Thermomix TM5-1 niespodziewanie się wyłącza. Sprzęt znajomego twierdzi, że sam się nagle wyłącza. Jak testuję(sama woda, np. 22 min/ 85°C /2,5 obr) to albo działa do końca, albo po zakończeniu pitraszenia jest melodyjka, że koniec, otwiera ramiona i nagle ciemność. Przez chwilę nie da się włączyć, potem jak da się załączyć, jest komunikat: "Nieoczekiwane wyłączenie. Poczekaj, Thermomix wykonuje auto test."
Walczyłem z tym w zeszłym roku, rozebrałem urządzenie, czyściłem środek(coś im tam przeciekło pod silnik do obudowy), zimne luty, te rezystory SMD 1 kΩ (o ile pamiętam -co to serwis niemiecki trzyma w tajemnicy -usterka z pomiarem temperatury- sprawdzałem i przelutowałem) wydawało się ok, teraz znowu wrócił, dzieje sie tak samo, mam wrażenie, że na wyższych temperaturach, powyżej 60°C .
Teraz pomiary grzałki i NTC:
Na zimno (22°C) grzałka 40 Ω, NTC 115 kΩ.
Po wyłączeniu (85°C) grzałka 55 Ω, NTC 10 kΩ.
Wodę "przyrządzam" na zamkniętym deklu i wsadzonym tym "czopku" w otwór.
To chyba jakaś nietypowa usterka, nic w necie nie znalazłem z takimi objawami.
Proszę o pomoc.
Walczyłem z tym w zeszłym roku, rozebrałem urządzenie, czyściłem środek(coś im tam przeciekło pod silnik do obudowy), zimne luty, te rezystory SMD 1 kΩ (o ile pamiętam -co to serwis niemiecki trzyma w tajemnicy -usterka z pomiarem temperatury- sprawdzałem i przelutowałem) wydawało się ok, teraz znowu wrócił, dzieje sie tak samo, mam wrażenie, że na wyższych temperaturach, powyżej 60°C .
Teraz pomiary grzałki i NTC:
Na zimno (22°C) grzałka 40 Ω, NTC 115 kΩ.
Po wyłączeniu (85°C) grzałka 55 Ω, NTC 10 kΩ.
Wodę "przyrządzam" na zamkniętym deklu i wsadzonym tym "czopku" w otwór.
To chyba jakaś nietypowa usterka, nic w necie nie znalazłem z takimi objawami.
Proszę o pomoc.