraty zasilania (czyli wyjęcia akumulatora). Po ponownym jego włożeniu "budził się" i odliczał czas do uśpienia. Jeżeli w tym czasie spust wiertarki został wciśnięty, to pracowała normalnie, jeśli nie, to następowała sytuacja z wcześniej. (Dopóki Q10 nie uszkodził się zupełnie, wtedy wiertarka zaczęła przerywać.)
    Wskazówką było też to, że ostatni pozostawiony w maszynie akumulator rozładował się do kilku napięcia woltów, więc coś musiało cały czas pobierać prąd.
    Wszystkie inne zmierzone elementy były sprawne, wymieniłem więc połamane elementy na nowe (nie miałem dokładnych odpowiedników pod ręką, ale np. Q2 z dopuszczalnym napięciem C-E 300V jest i tak mocno na wyrost) i wymieniłem głównego winowajcę, Q10 na PNP BC807. D1 krzywo, żeby zmieścić większą na padach 🙃

    Zgodnie z oczekiwaniami elektronika ożyła.
    Więc teraz spakować płytkę z powrotem do obudowy (po polakierowaniu lakierem izolacyjnym, nie zalewałem już tego żadną masą) i zmontować całość.
    Przewody przy płytce zabezpieczone (zasmarkane) klejem kauczukowym jak w oryginale. Dioda zwrotna (D?) miała podkładkę, trzeba o niej pamiętać.

    Zbliżenie na zieloną płytkę PCB z elementami SMD i przewodami przylutowanymi u góry Płytka elektroniki w czarnej obudowie z przewodami i niebieskim kondensatorem, zbliżenie Moduł elektroniki w czarnej obudowie z metalową płytą i wiązką przewodów zatopioną w żółtej masie

    Koniec, działa 🙃
    Znalazłem zatem wadę fabryczną, ktoś miał też taki przypadek?
  • REKLAMA
  • #2 21915887
    KOCUREK1970
    Specjalista Sieci, Internet
    Posty: 35334
    Pomógł: 3821
    Ocena: 5402
    iaaqob napisał:
    Znalazłem zatem wadę fabryczną

    A kto powiedział, że to wada fabryczna?
    Obecnie niczego się nie naprawia, tylko pokornie bierze swoje ciężko zarobione pieniądze i idzie się kupić nowe - czego kolega nie rozumie, kolega zabiera ludziom produkującym takie urządzenia pracę, kolega nie daje zarobić firmie, kolega stoi na drodze rozwoju...
    Można by rzec, że szanowny kolega to zakamuflowana opcja i piąta kolumna...
    Takich rzeczy się nie robi, bo dzieci prezesa płaczą.
REKLAMA